reklama

POM w Olszanicy. Zakład, który zmieniał Bieszczady, kształcił fachowców i łączył całe pokolenia

Opublikowano:
Autor:

POM w Olszanicy. Zakład, który zmieniał Bieszczady, kształcił fachowców i łączył całe pokolenia - Zdjęcie główne
Autor: Kamil Mielnikiewicz | Opis: POM w Olszanicy. Zakład, który zmieniał Bieszczady, kształcił fachowców i łączył całe pokolenia
Zobacz
galerię
40
zdjęć

Udostępnij na:
Facebook
AktualnościPrzez lata naprawiano tu maszyny rolnicze, produkowano części do przyczep i autobusów, rozwijano nowe rozwiązania techniczne, a po pracy spotykano się na boisku, w świetlicy czy podczas wspólnych wyjazdów. Państwowy Ośrodek Maszynowy w Olszanicy był czymś więcej niż miejscem zatrudnienia. Podczas spotkania byłych pracowników przypomniano historię zakładu, którego działalność wpisała się w powojenne przemiany regionu.
reklama

W Domu Ludowym w Olszanicy spotkali się byli pracownicy Państwowego Ośrodka Maszynowego, aby po latach ponownie usiąść przy wspólnym stole, powspominać codzienną pracę i przypomnieć sobie ludzi oraz wydarzenia związane z zakładem. Spotkanie zorganizowano w związku z jubileuszem 75-lecia POM-u, który dziś już nie istnieje. Wydarzenie przygotowało Stowarzyszenie Miłośników Olszanicy i Okolic, nadając mu również wymiar edukacyjny. Zgromadzone pamiątki oraz relacje dawnych pracowników stały się okazją do przekazania lokalnej historii młodszemu pokoleniu.

Z opowieści uczestników wyłania się obraz przedsiębiorstwa, które początkowo odpowiadało przede wszystkim na potrzeby rolnictwa, a z czasem rozwinęło działalność produkcyjną, techniczną, szkoleniową, socjalną i sportową. POM był miejscem pracy setek osób, ale także przestrzenią, wokół której organizowało się życie mieszkańców Olszanicy i okolicznych miejscowości.

reklama

Spotkanie po latach i lekcja lokalnej historii

Jubileuszowe spotkanie byłych pracowników POM-u w Olszanicy nie ograniczało się do wspominania dawnych czasów. Organizatorzy chcieli również ocalić od zapomnienia doświadczenia ludzi, którzy współtworzyli zakład i obserwowali jego rozwój. Ważną częścią wydarzenia były pamiątki związane z działalnością przedsiębiorstwa oraz rozmowy z osobami, które mogą opowiedzieć o jego historii z własnej perspektywy. Jak podkreśla Dorota Głazowska-Krzywdzik, prezes Stowarzyszenia Miłośników Olszanicy i Okolic, spotkanie przygotowano z okazji 75. rocznicy powstania zakładu. Organizatorzy traktują je jako lekcję lokalnej historii, szczególnie ważną dla młodych ludzi.

Dzięki temu, że możemy spotkać byłych pracowników, dziś już seniorów i emerytów, mogą oni opowiedzieć o swojej historii. Nie znajdziemy jej w podręcznikach ani książkach. Relacja z drugim człowiekiem ma szczególną wartość, ponieważ pozwala przekazać doświadczenia bezpośrednio, w rozmowie

reklama

– zaznacza Dorota Głazowska-Krzywdzik.

Stowarzyszenie zgromadziło również liczne pamiątki i przedmioty związane z działalnością POM-u. Podczas spotkania chciano podzielić się nimi z uczniami miejscowej szkoły, a jednocześnie umożliwić dawnym pracownikom powrót do wspomnień i chwil, które zapisały się w ich pamięci.

