reklama

„Myślałem, że jesienią Bieszczady śpią. Zastałem otwarte drzwi i kolory, których latem nie zobaczysz”

Materiał promocyjny

Opublikowano:
Autor:

„Myślałem, że jesienią Bieszczady śpią. Zastałem otwarte drzwi i kolory, których latem nie zobaczysz” - Zdjęcie główne
Autor: Materiał Partnera | Opis: Kolej gondolowa nad zaporą w Solinie.

Udostępnij na:
Facebook
Atrakcje turystyczneNa parkingu stał tylko mój samochód. Z komina wydobywał się dym, w środku pachniało sosem z leśnych grzybów, a za oknem płonęły buki. Tak zaczęła się moja jesienna wyprawa po miejscach, które podobno o tej porze śpią.

Kartka na drzwiach

Znam też drugi widok. Zajeżdżasz pod bieszczadzką karczmę o wpół do czwartej po południu. Na parkingu pusto, w oknach ciemno, a na drzwiach wisi kartka z podziękowaniem za sezon. Za godzinę zapadnie zmrok, a ty nie wiesz, gdzie jest najbliższa otwarta kuchnia.

Ten przewodnik powstał, żeby ten drugi widok zdarzał się rzadziej. W czasie kilku jesiennych wyjazdów objechałem trasę z Przysłupia nad Solinę i dalej do Polańczyka, a na koniec pojechałem pod Smerek. Przy każdym miejscu, w którym się zatrzymałem, zapisałem to, co zwykle trzeba sprawdzać na własnej skórze: do której godziny wydają obiady, co zamówić i jaki numer wybrać przed wyjazdem.

„Czy w dniu, w którym jadę, ktoś tam w ogóle gotuje?”

Kominek pod Połoniną Wetlińską

Oberża & Villa Biesisko, Przysłup

Przysłup to mała wieś za Cisną, w Ciśniańsko-Wetlińskim Parku Krajobrazowym, u stóp Połoniny Wetlińskiej. Droga wspina się tu w stronę Wetliny. Jesienią buki przy niej robią się złote i miedziane, a trawy na połoninach nad doliną rdzawieją. Oberża stoi tuż przy drodze, pod drewnianym szyldem z napisem „Noclegi, restauracja”.

Oberża & Villa Biesisko w Przysłupiu jesienią.
Oberża & Villa Biesisko w Przysłupiu jesienią. Fot. Oberża Biesisko

W środku najpierw czuć drewno. Belki pod sufitem, długie stoły, ławy z oparciami i kominek, przy którym wieczorem nikt nie spieszy się do pokoju.

Sala Oberży Biesisko.
Sala Oberży Biesisko. Fot. Oberża Biesisko

Tu zamawia się hreczanyki: kotlety z kaszy gryczanej z mieloną wieprzowiną, podane w sosie z leśnych grzybów. Do tego fuczki, czyli placki z kapustą, które poza Podkarpaciem mało kto zna, i burger w proziaku, czyli w podkarpackim placku na sodzie. Kto woli coś lżejszego, wybiera pstrąga z patelni. Goście z zeszłej zimy chwalą placki ziemniaczane z gulaszem i szarlotkę, a jeden opisał śniadania krótko: „na bogato”.

Hreczanyki w sosie z leśnych grzybów.
Hreczanyki w sosie z leśnych grzybów. Fot. Oberża Biesisko

W opiniach z listopada do marca najczęściej powtarza się jednak coś innego niż jedzenie. „Cisza i spokój”, piszą goście, i dodają, że pokoje są ciepłe. Oberża ma dziewięć pokoi z balkonami, czynnych przez cały rok, i przyjmuje gości ze zwierzętami. W weekendy przy kominku gra muzyka na żywo. W marcu grał tu Aldaron, bieszczadzki bard Paweł Czekalski, i ktoś zapisał po tym wieczorze, że koncert był świetny, a obsługa uśmiechnięta. Terminy kolejnych koncertów oberża podaje na swoim profilu na Facebooku.

To tutaj, w Przysłupiu, na parkingu stał tylko mój samochód.

Po kolacji można wyjść jeszcze na chwilę na chłód. Przy oberży stoi sauna w drewnianej beczce i jacuzzi pod gołym niebem, między drzewami. Trwa tu jesienny sezon saunowy i sauna grzeje w każdy weekend, aż do wiosny. W środku są też sauna, jacuzzi z hydromasażem i grota solna.

Sauna i jacuzzi z hydromasażem w środku Oberży Biesisko.
Sauna i jacuzzi z hydromasażem w środku Oberży Biesisko. Fot. Oberża Biesisko

W listopadzie kuchnia działa tak jak w sezonie, od 13:00 do 20:00, a recepcja jest czynna przez całą dobę.

