reklama

Pożegnali Bieszczady i ruszyli w Europę. Cel to miejsce wyjątkowe dla Polaków

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Pożegnali Bieszczady i ruszyli w Europę. Cel to miejsce wyjątkowe dla Polaków - Zdjęcie główne
Autor: Kamil Mielnikiewicz | Opis: Pożegnali Bieszczady i ruszyli w Europę. Cel to miejsce wyjątkowe dla Polaków
Zobacz
galerię
22
zdjęć

Udostępnij na:
Facebook
AktualnościNie wybrali najkrótszej drogi ani najszybszego środka transportu. W piątkowy poranek z Ustrzyk Dolnych wyruszyli w podróż, która potrwa ponad trzy tygodnie i poprowadzi ich przez kilka europejskich krajów. Głównym celem Eli i Kamila Ślusarczyków jest Monte Cassino, jednak sama droga ma być równie ważna jak miejsce, do którego zmierzają.
reklama

Punktualnie o godzinie 8:00 z BiesCzadowej Krainy w Ustrzykach Dolnych rozpoczęła się wyjątkowa podróż Eli i Kamila Ślusarczyków. Małżeństwo żegnane było przez przyjaciół, którzy towarzyszyli im podczas pierwszych kilometrów wyprawy. Przed podróżnikami znajduje się licząca tysiące kilometrów trasa prowadząca przez kilka państw Europy. Choć głównym celem wyprawy pozostaje Monte Cassino, podróż została zaplanowana w taki sposób, aby połączyć realizację tego zamierzenia z możliwością odwiedzenia miejsc, które od dawna znajdowały się na liście miejsc do zobaczenia przez motocyklistów. Nie będzie to najkrótsza droga prowadząca do Włoch. Wręcz przeciwnie. Trasa została świadomie wydłużona, tak aby objąć również inne kraje i miejsca, które dla uczestników wyprawy mają szczególne znaczenie.

reklama

Moglibyśmy pojechać najkrótszą trasą, ale uznaliśmy, że skoro już wyruszamy w tak daleką podróż, warto zobaczyć więcej. Dlatego plan zakłada przejazd między innymi przez Francję i Monako

– wyjaśnia w rozmowie z portalem wBieszczady.pl Kamil Ślusarczyk.

Fot. Kamil Mielnikiewicz

Takie podejście doskonale oddaje charakter całego przedsięwzięcia. Nie chodzi wyłącznie o dotarcie do celu. Równie istotna jest sama droga, spotkania z ludźmi, poznawanie nowych miejsc oraz możliwość przeżycia przygody, która na długo pozostanie w pamięci.

reklama

Podróż zaplanowana z dużą dokładnością

Choć wyprawa ma charakter turystyczny i przygodowy, trudno mówić o spontanicznym wyjeździe. Przygotowania do niej trwały znacznie dłużej niż kilka tygodni. Każdy etap został wcześniej przeanalizowany. Zaplanowano przebieg trasy, miejsca noclegowe oraz dzienne odcinki do pokonania. Wszystko po to, aby podróż przebiegała możliwie bezpiecznie i bez niepotrzebnego pośpiechu.

Wszystko mamy policzone. Trasa jest przygotowana. Wiemy, gdzie planujemy noclegi. Każdego dnia chcemy zatrzymywać się w innym miejscu. Oczywiście życie potrafi pisać własne scenariusze, ale punkt wyjścia jest bardzo dobrze przygotowany

– podkreśla podróżnik.

Łącznie wyprawa ma potrwać 22 dni. Osiemnaście z nich przeznaczonych zostanie na jazdę motocyklem. Pozostałe cztery dni mają stanowić rezerwę na odpoczynek, zwiedzanie oraz sytuacje, których nie da się przewidzieć przed wyjazdem. Przy podróży klasycznym motocyklem takie podejście wydaje się szczególnie istotne. W przeciwieństwie do nowoczesnych maszyn turystycznych, starsze konstrukcje wymagają większej uwagi, częstszych kontroli technicznych i spokojniejszego tempa przemieszczania się.

reklama

Jednym z miejsc, które szczególnie interesują Kamila Ślusarczyka, jest Monako. To niewielkie księstwo od dziesięcioleci budzi zainteresowanie miłośników sportów motorowych z całego świata. Rozpoznawalność tego miejsca związana jest przede wszystkim z organizowanym tam wyścigiem Formuły 1. Uliczny tor przebiegający przez centrum miasta należy do najbardziej znanych i wymagających obiektów w świecie motorsportu. Dla osoby od lat związanej z motoryzacją możliwość zobaczenia tego miejsca na własne oczy ma wyjątkowe znaczenie.

Chciałbym zobaczyć Monako na własne oczy. Niedawno odbywało się tam Grand Prix. Dla każdego fana motoryzacji to miejsce wyjątkowe. Możliwość przejechania ulicami, po których rywalizowali najlepsi kierowcy świata, będzie ciekawym doświadczeniem

reklama

– mówi.