Fot. Kamil Mielnikiewicz

Prezes stowarzyszenia zwraca uwagę, że w czasach powszechnego korzystania z urządzeń multimedialnych bezpośredni kontakt międzypokoleniowy pozostaje szczególnie istotny. Młodzi ludzie, mający przed sobą wiele lat życia, nie zawsze zastanawiają się nad tym, że z czasem sami staną się seniorami. Rozmowy ze starszymi osobami mogą jednak pozostawić w ich pamięci coś, czego nie zastąpi ani telefon, ani książka: osobiste świadectwo człowieka, który uczestniczył w opisywanych wydarzeniach.

reklama

Od nakazu pracy do szkolenia rolników w całym powiecie

Jednym z uczestników spotkania był Marian Feresztyn, były pracownik POM-u, aktualnie viceprezes Stowarzyszenia Miłośników Olszanicy i Okolic, który rozpoczął pracę w Olszanicy w 1963 roku. Przyjechał tu jako absolwent technikum mechanizacji rolnictwa, skierowany do zakładu w ramach nakazu pracy. Jak wspomina w rozmowie z naszym portalem, w tamtym okresie w każdym powiecie funkcjonował Państwowy Ośrodek Maszynowy, a do każdego z nich kierowano absolwenta przygotowanego do pracy w dziedzinie mechanizacji rolnictwa. Jego zadaniem było między innymi szkolenie pracowników kółek rolniczych w zakresie obsługi ciągników i maszyn, wykonywania napraw i remontów oraz przeprowadzania przeglądów technicznych.

Marian Feresztyn obsługiwał 52 kółka rolnicze w powiecie leskim. Pracował w terenie, spotykał się z lokalnymi władzami i prezesami kółek, rozmawiając o tym, jak ułatwić pracę rolnikom. Powojenne rolnictwo mierzyło się z wieloma trudnościami. Trzeba było zagospodarowywać grunty, uruchamiać maszyny i stopniowo wprowadzać coraz nowocześniejsze rozwiązania. Początkowo wykorzystywano urządzenia ręczne, później konne, następnie ciągniki, a z czasem także kombajny. Nowy sprzęt wymagał odpowiedniego przygotowania osób, które miały z niego korzystać.

To był postęp, który dawał satysfakcję

– wspomina były pracownik.

Fot. Kamil Mielnikiewicz

Znaczenie miało nie tylko wyposażanie gospodarstw w maszyny. Jak powiedział nam

Powiat leski, zniszczony po wojnie, potrzebował również wykwalifikowanych pracowników. W miejscowej szkole zawodowej kształcono młodzież między innymi w zawodach mechanika maszyn rolniczych, mechanizatora, ślusarza i spawacza. Absolwenci zasilali później załogę POM-u

– powiedział nam Marian Feresztyn.

Od trzydziestu pracowników do dużego przedsiębiorstwa

POM w Olszanicy rozpoczął działalność w realiach powojennej odbudowy, kiedy mechanizacja rolnictwa stawała się jednym z ważnych elementów przemian gospodarczych. Z przytoczonych materiałów historycznych wynika, że pod koniec grudnia 1951 roku załoga liczyła 30 osób. W kolejnych dekadach zakład się rozwijał, rozbudowywał hale i poszerzał zakres działalności. Marian Feresztyn wspomina, że w 1986 roku przedsiębiorstwo zatrudniało już 256 osób. W dokumentacji historycznej opisującej okres rozwoju produkcji odnotowano z kolei załogę liczącą 356 pracowników wraz z uczniami szkoły przyzakładowej.

Rozwój POM-u oznaczał stopniowe przechodzenie od usług związanych bezpośrednio z rolnictwem do działalności produkcyjnej. Zakład nie tylko naprawiał sprzęt, lecz także wytwarzał części zamienne, rozwijał współpracę z innymi przedsiębiorstwami i inwestował w nowe wyposażenie.

Krzysztof Zapała, wójt gminy Olszanica, podkreśla, że przedsiębiorstwo rozwijało się w szczególnie wymagających warunkach powojennych. Jego zdaniem pracownicy tworzyli zakład, który pomagał mieszkańcom funkcjonować i rozwijać teren o charakterze rolniczym, gdzie dostęp do maszyn i możliwości prowadzenia gospodarstw były początkowo ograniczone.

Oni w najtrudniejszych czasach, w okresie powojennym, tworzyli zakład, który wspomagał mieszkańców. Rozwijali ten teren

– zaznacza wójt.

