reklama

Człowiek, który chciał wznieść Bieszczady w niebo. Niezwykła historia konstruktora z Jasienia

Opublikowano:
Autor:

Człowiek, który chciał wznieść Bieszczady w niebo. Niezwykła historia konstruktora z Jasienia - Zdjęcie główne
Autor: Wikipedia | Opis: Człowiek, który chciał wznieść Bieszczady w niebo. Niezwykła historia konstruktora z Jasienia

Udostępnij na:
Facebook
Bieszczadzkie dziejeNa pierwszy rzut oka jego historia mogłaby wydawać się opowieścią o inżynierze pochylonym nad technicznymi rysunkami. Rudolf Wojciech Matz był jednak kimś więcej. Pochodzący z Jasienia konstruktor lotniczy, szybownik i inżynier mechanik należał do ludzi, którzy współtworzyli początki polskiego szybownictwa. Latał, projektował, budował i testował. Z Bezmiechowej ruszał na kolejne wyprawy szybowcowe, a później pracował nad konstrukcjami, które miały rozwijać polskie lotnictwo.
reklama

Rudolf Wojciech Matz urodził się 22 września 1903 roku w Jasieniu. W 1921 roku ukończył VIII klasę VI Gimnazjum im. Stanisława Staszica we Lwowie. W ostatnim roku nauki uczestniczył w wojnie polsko-bolszewickiej. 2 czerwca 1921 roku zdał maturę, a następnie rozpoczął studia na Wydziale Mechanicznym Politechniki Lwowskiej.

Od 1924 roku działał w Związku Awiatycznym Studentów Politechniki Lwowskiej. Lotnictwo szybko stało się jego wielką pasją. W 1928 roku uczestniczył w pierwszej wyprawie szybowcowej organizowanej przez związek pod Złoczów. 25 kwietnia 1929 roku jako trzeci Polak zdobył kategorię „C” pilota szybowcowego. Ukończył także szkolenie na samolotach silnikowych i uzyskał licencję pilota turystycznego.

Matz patrzył jednak na lotnictwo nie tylko oczami pilota, ale również konstruktora. W czasie studiów opracował nowatorski projekt silnika lotniczego z dzielonym wałem. Projekt nie został wdrożony do produkcji, ale kilka lat później podobne rozwiązanie zastosowała niemiecka wytwórnia Hirth.

reklama

Jednym z najważniejszych miejsc w jego życiu stała się Bezmiechowa. Matz brał udział we wszystkich wyprawach szybowcowych Aeroklubu Lwowskiego do tej miejscowości. W latach 1933–1936 był kierownikiem technicznym działającej tam szkoły szybowcowej. Zbudował i obsługiwał stację meteorologiczną oraz radiową. Od 1934 roku pracował również jako instruktor szybownictwa w Fordońskiej Szkole Szybowcowej.

 

W 1937 roku rozpoczął pracę w Instytucie Techniki Szybownictwa i Motoszybownictwa we Lwowie, gdzie kierował działem badawczo-konstrukcyjnym. Zajmował się między innymi motoszybowcami ITS-8, ITS-8M i ITS-8W. Opracował dla nich oryginalne rozwiązanie chowanego podwozia. W 1938 roku wspólnie z A. Barączem przygotował także aparaturę radiową przystosowaną do wykorzystania w szybowcu.

reklama

W 1939 roku ukończył studia na Politechnice Lwowskiej. Na podstawie pracy dyplomowej „Silnik lotniczy sześciocylindrowy” otrzymał tytuł inżyniera mechanika.

Wojna przerwała jego działalność. Po zajęciu Lwowa przez Armię Czerwoną pracował w Lwowskich Warsztatach Lotniczych, gdzie kierował biurem konstrukcyjnym. Jednocześnie działał w konspiracji. Należał do sekcji „Południe” wydziału wywiadu Zagranicznego Komendy Głównej Armii Krajowej, zajmującej się między innymi wywiadem lotniczym. Wiosną 1944 roku został aresztowany przez Gestapo. Uwolniono go tuż przed wkroczeniem Rosjan do Lwowa.

Po wojnie wrócił do pracy związanej z lotnictwem. Wykładał na pierwszych kursach dla instruktorów w Goleszowie, gdzie wznowiła działalność szkoła szybowcowa na górze Chełm. Później pracował w Instytucie Szybownictwa w Bielsku. Był członkiem zespołu, który zajmował się rekonstrukcją dokumentacji technicznej szybowca WWS-1 Salamandra. Konstrukcja weszła następnie do produkcji jako IS-A Salamandra. Matz pełnił również funkcję kierownika Katedry Budowy Lotnisk i Eksploatacji Lotniczej na Wydziale Komunikacji Wydziałów Politechnicznych Akademii Górniczej.

reklama

 

W 1948 roku w Bielsku skonstruował szkolny szybowiec IS-3 ABC. Maszyna została skierowana do produkcji seryjnej. Było to jedno z najważniejszych osiągnięć jego powojennej działalności.

Rudolf Wojciech Matz zmarł 3 września 1953 roku. Miał niespełna 50 lat. Pozostawił po sobie historię człowieka, który połączył pasję do latania z wiedzą konstruktora i doświadczeniem nauczyciela.

Dziś jego nazwisko może nie być powszechnie znane turystom odwiedzającym Bieszczady. Warto jednak pamiętać, że okolice Jasienia i Bezmiechowej były częścią historii człowieka, który całe swoje zawodowe życie poświęcił lotnictwu. To właśnie tutaj, wśród górskich zboczy, rodziła się jego fascynacja szybownictwem, która później zaprowadziła go do pracowni konstrukcyjnych i najważniejszych ośrodków polskiego lotnictwa.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
logo