Adres: Przysłup 1, gmina Cisna. Telefon: 500 031 466. Strona: oberzabiesisko.pl. Facebook: Oberża & Villa Biesisko.

Oberża & Villa Biesisko: kontakt

Jezioro, nad którym nikt się nie przepycha

Z Przysłupia zjeżdżasz przez Cisnę i Baligród nad Solinę. Latem przez zaporę idzie się w tłumie. Zapora ma 81,8 metra wysokości i 664 metry długości, jest najwyższą zaporą w Polsce, a do użytku oddano ją w 1968 roku.

Po sezonie stoisz na tej samej koronie prawie sam. W słoneczny, bezchmurny dzień woda jest przepięknie błękitna, a zbocza nad nią płoną barwami ognia, od żółci przez pomarańcz aż po czerwień. Między nimi, do połowy listopada, wciąż przesuwają się gondole. Takich kolorów latem tu nie ma.

Obiad, na który wjeżdża się gondolą

Karczma Jawor, Solina 190A

Obiad zaczyna się tu od przejażdżki. Dolna stacja stoi na zboczu góry Plasza, tuż przy solińskim deptaku obok zapory. Czeka tam multimedialna wystawa, a potem kolej gondolowa unosi cię na górę Jawor, miejscami ponad sto metrów nad ziemią, z widokiem na zaporę i jezioro. Na górze stoi wieża widokowa z otwartym tarasem, zewnętrzną kładką i przeszkloną kawiarnią na dziewiątym piętrze, gdzie podają kawę i desery.

Wieża widokowa na górze Jawor. Kawiarnia jest na dziewiątym piętrze.
Wieża widokowa na górze Jawor. Kawiarnia jest na dziewiątym piętrze. Fot. PKL Solina

Obok działa Karczma Jawor z kuchnią łemkowsko-bojkowską. PKL Solina zapewnia, że karczma gotuje wyłącznie z regionalnych produktów od lokalnych dostawców. W 38 opiniach z zeszłej zimy najczęściej wraca obsługa, a z karty kwaśnica, żurek i grzane wino. „Genialna kwaśnica i pyszne grzane wino!”, napisał ktoś w lutym. Inny gość chwalił zupę serowo-czosnkową i dodał, że nie spodziewał się tak dobrej kuchni przy popularnej atrakcji. Jeszcze inny przyszedł z psem i od razu dostał dla niego miskę świeżej wody.

Sandacz z kuchni Karczmy Jawor.
Sandacz z kuchni Karczmy Jawor. Fot. PKL Solina

W pierwszej połowie listopada słońce zachodzi tu przed wpół do piątej, czyli wtedy, gdy karczma jeszcze wydaje obiady.

Wnętrze Karczmy Jawor.
Wnętrze Karczmy Jawor. Fot. PKL Solina

W listopadzie trzeba się pospieszyć. Karczma jest otwarta codziennie od 1 do 15 listopada, w godzinach od 10:00 do 17:30. Od 16 listopada do 18 grudnia włącznie kolej przechodzi planowy przegląd techniczny, a razem z nią na przerwę idzie cała góra: zamknięte są wtedy Karczma Jawor, wieża widokowa i Kawiarnia na Wieży. Na obiad, na który możesz przyjechać gondolą lub dojechać własnym autem, masz czas do 15 listopada.

Adres: Karczma Jawor, Solina 190A, 38-610 Solina. Telefon: 22 444 66 77. Strona: pklsolina.pl. Facebook: PKL Solina.

Karczma Jawor, PKL Solina: kontakt

Jeden adres w Polańczyku, trzy kuchnie

Anielski Zakątek, Polańczyk

Kilka kilometrów od zapory leży Polańczyk, gdzie w październiku woda odbija żółte zbocza. Przy ulicy Zdrojowej pod jednym szyldem działają restauracja, pizzeria i cukiernia. Restauracja Anielski Zakątek zaprasza w „Bieszczadzką Podróż” po regionalnych smakach: dania z receptur Łemków i Bojków gospodarze podają po swojemu, z nowoczesnym akcentem. W sali stoją drewniane rzeźby, między innymi niedźwiedź przy stole, i krzesła z grubych desek.

Sala Anielskiego Zakątka w Polańczyku.
Sala Anielskiego Zakątka w Polańczyku. Fot. Anielski Zakątek

Pod tym samym adresem jest Pizzeria La Corona z piecem opalanym drewnem, gdzie do pizzy też trafiają regionalne smaki. Trzecia jest cukiernia z ciastami i deserami własnej produkcji. Kto przyjeżdża na dłużej, może tu zostać na noc, bo Anielski Zakątek prowadzi też apartamenty ze śniadaniem w cenie pobytu.