Fot. Kamil Mielnikiewicz

POM i jego rozległy obszar działania

Zakres działalności POM-u obejmował powiat leski. W dokumentacji wymieniono gromady: Olszanica, Wańkowa, Ropienka, Uherce, Orelec, Lesko, Hoczew, Baligród, Cisna, Wetlina, Tarnawa, Wołkowyja i Czaszyn. Tak rozległy teren obsługi sprawił, że z czasem zorganizowano filię zakładu w Baligrodzie. Podstawowym zadaniem przedsiębiorstwa było świadczenie usług dla powstających spółdzielni produkcyjnych, Państwowych Gospodarstw Rolnych oraz rolników indywidualnych. POM naprawiał sprzęt rolniczy, wykonywał prace uprawowe i pielęgnacyjne, uczestniczył w zbiorach płodów rolnych, ich transporcie i omłotach, a także zajmował się zaopatrzeniem w materiały budowlane.

Do 1967 roku prowadził również usługi tartaczne. Wówczas trak przekazano Kółku Rolniczemu w Olszanicy, a wiatę po jego działalności zaadaptowano na halę produkcyjną.

Kiedy kółka rolnicze zaczęły przejmować część usług agrotechnicznych, POM skoncentrował się przede wszystkim na naprawach ciągników i maszyn rolniczych oraz szkoleniu osób odpowiedzialnych za ich obsługę. Przygotowywano traktorzystów, pracowników obsługujących młocarnie, omłotowych oraz operatorów silników elektrycznych i spalinowych. Zakład obsługiwał 52 kółka rolnicze i pięć Państwowych Gospodarstw Rolnych. W przypadku tych ostatnich świadczył między innymi usługi techniczne związane z gwarancjami fabrycznymi i przeglądami ciągników oraz maszyn. Odpowiadał również za szkolenie kadry technicznej kółek rolniczych, która musiała przygotować się do pracy z coraz nowocześniejszym wyposażeniem.

Zakres usług obejmował także nawożenie, wapnowanie i ochronę roślin, w tym opylanie oraz opryskiwanie. Stopniowe wyposażanie kółek rolniczych w ciągniki, kombajny, snopowiązałki i nowoczesne kosiarki do traw zwiększało zapotrzebowanie na obsługę techniczną. Kółka stawały się zalążkami Międzykółkowych Baz Maszynowych, a później Spółdzielni Kółek Rolniczych, znanych jako SKR-y.

Fot. Kamil Mielnikiewicz

Zarządzeniem ministra rolnictwa z 23 czerwca 1957 roku POM w Olszanicy uzyskał status przedsiębiorstwa państwowego grupy „A”.

Współpraca z Sanokiem i produkcja części zamiennych

Utrata części usług agrotechnicznych na rzecz kółek rolniczych skłoniła przedsiębiorstwo do poszukiwania kolejnych kierunków działalności. Jednym z najważniejszych kroków było nawiązanie w 1965 roku współpracy z Sanocką Fabryką Autobusów. POM rozpoczął produkcję części do przyczep rolniczych, w tym szczęk hamulcowych oraz elementów układów hamulcowych, takich jak rozpieraki i dźwignie. Współpraca wymagała rozbudowy hal produkcyjnych oraz wyposażenia ich w niezbędne maszyny i urządzenia. Zakupiono między innymi tokarki, frezarki, szlifierki, wiertarki oraz piec indukcyjny wykorzystywany do hartowania.

Rozwijająca się produkcja sprawiła, że POM nawiązał współpracę podwykonawczą i kooperacyjną z innymi ośrodkami maszynowymi w województwie rzeszowskim. Z czasem części zamienne do przyczep rolniczych trafiały do przedsiębiorstw Agroma w różnych częściach kraju: w Białymstoku, Rzeszowie, Krakowie, Poznaniu i Kielcach. Marian Feresztyn wspomina również o produkcji części przeznaczonych do autobusów. Zakład wykonywał układy hamulcowe do przyczep, a następnie wytwarzał części zamienne rozprowadzane za pośrednictwem przedsiębiorstw handlowych do odbiorców w całej Polsce.

W latach 80. POM rozpoczął kolejną współpracę – tym razem z przedsiębiorstwem DEHAK w Mysłowicach. Dotyczyła ona produkcji spinaczy Nilos do taśm węglowych. W tym celu zakupiono maszyny i urządzenia na Śląsku, a w hali napraw sprzętu wydzielono pomieszczenie przeznaczone do nowej produkcji. Współpraca z przedsiębiorstwami kopalnianymi na Śląsku przyniosła także możliwość pozyskiwania wysokociśnieniowych przewodów hydraulicznych i olejowych, demontowanych w kopalniach. Dzięki wnioskowi racjonalizatorskiemu wykorzystano je do produkcji przewodów o mniejszym ciśnieniu, przeznaczonych do maszyn rolniczych, ciągników, koparek i innego sprzętu.

