Po II wojnie światowej granica przecięła region bez oglądania się na jego historię i mieszkańców. Lutowiska znalazły się po wschodniej stronie nowej linii podziału i zostały włączone do Ukraińskiej Socjalistycznej Republiki Radzieckiej. Zmiana nazwy na Szewczenkowo miała symbolicznie podkreślić nową rzeczywistość. Wraz z nią przyszły jednak realne konsekwencje dla lokalnej społeczności i zabudowy.
W czasie przynależności do ZSRR katolicka świątynia w Lutowiskach została całkowicie zdewastowana. Nabożeństwa przeniesiono do cerkwi i odprawiano tam aż do 1963 roku, kiedy to pierwszy powojenny proboszcz, ksiądz Antoni Zawisza, zorganizował gruntowny remont zniszczonego kościoła. Przez lata centrum religijnego i społecznego życia miejscowości było więc miejscem zastępczym, a dawny kościół stał jako niemy świadek powojennego chaosu.
Przełom przyszedł w 1951 roku. 15 lutego podpisano umowę o zmianie granic między Polską a ZSRR. Była to największa powojenna korekta graniczna w historii Polski i jedna z największych w Europie. Wymieniono tereny o powierzchni 480 kilometrów kwadratowych – obszar porównywalny wielkością z Warszawą. Strona radziecka zabiegała przede wszystkim o złoża węgla kamiennego na Ziemi Sokalskiej oraz o połączenie kolejowe Rawa Ruska – Sokal. W zamian Polska otrzymała tereny o ubogich glebach i z wyeksploatowanymi złożami ropy naftowej.
Negocjacje rozpoczęły się w Moskwie w styczniu 1951 roku, a umowę ogłoszono 25 maja. Polska ratyfikowała ją 31 maja, a wymiana dokumentów nastąpiła 6 czerwca. ZSRR odstąpił Polsce m.in. Ustrzyki Dolne oraz okoliczne wsie, w tym Lutowiska. Polska przekazała natomiast fragment województwa lubelskiego z Bełzem, Uhnowem, Krystynopolem, Warężem, Chorobrowem i lewobrzeżną częścią Sokala wraz z linią kolejową. Umowa miała twarde zasady. Cały majątek nieruchomy – budynki, infrastruktura, linie kolejowe – przechodził wraz z terytorium na rzecz nowego właściciela. Nie przysługiwały żadne roszczenia o rekompensatę. Można było zabrać jedynie majątek ruchomy, pod warunkiem jego wywiezienia.
Najboleśniejsza była jednak cena ludzka. Dotychczasowych mieszkańców wysiedlono. 274 rodziny, w sumie 1043 osoby, trafiły do wsi Dudczany nad dolnym Dnieprem, niemal tysiąc kilometrów od Bieszczadów. Do Szewczenkowa przesiedlono z kolei Polaków z Sokalszczyzny i Hrubieszowszczyzny. W krótkim czasie zmieniła się nie tylko przynależność państwowa, lecz także skład społeczny miejscowości.
W 1951 roku Lutowiska wróciły do Polski, ale ich dawna nazwa nie od razu powróciła na mapy. Stało się to dopiero w 1957 roku. Przez siedem lat Szewczenkowo istniało na dokumentach i w pamięci tych, którzy musieli opuścić swoje domy. Dziś ta historia przypomina, jak decyzje polityczne potrafią wymazać nazwę z mapy, przesunąć granice i zmienić los całych społeczności, pozostawiając po sobie ślady, które w Bieszczadach są wciąż odczuwalne.
Komentarze (0)