WSK 125 kontra jedna z najwyższych przełęczy Europy

W planie wyprawy znalazło się również przedsięwzięcie, które dla wielu motocyklistów może wydawać się równie interesujące jak samo Monte Cassino. Kamil Ślusarczyk zamierza wjechać motocyklem WSK 125 na Passo dello Stelvio. To jedna z najwyżej położonych przełęczy drogowych Europy, położona na granicy Włoch i Szwajcarii. Miejsce znane jest z dziesiątek serpentyn, stromych podjazdów i wymagających warunków jazdy. Dla motocyklistów z całego świata Stelvio od lat pozostaje jednym z najbardziej rozpoznawalnych punktów na mapie europejskich podróży. W przypadku Kamila Ślusarczyka wyzwanie staje się jeszcze większe ze względu na motocykl, którym podróżuje.

To jeden z dodatkowych celów tej podróży. Chciałbym wjechać tam właśnie WSK. Nie wiem, czy ktoś wcześniej realizował podobny pomysł na takim motocyklu. Na pewno będzie to wymagające zadanie, ale właśnie takie wyzwania najbardziej motywują. Nie ma sensu się spieszyć. Kierunek jest ważniejszy od czasu. Najważniejsze jest bezpieczne dotarcie do celu i czerpanie przyjemności z podróży

– podkreśla.

Fot. Kamil Mielnikiewicz

Najważniejszy punkt wyprawy znajduje się we Włoszech

Mimo licznych atrakcji znajdujących się na trasie, od początku przygotowań jeden cel pozostawał najważniejszy. Jest nim Monte Cassino. Dla wielu Polaków nazwa ta stanowi symbol jednej z najważniejszych kart historii II wojny światowej. To właśnie tam żołnierze 2. Korpusu Polskiego pod dowództwem generała Władysława Andersa stoczyli zwycięską bitwę, która na trwałe zapisała się w historii Polski. Dla Kamila Ślusarczyka Monte Cassino ma wymiar nie tylko historyczny, ale również osobisty.

Byłem już w różnych miejscach. Odwiedzałem Francję, Bałkany, Włochy. Jednak żadne miejsce nie wywarło na mnie takiego wrażenia jak Monte Cassino. To miejsce szczególne. Podchodzę do takich spraw bardzo patriotycznie. Chciałbym oddać hołd żołnierzom, którzy tam walczyli i zginęli

– mówi.

Podczas pobytu we Włoszech zaplanowano odwiedzenie polskiego cmentarza wojennego oraz złożenie kwiatów na grobach poległych żołnierzy. Jak podkreśla podróżnik, właśnie ten moment będzie najważniejszym wydarzeniem całej wyprawy.

Chcemy pozostawić tam coś od siebie. Wszystko zostało już wcześniej ustalone. To właśnie Monte Cassino jest głównym celem naszej podróży

– dodaje.

Każdy kilometr będzie miał znaczenie

Podróż motocyklem przez kilka krajów Europy wymaga odpowiedniego tempa. Szczególnie wtedy, gdy środkiem transportu jest klasyczna WSK 125. Najdłuższy dzienny odcinek zaplanowany przez podróżników wynosi około 340 kilometrów. Dla współczesnych motocykli turystycznych nie jest to szczególnie duże wyzwanie, jednak w przypadku kilkudziesięcioletniej konstrukcji sytuacja wygląda zupełnie inaczej.

To nie jest demon prędkości. Zakładam spokojne tempo podróżowania. Myślę, że sto kilometrów można pokonać w około trzy godziny. Najdłuższe etapy mogą więc zająć nawet dwanaście godzin. Najkrótszy odcinek będzie miał około 140 kilometrów

– wylicza Kamil Ślusarczyk.

Podróż, która zaczęła się dużo wcześniej

Choć oficjalny start wyprawy nastąpił 19 czerwca w Ustrzykach Dolnych, w rzeczywistości cała historia rozpoczęła się znacznie wcześniej. Wyruszenie w kilkutygodniową podróż przez Europę wymagało wielu miesięcy przygotowań. Trzeba było opracować trasę, przygotować sprzęt, zaplanować noclegi i przewidzieć możliwie najwięcej sytuacji, które mogą pojawić się podczas drogi. Dziś wszystkie te przygotowania zamieniły się w rzeczywistość. Ela i Kamil Ślusarczyk są już w trasie, a przed nimi tysiące kilometrów prowadzących przez kolejne kraje Europy.

Na mapie ich podróży znajdują się zarówno miejsca znane z historii, jak i te kojarzone ze światem motoryzacji. Jednak niezależnie od liczby odwiedzonych państw czy przejechanych kilometrów, najważniejszym punktem pozostaje Monte Cassino – miejsce, które dla Kamila Ślusarczyka od początku było głównym celem całej wyprawy.

Najbliższe tygodnie pokażą, jak przebiegać będzie ta niezwykła podróż. Jedno jest pewne – uczestnicy wyprawy już teraz realizują przedsięwzięcie, które wymaga odwagi, cierpliwości, dokładnego przygotowania oraz prawdziwej pasji do motoryzacji i podróżowania.

WRÓĆ DO ARTYKUŁU
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
logo