Fot. Kamil Mielnikiewicz

Po uzyskaniu pozytywnych wyników i sprawdzeniu zastosowania przewodów w maszynach rolniczych POM produkował je jako części zamienne dla przedsiębiorstw Agroma w Polsce.

Dochody uzyskiwane z działalności produkcyjnej przeznaczano na inwestycje: budowę kolejnych hal, zakup nowoczesnych maszyn, w tym automatów i półautomatów, oraz tworzenie nowych wydziałów. Rozwój nie polegał więc wyłącznie na zwiększaniu skali produkcji, ale również na poszukiwaniu kolejnych zastosowań dla umiejętności pracowników i posiadanego zaplecza technicznego.

Rekultywacja gruntów i maszyny dostosowane do górskiego terenu

Wśród nowych kierunków działalności POM-u znalazł się Dział Rekultywacji. Jego zadaniem było przywracanie gruntów zakrzaczonych do użytkowania rolniczego. Wydział wyposażono w 60 ciągników DT-75 oraz karczowniki służące do usuwania zadrzewień. Karczowniki opracowano w zakładzie na podstawie wniosku racjonalizatorskiego pracownika POM-u, Józefa Bigosa. Prace rekultywacyjne prowadzono między innymi w Arłamowie, Trójcy, Kwaszeninie i Grąziowej, a także na Wyspie Energetyk w Polańczyku. Usługi wykonywano również na rzecz nadleśnictw państwowych, osadników rolnych i rolników indywidualnych, między innymi w Terce, Polanie i Wetlinie. W Olszanicy, na niwie Kołatniowa, wykonano meliorację drenażową na powierzchni 21 hektarów, a następnie zagospodarowano teren jako użytki zielone.

Jednym z przedsięwzięć, które zwróciły uwagę poza regionem, były prace nad przystosowaniem białoruskiego ciągnika A-25 do pracy na terenach górskich i podgórskich. Prowadzono je w 1985 roku. Konstrukcja miała odpowiadać warunkom, w których standardowy sprzęt rolniczy nie zawsze mógł być wykorzystywany w taki sam sposób jak na terenach nizinnych.

W czerwcu ciągnik zaprezentowano podczas I Krajowej Wystawy Wynalazczości i Racjonalizacji w Przysieku koło Torunia. Wzbudził zainteresowanie zwiedzających i jurorów, zdobywając nagrodę I stopnia oraz puchar.

Ta sama maszyna, wyposażona w pełny osprzęt, w tym dwulistwową kosiarkę bezpalcową oraz przetrząsaczo-zgrabiarkę, została następnie pokazana na wystawie Polagro-Expo w Poznaniu. Uzyskała wysokie oceny fachowców i zwiedzających. O prezentacjach informowała prasa regionalna i ogólnokrajowa, publikując zdjęcia oraz informacje o zdobytych nagrodach. Przedsięwzięcie odnotowała między innymi „Trybuna Ludu” w numerze 248/13104 z 23 października 1986 roku. O pracach mówiło również Polskie Radio w Programie Pierwszym. Zainteresowanie rozwiązaniem mieli wykazywać także konstruktorzy ciągnika.

Zakład, który troszczył się również o warunki życia pracowników

Historia POM-u nie sprowadza się do produkcji i napraw maszyn. Przedsiębiorstwo prowadziło szeroką działalność socjalną, mieszkaniową i społeczną, która wpływała na codzienne życie zatrudnionych osób oraz ich rodzin. Zakład rozbudowywał zasoby mieszkaniowe, nadbudowując pomieszczenia nad istniejącymi blokami. Planowano również budowę nowego bloku przeznaczonego dla dziewięciu rodzin. W części mieszkalnego baraku urządzono przedszkole. Po wybudowaniu nowej szkoły podstawowej planowano przenieść przedszkole do starego budynku szkolnego, a dotychczasowe pomieszczenia przedszkolne przeznaczyć na stołówkę. Miały być tam wydawane posiłki regeneracyjne dla pracowników oraz obiady.

