Autorem tekstu był Janusz Kondratowicz, jeden z najbardziej cenionych polskich autorów piosenek. Napisał ponad dwa tysiące utworów, a jego teksty wykonywali między innymi Anna Jantar, Czesław Niemen, Krzysztof Krawczyk, Maryla Rodowicz, Irena Jarocka, Halina Frąckowiak, Zbigniew Wodecki i Wojciech Gąssowski. Wiele z nich na trwałe zapisało się w historii polskiej muzyki rozrywkowej.
Choć Kondratowicz urodził się w Wilnie, a większość życia spędził w Warszawie, południowo-wschodnia Polska zajmowała w jego sercu szczególne miejsce. Solina i okolice nie były dla niego jedynie malowniczą scenerią, o której można napisać chwytliwą piosenkę. Były częścią prawdziwych wspomnień i podróży.
W swoich opowieściach wspominał, że wielokrotnie przyjeżdżał w te strony wraz z kompozytorem Piotrem Figlem. Najchętniej jesienią, kiedy kończył się sezon turystyczny, a okolice odzyskiwały spokój. Zachwycały go lasy, rozległe widoki, zapach mokrej ziemi, rydze, jeżyny i serdeczność spotykanych ludzi. To właśnie z tych doświadczeń narodził się pomysł napisania piosenki poświęconej Solinie.
Muzykę do utworu skomponował Czesław Grudziński, a pierwszym wykonawcą został Wojciech Gąssowski z zespołem Tajfuny. Piosenka szybko zdobyła popularność i już pod koniec lat sześćdziesiątych była znana w całej Polsce. Dla wielu słuchaczy stała się pierwszym muzycznym zaproszeniem nad Jezioro Solińskie i dalej, w stronę Bieszczadów.
Kondratowicz podkreślał, że tekst nie powstał wyłącznie przy biurku. Był efektem prawdziwych przeżyć i fascynacji odwiedzanymi miejscami. Być może właśnie dlatego nie brzmi jak zwykła wakacyjna pocztówka. Jest w nim nostalgia, zachwyt i obraz krainy, do której chce się wracać.
Od czasu powstania utworu Solina bardzo się zmieniła. Przybyło hoteli, pensjonatów i atrakcji, a okolice jeziora należą dziś do najczęściej odwiedzanych miejsc w tej części Polski. Nie zmieniło się jednak jedno. Gdy rozbrzmiewają pierwsze dźwięki „Zielonych wzgórz nad Soliną”, wiele osób natychmiast przenosi się myślami nad wodę, na zielone zbocza i drogi prowadzące ku bieszczadzkim górom.
Niewiele miejsc może pochwalić się piosenką, która tak mocno wpłynęła na ich wizerunek. Janusz Kondratowicz pozostawił po sobie ogromny dorobek, ale w tej części Podkarpacia jego nazwisko będzie już zawsze kojarzone przede wszystkim z utworem, który stał się nieformalnym hymnem Soliny. Kilka prostych, sugestywnych wersów wystarczyło, aby zielone wzgórza nad jeziorem na trwałe zagościły w wyobraźni milionów Polaków.
Komentarze (0)