Od kilku dni w Bieszczadach utrzymują się wyjątkowo niskie temperatury powietrza, wyraźnie odbiegające od tego, do czego mieszkańcy i turyści przyzwyczaili się w ostatnich latach. W nocy słupki rtęci spadają nawet do -25 stopni Celsjusza, co czyni ten okres najbardziej mroźny tej zimy.
Jednocześnie, po bardzo chłodnych nocach następują słoneczne i jasne dni. Śnieg, który zalega na stokach i w dolinach, odbija światło, a przejrzyste powietrze pozwala dostrzec detale krajobrazu, które w innych warunkach często giną w lekkiej mgle lub niskich chmurach. To właśnie takie połączenie – mrozu, słońca i śniegu – tworzy atmosferę, którą wielu uznaje za jedną z najpiękniejszych odsłon Bieszczad.
Zima, która zmienia perspektywę
Zimowe Bieszczady różnią się od swojego letniego oblicza. Cisza jest bardziej wyraźna, a przestrzeń zdaje się większa. Przy niskich temperaturach i bezchmurnym niebie krajobraz nabiera wyrazistości – kontury gór są ostrzejsze, a światło bardziej kontrastowe.W takich warunkach szczególnie wyraźnie widać, jak dużą rolę odgrywa przejrzystość powietrza. Dobra widoczność sprawia, że możliwe jest obserwowanie bieszczadzkich szczytów z dużych odległości.
Jednym z miejsc, w których można w pełni doświadczyć tej zimowej atmosfery, jest punkt widokowy w Lutowiskach. To właśnie stąd rozpościerają się panoramy pozwalające objąć wzrokiem część bieszczadzkiego krajobrazu. Punkt widokowy w Lutowiskach to miejsce popularne wśród turystów. Jego położenie przy Wielkiej Pętli Bieszczadzkiej, pomiędzy miejscowościami Czarna Górna a Lutowiska, sprawia, że łatwo tu trafić, nawet podczas krótkiej podróży w głąb regionu. Dla wielu osób jest to naturalny przystanek – chwila odpoczynku i okazja do spojrzenia na Bieszczady z szerszej perspektywy.
Komentarze (0)