Fot. Kamil Mielnikiewicz

W latach 60. dbano o wygląd obiektów mieszkalnych i produkcyjnych. Otoczenie ozdabiano kwiatami i krzewami ozdobnymi. Na terenie POM-u działała fontanna z tryskającą wodą i rybkami ozdobnymi. Przy przedszkolu znajdował się plac zabaw z karuzelą i huśtawkami, a w pobliżu bloków wybudowano kort tenisowy oraz boisko do siatkówki. Pracownicy mieszkający na miejscu otrzymywali także pomieszczenia gospodarcze, czyli komórki przeznaczone do hodowli inwentarza. Na terenie zakładu znajdowały się ogródki działkowe, na których mogli uprawiać warzywa oraz sadzić krzewy i drzewka owocowe.

W miejscu dzisiejszego bloku dziewięciorodzinnego wcześniej funkcjonowała łaźnia, z której po pracy korzystały zarówno kobiety, jak i mężczyźni. Z czasem pomieszczenia w budynkach mieszkalnych wyposażono w łazienki, a w latach 1967–1968 dawną łaźnię przekształcono w budynek socjalny i świetlicę dla zespołu muzycznego.

W 1975 roku wybudowano centralną kotłownię i doprowadzono magistrale ciepłownicze do budynków administracyjnych, produkcyjnych i mieszkalnych. Zastąpiło to dotychczasowe ogrzewanie za pomocą pieców kaflowych.

POM wspierał również lokalne inicjatywy wykraczające poza jego podstawowe zadania. Pracownicy angażowali się w społeczne przedsięwzięcia związane z budową i modernizacją dróg, a zakład pomagał także przy budowie przekaźników telewizyjnych oraz remontach i naprawach szkół podstawowych i obiektów gminnych. Pracownicy uczestniczyli ponadto w ćwiczeniach Obrony Cywilnej i szkoleniach z udzielania pierwszej pomocy. Zarząd Gminny Obrony Cywilnej miał w POM-ie pomieszczenie wyposażone w niezbędny sprzęt.

Kino „Szarotka”, świetlica i wspólne wyjazdy

Przedsiębiorstwo rozwijało także działalność kulturalną. Na jego terenie działało kino „Szarotka”, do którego na seanse przychodziła młodzież z Olszanicy i okolic. Po zakończeniu działalności kina salę przekształcono w ogólnodostępną świetlicę z biblioteką. Organizowano również zespoły wokalno-instrumentalne. W latach 1963–1965 działał zespół prowadzony przez Gabrielę Tarnawską, instruktorkę dojeżdżającą do Olszanicy z Rzeszowa. W jego skład wchodzili między innymi Zofia Wronowska z domu Zając, Lidia Łańczak, Barbara Maziarz, Janina Nowakowska, Bronisław Faluszczak i Edward Micek.

Od 1965 roku działał kolejny zespół instrumentalno-muzyczny, którym kierował Piotr Marszałek, nauczyciel muzyki w szkole podstawowej. Należeli do niego Mieczysław Rydosz, Jan Gibała, Jan Stanisławczyk, Bolesław Lenart, Marian Ginalski i Stanisław Barnaś. Zespół uczestniczył w przeglądach wojewódzkich zespołów działających przy POM-ach, zdobywając wyróżnienia, nagrody i puchary. W Olszanicy i okolicznych miejscowościach występował podczas uroczystości, festynów oraz zabaw tanecznych.

Zakład organizował również wycieczki krajoznawcze i turystyczne dla pracowników. Wśród odwiedzanych miejsc znalazły się Zakopane, Wrocław, Dolny Śląsk, Ziemia Kłodzka i Wambierzyce, gdzie oglądano Panoramę Racławicką, a także Trójmiasto. Podczas wyjazdu nad morze pracownicy składali wieniec pod pomnikiem na Westerplatte. Do Trójmiasta lecieli samolotem z lotniska Rzeszów-Jasionka do Gdańska. W kalendarzu zakładowym znajdowały się również zabawy sylwestrowe, obchody Dnia Kobiet i Dnia Dziecka oraz choinki z Dziadkiem Mrozem. Organizowano wycieczki dla dzieci w Bieszczady i rejsy statkiem po Jeziorze Solińskim. Pracownicy wyjeżdżali także na grzyby, jagody i wspólne zbiory owoców.

