Od luźnych kartek do plików w chmurze
Historia Mariusza Wierzbickiego (M@X&O) to klasyczny bieszczadzki motyw „twórczości do szuflady”, który zyskał zupełnie nowy, cyfrowy finał. Wszystko zaczęło się tradycyjnie - od papieru i pióra. Jak wspomina autor:
„Składałem rymy w szkole średniej i na studiach. Pisałem rymowanki dla przyszłej i obecnej żony. Potem była przerwa. Pojedyncze zarysy tekstów lądowały w szufladzie”.
W tej opowieści próżno jednak szukać opasłych tomów poezji. To raczej zapis autentycznych, ulotnych chwil utrwalonych na tym, co akurat było pod ręką. Wbrew powszechnym wyobrażeniom o artystach skrupulatnie prowadzących eleganckie bruliony, Pan Mariusz zawsze stawiał na prostotę i brak artystycznego zadęcia. Jak wyjaśnia z dstansem:
W moim przypadku to nigdy nie były zeszyty. Zeszyt to zobowiązanie do pisania czegoś ważnego i istotnego. To zawsze były luźne kartki, bo nigdy nie uważałem i nie uważam siebie za coś więcej niż rymokletę”
Dowodem tego są zachowane materiały, jak chociażby pożółkła, kratkowana karta z wierszem „Zadzwoń, napisz albo przyjedź”. Ten skromny, warsztatowy charakter twórczości ewoluował wraz z postępem technologicznym. Jako pasjonat komputerów od lat szkolnych, Pan Mariusz naturalnie zamienił z czasem długopis na klawiaturę, a fizyczne kartki na pliki w Wordzie i na tablecie.
Przez lata te literackie zapiski czekały na swój moment. Choć wiele z nich ucierpiało pod wpływem czasu i nie wszystkie dotrwały w formie nadającej się do sfotografowania, ich treść pozostała żywa w pamięci autora.
To właśnie te autentyczne emocje, spisane przed laty, stały się fundamentem obecnego projektu. Dziś autor najpierw dopracowuje tekst w Wordzie, a następnie przenosi je do AI, gdzie - jak sam mówi - „dzieje się magia”, a dawne rymowanki zyskują nowe, bieszczadzkie życie w cyfrowym świecie.
Ocalałe „perełki” z szuflady - rękopisy i listy, które po latach stały się fundamentem cyfrowej twórczości M@X&O, zdj. archiwum prywatne M. Wierzbickiego (M@X&O)
Rękopis utworu „Zadzwoń, napisz albo przyjedź”, zdj. archiwum prywatne M. Wierzbickiego (M@X&O)
Warsztat cyfrowego twórcy
Dziś Mariusz Wierzbicki jest jednym z twórców cyfrowych, którzy wykorzystują nowoczesne narzędzia do realizacji swoich wizji. Proces powstawania jego utworów to precyzyjne połączenie ludzkiej wrażliwości z technologią.
Wszystko zaczyna się od tekstu w Wordzie, który następnie trafia do narzędzia AI. Jednak rola człowieka na tym się nie kończy:
Czasami muszę poprawiać tekst pod lepsze brzmienie, to normalne, że coś na kształt wiersza nie może zostać na wprost piosenką
- przyznaje Pan Mariusz, wskazując na konieczność redakcyjnego dopracowania liryków, by harmonijnie współgrały z linią melodyczną.
Kartka z zapisanymi utworami „Kondolencje” oraz „Historia pewnej znajomości”, zdj. archiwum prywatne M. Wierzbickiego (M@X&O)
Bieszczadzkie szlaki w streamingach
Choć flagowym utworem projektu pozostaje kompozycja „Bieszczadzkie Szlaki Znowu Wołają”, biblioteka utworów M@X&O stale się powiększa. W serwisach streamingowych można znaleźć również inne kompozycje o mocnym regionalnym charakterze, takie jak:
- „Bieszczady”,
- „Połoniny”,
- „W Bieszczady prowadź”.
Autor nie ogranicza się jednak tylko do opisów krajobrazów, sięgając po tematy bardziej egzystencjalne w utworach o mniej oczywistych tytułach, jak „Czas” czy „Wspomnienie”. Każda z tych piosenek jest dowodem na to, że amatorska twórczość, dzięki technologii, może zyskać profesjonalny blask i dotrzeć do słuchaczy na Spotify, Tidal czy Apple Music.
Plany na przyszłość
M@X&O nie zamierza poprzestawać na dotychczasowych osiągnięciach. Jak sam mówi:
„Mam taki ambitny plan: co tydzień w miarę sił i możliwości umieszczać nową piosenkę na portalach streamingowych oraz nową rolkę na FB i TT”.
To systematyczne budowanie relacji z odbiorcami pokazuje, że współczesny twórca bieszczadzki musi być nie tylko poetą, ale i sprawnym użytkownikiem mediów społecznościowych. Sam autor, choć skromnie ocenia swój wizerunek, stawia na autentyczność - nawet jeśli preferuje swoje zdjęcia profilowe nad surową rzeczywistość, to właśnie ta szczerość i dystans przyciągają do niego kolejnych fanów „Bieszczad 2.0”.
Bieszczady od zawsze były krainą muzyki i poezji. Odświeżenie tej tradycji przez M@X&O pokazuje, że sztuka nie stoi w miejscu i potrafi adaptować się do zmieniającego się świata. Zamiast pozwolić tekstom niszczeć w zapomnianych szufladach, autor tchnął w nie nowe życie, dzieląc się swoją pasją z całą społecznością miłośników gór.
Historia Mariusza Wierzbickiego może być inspiracją dla osób, które wciąż chowają swoją twórczość przed światem. W dobie kontrowersji wokół sztucznej inteligencji, projekt ten pokazuje jej jasną stronę - jako narzędzia wspierającego ludzką wrażliwość.
O autorze:
Zdjęcie profilowe? Pan Mariusz używa takiego i jak sam mówi: Bardzo mi się ono podoba w przeciwieństwie do rzeczywistości, zdj. M. Wierzbicki (M@X&O)
Twórczość Mariusza Wierzbickiego można śledzić na platformie YouTube i YouTube Music oraz w innych serwisach streamingowych (Spotify, Tidal, Apple Music, TikTok) pod pseudonimem M@X&O. Projekt „Bieszczadzkie Szlaki Znowu Wołają” to zaproszenie do cyfrowej wędrówki po najdzikszych zakątkach Polski. To także inspiracja dla innych autorów by odważyli się wyciągnąć swoje teksty z plików i szuflad, dając im nowe, cyfrowe życie.
Fotografie, grafiki, filmy i materiały z oficjalnego kanału YouTube wykorzystane w artykule pochodzą od Mariusza Wierzbickiego (M@X&O) i zostały opublikowane za Jego zgodą.
Komentarze (0)