Projekt zniesienia dwukadencyjności był jednym z najważniejszych postulatów Polskiego Stronnictwa Ludowego. Zakładał, że o tym, czy dotychczasowy wójt, burmistrz lub prezydent miasta pozostanie na stanowisku, powinni decydować mieszkańcy w wyborach. W czwartek, 22 października 2026 roku, Sejm odrzucił jednak proponowane zmiany. Oznacza to utrzymanie przepisów wprowadzonych w 2018 roku, które ograniczają możliwość sprawowania tego samego urzędu do dwóch kadencji. Decyzja ma znaczenie również dla Bieszczadów, gdzie w pięciu gminach obecni włodarze nie będą mogli ponownie kandydować na zajmowane stanowiska w 2029 roku.
Dwa głosy przesądziły o wyniku
Sejm odrzucił nowelizację Kodeksu wyborczego, która miała znieść ograniczenie liczby kadencji wójtów, burmistrzów i prezydentów miast. W głosowaniu uczestniczyło 437 posłów. Za przyjęciem projektu opowiedziało się 213 parlamentarzystów, przeciw było 215, a dziewięcioro wstrzymało się od głosu. Pozostałych 23 posłów nie wzięło udziału w głosowaniu. Ostatecznie przeciwnicy zmian zwyciężyli różnicą dwóch głosów. Projekt był inicjatywą Polskiego Stronnictwa Ludowego i jednym z ważnych postulatów tej partii. PSL przekonywało, że to mieszkańcy powinni mieć możliwość ponownego wyboru dotychczasowego gospodarza gminy, jeśli oceniają jego pracę pozytywnie. Proponowane rozwiązanie miało zatem przywrócić możliwość ubiegania się o urząd po dwóch kadencjach, bez obecnego ograniczenia.
Projekt nie uzyskał jednak pełnego poparcia ugrupowań koalicyjnych. Wśród posłów Koalicji Obywatelskiej, Lewicy, Centrum i Polski 2050 łącznie 15 zagłosowało przeciw zmianom, a czterech wstrzymało się od głosu. W efekcie propozycja zniesienia limitu nie została przyjęta.
Dwukadencyjność obowiązuje od 2018 roku
Obecne ograniczenie wprowadzono w 2018 roku, za rządów Prawa i Sprawiedliwości. W ramach tych zmian kadencję władz samorządowych wydłużono z czterech do pięciu lat, a wójtowie, burmistrzowie i prezydenci miast zostali objęci limitem dwóch kadencji. Przy ustalaniu limitu nie uwzględnia się okresu sprawowania urzędu przed wyborami samorządowymi w 2018 roku. W praktyce oznacza to, że kadencje rozpoczęte po wyborach w 2018 i 2024 roku są brane pod uwagę przy określaniu możliwości ponownego kandydowania w 2029 roku.
Ponieważ Sejm nie zgodził się na zmianę przepisów, obecne zasady pozostają w mocy. Włodarze, którzy zostali wybrani na ten sam urząd w 2018 i 2024 roku, nie będą mogli ponownie ubiegać się o tę funkcję w tej samej gminie w kolejnych wyborach samorządowych.
Pięć gmin w Bieszczadach, w których obecni włodarze nie będą mogli ponownie kandydować
Konsekwencje decyzji Sejmu będą widoczne także na poziomie lokalnym. Wśród dziewięciu gmin w Bieszczadach, pięć obejmuje ograniczenie dotyczące obecnych włodarzy. Chodzi o samorządy, w których osoby sprawujące dziś urząd nie będą mogły ponownie ubiegać się o tę samą funkcję w 2029 roku. Są to:
- Gmina Olszanica – wójt Krzysztof Zapała;
- Gmina Solina – wójt Adam Piątkowski;
- Gmina Baligród – wójt Robert Stępień;
- Gmina Lesko – burmistrz Adam Snarski;
- Gmina Komańcza – wójt Roman Bzdyk.
W tych samorządach utrzymanie dwukadencyjności oznacza, że obecni włodarze nie będą mogli ponownie wystartować w wyborach na zajmowane stanowisko w swojej gminie w 2029 roku. Nie przesądza to jednak, kto obejmie te funkcje po kolejnych wyborach. O tym zdecydują mieszkańcy, wybierając spośród kandydatów, którzy będą mogli ubiegać się o urząd.
Gdzie obecni włodarze będą mogli ponownie wystartować?
W których gminach w Bieszczadach obecni włodarze będą mogli ponownie ubiegać się o urząd w kolejnych wyborach, o ile zdecydują się wystartować i uzyskają poparcie mieszkańców? Dotyczy to:
- Gminy Ustrzyki Dolne – burmistrz Michał Wnuk;
- Gminy Lutowiska – wójt Janusz Krupa;
- Gminy Czarna – wójt Jacek Przybyła;
- Gminy Cisna – wójt Dariusz Wethacz.
W tych przypadkach obecne przepisy nie wykluczają ponownego kandydowania na zajmowane stanowisko w 2029 roku. Ostateczny wynik będzie zależał od decyzji samych zainteresowanych oraz wyborców.
Dwukadencyjność nie oznacza końca działalności publicznej
Zakaz ponownego ubiegania się o ten sam urząd w tej samej gminie nie oznacza, że samorządowiec objęty ograniczeniem musi całkowicie wycofać się z życia publicznego. Przepisy nie zamykają mu drogi do innych funkcji. Były wójt lub burmistrz może między innymi kandydować do rady gminy, rady powiatu lub sejmiku województwa, a także próbować swoich sił w wyborach parlamentarnych. Może również ubiegać się o urząd wójta, burmistrza lub prezydenta miasta w innej gminie niż ta, w której wcześniej sprawował funkcję.
W przypadku kandydatów na wójtów, burmistrzów i prezydentów miast nie obowiązuje wymóg zamieszkiwania na terenie gminy, w której chcą objąć urząd. Jest to odmienna sytuacja niż w przypadku kandydatów na radnych, dla których obowiązują wymogi związane z miejscem zamieszkania.
Ograniczenie dotyczy zatem ponownego objęcia tego samego urzędu w tej samej gminie, a nie całej dalszej aktywności politycznej czy samorządowej.
Komentarze (0)