POM organizował imprezy w ośrodku wypoczynkowym w Wołkowyi, współfinansowanym i utrzymywanym przez POM-y z województwa rzeszowskiego. Działalność socjalna obejmowała więc nie tylko zapewnienie podstawowych warunków bytowych, ale także tworzenie możliwości wspólnego spędzania czasu.

„Pomowiec”, czyli sportowa wizytówka Olszanicy

Ważną częścią historii zakładu była działalność sportowa. W 1964 roku, podczas zebrania, wybrano zarząd Ludowego Zespołu Sportowego „Pomowiec” Olszanica. Pierwszym przewodniczącym został Władysław Gazdowicz, dyrektor POM-u, a jego zastępcą Jarosław Kseniak, prezes Gminnej Spółdzielni „Samopomoc Chłopska” w Olszanicy. W zarządzie znaleźli się również pracownicy POM-u: Marian Feresztyn, Henryk Demczyna, Stanisław Piekarz i Edward Szpak.

Fot. Kamil Mielnikiewicz

Dzięki współpracy POM-u z GS SCH zwiększyło się wsparcie dla sportu. Rozwijały się kolejne sekcje, a klub uczestniczył w rozgrywkach i zawodach na różnych szczeblach.

Kolarstwo i sukcesy młodych zawodników

Sekcja kolarska była trenowana przez Andrzeja Imosę, zawodnika i pracownika POM-u. Zorganizowała trzy edycje Małego Wyścigu Bieszczadzkiego. Jedną z nich wygrał sam Imosa, który należał do kadry narodowej Zrzeszenia Ludowe Zespoły Sportowe. Sukcesy odnosili również młodzi kolarze. Juniorzy „Pomowca” zajęli piąte miejsce w Młodzieżowych Strefowych Mistrzostwach Polski w Krakowie. Wymienieni w dokumentacji zawodnicy to Marian Pałasz, Henryk Ryniak, Wojciech Chmielewski i Andrzej Krupski.

Fot. Kamil Mielnikiewicz

W 1967 roku ta grupa zdobyła mistrzostwo okręgu województwa rzeszowskiego w kategorii juniorów. Podczas zawodów ogólnopolskich w Rybniku Henryk Pałasz zajął dziewiąte miejsce. Wcześniej, w 1965 roku, Stanisław Piekarz zdobył drugie miejsce, a Roman Sławiński trzecie w Wojewódzkim Wyścigu Przełajowym w Rzeszowie.

Podnoszenie ciężarów i indywidualne osiągnięcia

Kolejną sekcją było podnoszenie ciężarów, prowadzoną przez Romualda Starostę, który był jednocześnie trenerem, zawodnikiem i pracownikiem POM-u. W 1977 roku drużyna awansowała do klasy okręgowej województwa rzeszowskiego i zdobywała trofea, rywalizując między innymi z Karpatami Krosno, Górnikiem Gorlice, Lechią Sędziszów Małopolski, Polonią Przemyśl, Sanoczanką Sanok i Walterem Rzeszów. W zespole występowali między innymi Daniel Mycyk, Stanisław Krawczyk, Leon Terefenko, Romuald Starosta, Władysław Bandrowski, Stanisław Terefenko, Mieczysław Zieliński, Andrzej Bentkowski, Edward Bentkowski i Marian Różycki.

Zawodnicy osiągali również sukcesy indywidualne. Stanisław Krawczyk zajął piąte miejsce na Młodzieżowych Mistrzostwach Polski w Krakowie, a w latach 90. zdobył mistrzostwo świata w konkurencji ciągów w sportach siłowych podczas zawodów w Brazylii.

Daniel Mycyk zajął pierwsze miejsce w wadze muszej podczas Ogólnopolskiej Spartakiady Przedsiębiorstw Rolnych w Błażejewku koło Poznania. Leon Terefenko, występując w wojskowym klubie Arka Gdynia, zdobył mistrzostwo Polski w wadze lekkiej. Reprezentując kadrę narodową na zawodach w Hiszpanii, pobił rekord Europy w wyciskaniu.