Deser z cukierni Anielskiego Zakątka.
Deser z cukierni Anielskiego Zakątka. Fot. Anielski Zakątek

Gospodarze zapraszają na autorskie dania kuchni regionalnej, a z karty polecają dwie rzeczy: kultowe żeberka z metra i proziaki giganty. Proziak, pieczony na blasze, ma tu rozmiar, przy którym trzeba się zastanowić, czy zamawiać coś jeszcze. Goście piszą o nim tak: „proziak gigant nas pokonał”. Inni zamawiają go z grillowanym kurczakiem i sosem mango albo z karmelizowaną gruszką.

O żeberkach jeden z gości napisał, że to „istne mistrzostwo świata”, a obok nich chwalił rydze w śmietanie. W 552 opiniach z ostatnich miesięcy, które przeczytałem, porcje wracają 105 razy, zwykle w tym samym tonie: że są duże.

Z kuchni Anielskiego Zakątka.
Z kuchni Anielskiego Zakątka. Fot. Anielski Zakątek

Po spacerze nad jeziorem w październikowy wieczór najlepiej smakują zimowa herbata i kawałek ciasta. Restauracja jest otwarta codziennie od 11:00 do 22:00, także w listopadzie, więc z kolacją nie trzeba się spieszyć przed zmrokiem.

Adres: ul. Zdrojowa 29, 38-610 Polańczyk. Telefon: 504 254 249. Strona: hotelpolanczyk.pl. Facebook: Anielski Zakątek.

Anielski Zakątek: kontakt

Weekend z muzyką w Polańczyku

Kurka Wodna, Polańczyk

Kurka Wodna przy ulicy Zdrojowej 34 to nowe miejsce w Polańczyku, w którym główną rolę gra muzyka. Po sezonie działa w weekendy, od piątku do niedzieli, od 11:00 do 22:00, a każdy weekend ma tu swoje wydarzenie muzyczne. Grają tu między innymi Piotr „Lupi” Lubertowicz, Tomasz Wiśniewski, Hebanowski i Bilińscy oraz Michał Wójciak.

Neon Kurki Wodnej w sali restauracji.
Neon Kurki Wodnej w sali restauracji. Fot. Kurka Wodna

W Google ma już 642 opinie i średnią 4,8. Goście piszą o wieczorach z muzyką na żywo i o tym, że to dobre miejsce na romantyczną kolację. Z karty często wracają burgery, zwłaszcza Kurkowy Burger z szarpaną wołowiną w maślanej bułce brioche, i pstrąg, o którym ktoś napisał, że mięso samo odchodzi od ości. Gospodarze obiecują atmosferę, którą się pamięta.

Zielony naleśnik z karty Kurki Wodnej.
Zielony naleśnik z karty Kurki Wodnej. Fot. Kurka Wodna

Z kuchni Kurki Wodnej.
Z kuchni Kurki Wodnej. Fot. Kurka Wodna

Danie w podpłomyku z karty Kurki Wodnej.
Danie w podpłomyku z karty Kurki Wodnej. Fot. Kurka Wodna

Adres: ul. Zdrojowa 34, 38-610 Polańczyk. Telefon: 510 710 238. Facebook: Kurka Wodna.

Kurka Wodna: kontakt

Po co jechać aż pod Smerek

Hotel Carpatia Bieszczadzki Gościniec, Smerek

Na koniec wracasz w góry. Kilka kilometrów za Przysłupiem, pod górą o tej samej nazwie, leży Smerek. Jesienią zbocza Smereka są brązowe od buków, a połonina na szczycie ruda. Zapytałem w hotelu, co polecają gościom, którzy przyjeżdżają po sezonie. Odpowiedź nie zaczęła się od atrakcji, tylko od pięknych widoków, ciszy i rodzinnej atmosfery. Dopiero potem usłyszałem o kąpielach w wannie solankowej i wycieczkach na rowerach elektrycznych, które wypożyczysz na miejscu, w hotelu.

Hotel Carpatia Bieszczadzki Gościniec w Smerku.
Hotel Carpatia Bieszczadzki Gościniec w Smerku. Fot. Hotel Carpatia

W hotelu działa karczma z regionalnymi smakami, a obok niej strefa Day SPA: sauna fińska, łaźnia parowa, grota solna i jacuzzi. Korzystanie z Day SPA jest dodatkowo płatne, także dla gości hotelu, więc nie wchodzi w cenę noclegu. Mogą z niego skorzystać również osoby, które nie nocują w hotelu. Wszystkie informacje podaje recepcja. Hotel przyjmuje gości indywidualnych, rodziny z dziećmi i grupy.

