reklama

Zniknęły z łąk w Bieszczadach. Leśnicy przekazują, co dzieje się teraz w lasach

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Zniknęły z łąk w Bieszczadach. Leśnicy przekazują, co dzieje się teraz w lasach - Zdjęcie główne
Autor: Tomasz Różycki | Opis: Żubry w Bieszczadach

Udostępnij na:
Facebook
AktualnościJeszcze do niedawna można było obserwować je na śródleśnych polanach. Teraz ciężarne żubrzyce zniknęły z otwartych przestrzeni i ukryły się w leśnych ostępach. To naturalny etap w życiu największych ssaków Europy. Leśnicy apelują jednak, by w tym czasie zachować szczególną ostrożność podczas leśnych wędrówek.
reklama

Na przełomie wiosny i lata w bieszczadzkich lasach rozpoczyna się jeden z najważniejszych okresów w cyklu życia żubrów. Jak poinformował Edward Marszałek, rzecznik Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Krośnie, ciężarne żubrzyce opuszczają śródleśne łąki i zaszywają się głęboko w leśnych ostępach, gdzie wydają na świat młode. To właśnie dlatego w najbliższych tygodniach spotkanie z samicami będzie znacznie rzadsze, a leśnicy przypominają turystom o zasadach bezpiecznego zachowania w przypadku natrafienia na młode żubrzątko.

Rozpoczął się okres narodzin żubrów

Jak przekazuje Edward Marszałek, rzecznik Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Krośnie, jeszcze do połowy czerwca ciężarne żubrzyce można było obserwować podczas wypasu na śródleśnych łąkach. Wraz ze zbliżającym się terminem porodów samice przeniosły się jednak w trudno dostępne partie lasu, gdzie w spokoju wydają na świat potomstwo.

reklama

Według przekazanych informacji w tym roku w bieszczadzkich lasach może urodzić się ponad 150 cieląt. Dopiero pod koniec lata samice ponownie zaczną pojawiać się na otwartych przestrzeniach. Towarzyszyć im będą już kilkutygodniowe młode.

Leśnicy apelują o ostrożność

Rzecznik RDLP w Krośnie zwraca uwagę, że w najbliższych tygodniach turyści mogą przypadkowo natrafić na pozostające chwilowo bez opieki żubrzątko. Jak podkreśla Edward Marszałek, nie oznacza to jednak, że młode zostało porzucone.

W razie spotkania w lesie młodego żubrzątka nie należy się do niego zbliżać. Najprawdopodobniej gdzieś w pobliżu znajduje się jego matka, która nad nim czuwa. W żadnym przypadku nie należy ryzykować takiego spotkania, ponieważ samica może być niebezpieczna dla człowieka

reklama

– podkreśla Edward Marszałek.

Fot. Tomasz Różycki

Leśnicy przypominają, że najlepszym rozwiązaniem jest spokojne oddalenie się z miejsca obserwacji i pozostawienie zwierząt w ich naturalnym środowisku.

Narodziny trwają przez całe lato

Ciąża u żubrów trwa około dziewięciu miesięcy. Jak informuje Edward Marszałek, każdego roku w Bieszczadach rodzi się od 150 do 200 młodych, choć nie wszystkie dożywają dorosłego wieku. Zdarza się również, że cielęta przychodzą na świat nawet we wrześniu. Tak późno urodzone osobniki mają jednak mniejsze szanse na przetrwanie, zwłaszcza jeśli nadchodząca zima okaże się wyjątkowo surowa.

reklama

Okres letni to także czas zmian w organizacji stad. Samice tworzą niewielkie grupy razem z cielętami, natomiast dorosłe byki przebywają oddzielnie. Młodsze samce skupiają się w tzw. grupach kawalerów, prowadząc spokojny tryb życia aż do sierpnia, kiedy rozpoczyna się okres rui.

Populacja żubrów nadal rośnie

Przeprowadzona w marcu 2026 roku inwentaryzacja dziko żyjących żubrów wykazała dalszy wzrost liczebności gatunku w polskiej części Bieszczadów. Jak poinformował Edward Marszałek, podczas tegorocznego liczenia naliczono 880 żubrów, w tym 147 cieląt urodzonych w ubiegłym roku.

Monitoring populacji prowadzony jest przez bieszczadzkie nadleśnictwa. Opiekę nad żubrami leśnicy sprawują już od ponad sześciu dekad. Formalnie obowiązek prowadzenia monitoringu oraz corocznej inwentaryzacji stad został powierzony nadleśnictwom przez Generalną Dyrekcję Ochrony Środowiska w 2009 roku. Dzięki temu wcześniejsze szacunki zastąpiono systemową inwentaryzacją oraz stałym monitoringiem zdrowotnym zwierząt.

reklama

Jednocześnie od ponad dziesięciu lat naukowcy zajmujący się ochroną żubrów zwracają uwagę na problem nadmiernego zagęszczenia populacji. Jak wskazuje rzecznik RDLP w Krośnie, większa liczba zwierząt powoduje wzrost szkód w uprawach rolnych i leśnych, ale przede wszystkim zwiększa zagrożenie epidemiologiczne. Wśród najpoważniejszych problemów wymieniane są gruźlica oraz telazjoza, na którą każdego roku zapada po kilkadziesiąt osobników. Skutkiem telazjozy są przypadki padnięć chorych żubrów. Sporadycznie zwierzęta padają również ofiarą dużych drapieżników.

Ponad 60 lat historii bieszczadzkiej populacji

Historia współczesnej populacji żubrów w Bieszczadach rozpoczęła się w październiku 1963 roku. Wówczas pierwsze osobniki trafiły do zagrody aklimatyzacyjnej w Nadleśnictwie Stuposiany. Wiosną 1964 roku zostały wypuszczone na wolność. Początkowo dzikie stado liczyło zaledwie 17 osobników.

Dziś, po ponad sześćdziesięciu latach, populacja żubrów w polskiej części Bieszczadów osiągnęła 880 zwierząt, co pokazuje skalę rozwoju jednego z najcenniejszych gatunków występujących w regionie. Jednocześnie okres narodzin młodych przypomina, że podczas letnich wędrówek po bieszczadzkich lasach warto zachować szczególną ostrożność i respektować naturalny rytm życia dzikich zwierząt.

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
logo