Piłka nożna i rywalizacja między zakładami

Piłkarska sekcja „Pomowca” obejmowała drużyny trampkarzy, juniorów i seniorów. W 1965 roku trampkarze zdobyli drużynowe mistrzostwo okręgu krośnieńskiego. Wśród zawodników wymieniono Edwarda Kuca, Andrzeja Hajduka, Jarosława Mularczyka, Mariana Jaworskiego, Antoniego Chudzika, Jerzego Sobolewskiego, Adama Macha, Zenona Ważnego i Edwarda Macha. Drużyna seniorów awansowała do klasy okręgowej, mierząc się z takimi zespołami jak Stal Sanok, Karpaty Krosno, Krośnianka Krosno, Nafta Jedlicze, Czarni Jasło, Sanovia Lesko, Brzozovia Brzozów i Bieszczady Ustrzyki Dolne. Kapitanem zespołu był Edward Kuc, który grał przez 22 lata. Bogdan Dobrowolski ukończył kurs instruktora piłki nożnej i sędziego piłkarskiego. Wyróżniał się skutecznością – w sezonie 1983/1984 zdobył 30 bramek. Za szczególnie wszechstronnego zawodnika i duży talent uznawano Janusza Józefiaka.

W drużynie grali także Stanisław Józefiak, Edward Jaworski, Zenon Ważny, Robert Pałka, Rafał Barnaś, Arkadiusz Barnaś, Edward Mach, Witold Suchar, Henryk Terefenko i inni zawodnicy.

Jedną z lokalnych tradycji był rozgrywany co roku w Święto Lipcowe mecz pomiędzy pracownikami GS SCH i POM-u w Olszanicy. Stawką spotkania była „beczka piwa”. Była to sportowa rywalizacja dwóch zakładów, które współpracowały również przy wspieraniu działalności sportowej.

Tenis stołowy, szachy i inne dyscypliny

W 1985 roku rozpoczęła rozgrywki sekcja tenisa stołowego. Występowała w klasie „A”, a po zajęciu drugiego miejsca w klasie okręgowej walczyła o awans do klasy międzywojewódzkiej. Zawodnicy zdobywali trofea, puchary i dyplomy na szczeblu powiatowym oraz województwa krośnieńskiego. Działała także sekcja szachowa. W jej skład wchodzili Franciszek Korchowiec, Janina Nowakowska, Stefan Bentkowski, Józef Opaliński i Stanisław Mularczyk. Drużyna zajęła trzecie miejsce w zawodach o „Złotą Wieżę”, rozgrywanych w Pilźnie koło Tarnowa.

Sportowa aktywność pracowników nie ograniczała się do sekcji klubowych. Zawodnicy POM-u startowali również w biegach narciarskich na terenie województwa krośnieńskiego. W grupie juniorów wymieniono Edwarda Kuca i Mieczysława Prajznera. Uczestniczyli także w rozgrywkach piłki siatkowej i ręcznej organizowanych na terenie gminy oraz powiatu leskiego. Pracownicy brali ponadto udział w zawodach lekkoatletycznych organizowanych w ramach Spartakiad Państwowych Przedsiębiorstw Rolnych w województwie rzeszowskim, rywalizując z reprezentacjami innych POM-ów.

Koło wędkarskie „Pstrąg” i zawody nad Jeziorem Solińskim

W 1963 roku przy POM-ie powstało Koło Wędkarskie „Pstrąg”. Jego pierwszym przewodniczącym został Zbigniew Kazimierczak, a w zarządzie znaleźli się zastępca Józef Ulan i skarbnik Władysław Wronowski.

Koło działało przy zakładzie do 1988 roku i zrzeszało 110 członków, w tym 30 osób młodocianych. Organizowano zawody gruntowe, spławikowe i muchowe dla uczestników indywidualnych oraz drużyn, a także dla dzieci, kobiet i mężczyzn. Rywalizowano nad Jeziorem Solińskim, między innymi w Polańczyku, Wołkowyi, Zawozie i Myczkowcach. Zawody odbywały się na szczeblu koła, gminy, rejonu i województwa. Wśród wyróżniających się członków wymieniono Zbigniewa Kazimierczaka, Zygmunta Zdziebkę, Stanisława Barnasia, Mariana Ginarskiego i Marię Filipowicz. Ta ostatnia zdobyła pierwsze miejsce podczas zawodów wojewódzkich w Krośnie.

