Miniony weekend okazał się wymagający zarówno dla turystów, jak i ratowników Bieszczadzkiej Grupy Górskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego. Warunki pogodowe, mimo kalendarzowej wiosny, wciąż są kapryśne, a zmienność temperatur i wciąż obecny śnieg w wyższych partiach gór sprawiają, że górskie wyprawy potrafią zaskoczyć nawet doświadczonych piechurów. Potwierdzają to interwencje, do jakich doszło w ostatnich dniach. Ratownicy zostali wezwani do trzech różnych zdarzeń, z których każde wymagało innego rodzaju pomocy, ale wszystkie łączył jeden wspólny mianownik – konieczność szybkiego, profesjonalnego i skutecznego działania.
Turystyczne ambicje kontra realia górskiej wędrówki
Pierwsze zgłoszenie, które wpłynęło do bieszczadzkich ratowników w sobotę, 12 kwietnia, dotyczyło czwórki młodych turystów, którzy znaleźli się w trudnej sytuacji w związku ze zbliżającą się nocą i trudnościami na szlaku. Wyczerpani oraz niedostatecznie przygotowani, zwrócili się o pomoc do GOPR.
Fot. Facebook/GOPR Bieszczady
Po dotarciu do poszkodowanych i po podaniu gorącej herbaty oraz wymianie mokrej odzieży część z nich zostaje zwieziona quadem a pozostali o własnych siłach sprowadzeni na Przełęcz Wyżniańską
– relacjonują ratownicy Bieszczadzkiej Grupy GOPR.
Uraz na szlaku i pomoc z powietrza
Fot. Rafał Jakubowicz, Facebook/GOPR Bieszczady
Dzisiaj, 14 kwietnia, ratownicy zostali wezwani w rejon Przełęczy Goprowców, gdzie jedna z turystek doznała urazu stawu skokowego. Ze względu na lokalizację i stan poszkodowanej, na miejsce najszybciej dotarła załoga Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Kobiecie udzielono pomocy na miejscu, a następnie przetransportowano ją do szpitala. Współpraca GOPR i LPR ponownie okazała się kluczowa w szybkim niesieniu pomocy w trudno dostępnym terenie.
Zgłoszenie o odmrożeniach
Również dzisiaj, ratownicy interweniowali w rejonie Rozsypańca, gdzie – zgodnie ze zgłoszeniem – kobieta miała doznać odmrożeń stóp. Po dotarciu na miejsce okazało się, że jej stan pozwala na samodzielne poruszanie się, jednak ze względu na ryzyko dalszego wychłodzenia, została bezpiecznie przewieziona do Wołosatego.
Komentarze (0)