Strefa Day SPA w hotelu Carpatia.
Strefa Day SPA w hotelu Carpatia. Fot. Hotel Carpatia

Karta karczmy ma osobną stronę zatytułowaną „Podkarpackie smaki”. Są na niej fuczki z sosem z grzybów leśnych, pierogi „zapach lasu” z dziczyzną i sosem borowikowym, gulasz zbójnicki z dzika z borowikami i borówkami oraz golonka pieczona w piwie. Jeden z gości, który przyjechał zeszłej zimy, napisał po pobycie, że karczma „przebiła wszystko”.

Z karczmy hotelu Carpatia.
Z karczmy hotelu Carpatia. Fot. Hotel Carpatia

Najlepiej o tym, jak tu jest po sezonie, mówią dwie opinie. W pierwszej para opisuje pobyt, w czasie którego była jedynymi gośćmi w hotelu, a obsługa i tak zachowała „pełen profesjonalizm”. Drugą napisał gość, który pierwszy raz spędził Wigilię poza domem. Sam pracuje w hotelarstwie i przyznaje, że szuka dziury w całym. Wigilię zapamiętał jako „bez hotelowej sztywności”.

Wieczór przy ognisku przed hotelem Carpatia.
Wieczór przy ognisku przed hotelem Carpatia. Fot. Hotel Carpatia

Adres: Smerek 71, 38-607 Cisna. Telefon: 13 460 13 80 lub 609 502 181. Strona: hotel-carpatia.pl. Facebook: Hotel Carpatia.

Recepcja Hotelu Carpatia: kontakt

Święta pod jednym adresem

Ta część jest dla tych, którzy nie jadą na jeden obiad, tylko na kilka dni. Hotel Carpatia przyjmuje gości na święta od 23 do 27 grudnia, a na sylwestra od 27 grudnia do 3 stycznia. Nocleg, karczma i strefa Day SPA są pod jednym adresem, więc wieczorem nie trzeba nigdzie dojeżdżać. O wolny pokój na te terminy warto zapytać już teraz, pod numerem 13 460 13 80.

Zanim przekręcisz kluczyk

  • Czy kuchnia działa w dniu, w którym jedziesz, i do której godziny wydaje obiady?
  • Czy masz zimowe opony? W górach w listopadzie to pytanie zadaje się serio, nie dla formalności.
  • Czy jedziesz na jeden obiad, czy na cały dzień? Dzień kończy się wcześnie, więc planuje się go od końca.
  • Czy na miejscu jest coś do zrobienia po jedzeniu: gondola, wieża, sauna, kominek, koncert?

Cztery plany na dzień, który gaśnie przed piątą

Dzień w Przysłupiu. Przed południem szlak pod Połoninę Wetlińską, po powrocie hreczanyki w Oberży Biesisko. W weekend wieczorem sauna i muzyka na żywo, a nocleg pod tym samym dachem.

Dzień na Jaworze, do 15 listopada. Przed południem zapora, gondola na Jawor i kawa na dziewiątym piętrze wieży, potem obiad w Karczmie Jawor, która jest otwarta do 17:30. Wieczór najprościej skończyć kilka kilometrów dalej, w Polańczyku.

Dzień w Polańczyku. W ciągu dnia spacer nad jeziorem i obiad z regionalnej karty albo pizza z pieca w Anielskim Zakątku, otwartym codziennie do 22:00. W weekend wieczór kończysz kilka numerów dalej, przy muzyce na żywo w Kurce Wodnej.

Dzień pod Smerkiem. Szlak albo rower elektryczny z hotelu przed szesnastą, bo potem robi się szaro. Wieczorem Day SPA i kolacja w karczmie Carpatii, kilka kroków od pokoju.

Pierwszy raz w Bieszczadach po sezonie

Jeśli listopad w górach kojarzy ci się z mgłą, a nie z obiadem nad jeziorem, zacznij od najprostszego. Wybierz jedno miejsce z tego przewodnika, zadzwoń i zapytaj, do której godziny gotują. Mnie taki telefon nieraz uratował dzień. Najwięcej kolorów jest w drugiej połowie października, a nad jeziorem jeszcze na początku listopada. Potem lasy szarzeją, ale większość opisanych tu kuchni gotuje dalej.

Artykuł będziemy uzupełniać o kolejne miejsca, które przyjmują gości po sezonie.

Materiał powstał we współpracy z: Oberża & Villa Biesisko (Przysłup), PKL Solina (Karczma Jawor), Anielski Zakątek i Kurka Wodna (Polańczyk), Hotel Carpatia Bieszczadzki Gościniec (Smerek).

Jesteś zainteresowany takim artykułem? Skontaktuj się ze mną. Michał Słowikowski, tel. +48 500 062 776

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
logo