Członkowie koła startowali również w zawodach ogólnopolskich, zdobywając medale. Bracia Zbigniew i Leszek Straszkiewiczowie uczestniczyli w mistrzostwach świata w kategorii muchowej. Józef Ulan, przewodniczący koła, reprezentował jego członków we władzach województwa krośnieńskiego. Po ukończeniu kursu sędziowskiego sędziował mistrzostwa świata rozgrywane na Sanie w rejonie Leska.

Po 1988 roku koło przyjęło nazwę Gminne Koło Wędkarskie „Pstrąg” w Olszanicy, a jego siedzibą stał się Dom Kultury w Uhercach Mineralnych.

POM organizował również zawody wędkarskie o szerszym zasięgu. W dniach 10–11 czerwca 1978 roku w Polańczyku odbyły się Krajowe Zawody Wędkarskie Pracowników Technicznych Obsługi Rolnictwa. Głównym organizatorem był Zbigniew Kazimierczak, kierownik działu służb pracowniczych. Drużynowo zwyciężył Olsztyn, natomiast pierwsze miejsce indywidualnie zdobył zawodnik z województwa lubelskiego. Eugeniusz Wolski z POM-u w Ustrzykach Dolnych zajął drugie miejsce indywidualnie.

Kształcenie kolejnych pokoleń fachowców

Szkolenie pracowników i przygotowywanie młodzieży do zawodów technicznych stanowiło ważny element działalności przedsiębiorstwa. Przy POM-ie funkcjonowała szkoła przyzakładowa, w której uczniowie kształcili się między innymi w zakresie ślusarstwa, spawalnictwa oraz naprawy maszyn i ciągników. W 1979 roku zakład był gospodarzem IX Międzywojewódzkiej Olimpiady Sprawności Zawodowej Uczniów Szkół Przyzakładowych z województw rzeszowskiego, krośnieńskiego i przemyskiego. Uczestnicy sprawdzali wiedzę dotyczącą mechanizacji rolnictwa, rywalizowali w jeździe sprawnościowej i obsłudze technicznej ciągników, a także przygotowywali miniatury maszyn i narzędzi rolniczych, które podlegały ocenie.

Tego rodzaju wydarzenia łączyły naukę zawodu z praktycznym sprawdzaniem umiejętności. Pokazywały również, że rozwój zakładu wymagał nie tylko inwestycji w maszyny, ale także przygotowanych pracowników, którzy potrafili je obsługiwać, naprawiać i rozwijać nowe rozwiązania.

Wspólnota budowana wokół pracy

Z perspektywy lat historia POM-u w Olszanicy obejmuje znacznie więcej niż kolejne etapy rozbudowy przedsiębiorstwa. Wokół zakładu rozwijały się inicjatywy sportowe i kulturalne, powstawały miejsca spotkań, organizowano wycieczki oraz wydarzenia dla pracowników i ich rodzin. POM wspierał również lokalne przedsięwzięcia, od remontów szkół po prace związane z drogami i infrastrukturą.

Krzysztof Zapała zwraca uwagę, że ważną wartością była współpraca między ludźmi. Początkowo chodziło przede wszystkim o wspólne radzenie sobie z trudnymi warunkami i szukanie sposobów na poprawę życia mieszkańców. Z czasem, wraz z rozwojem produkcji i zdobywaniem patentów, zakład pokazywał także możliwości techniczne oraz organizacyjne swojej załogi. Wójt podkreśla, że pracownicy potrafili wspólnie działać, szukać rozwiązań i wzajemnie sobie pomagać. Zwraca też uwagę na znaczenie tych doświadczeń w czasach, gdy – jego zdaniem – niektóre z takich postaw stopniowo tracą na znaczeniu.

Dla Mariana Feresztyna wspomnienia z pracy w POM-ie wiążą się z okresem przemian, w którym mechanizacja stopniowo zmieniała warunki pracy w rolnictwie. Dla Doroty Głazowskiej-Krzywdzik spotkanie byłych pracowników jest natomiast okazją, by doświadczenia tego pokolenia przekazać dalej, zanim pozostaną jedynie w rodzinnych wspomnieniach.

Historia POM-u została napisana na podstawie broszury informacyjnej przygotowanej przez Mariana Feresztyna "Lekcja lokalnej historii. Jubileusz 75-lecia Państwowego Ośrodka Maszynowego"

WRÓĆ DO ARTYKUŁU
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
logo