1 września 2026 roku na trójstyku granic Polski, Słowacji i Ukrainy, przy znaku granicznym Krzemieniec, dobiegła końca charytatywna wyprawa Pawła Mołodeckiego, występującego pod pseudonimem „Samotny Wilk”. Od pierwszych dni sierpnia przemierzał on pieszo pasmowe tereny wzdłuż południowej granicy Rzeczypospolitej Polskiej, rozpoczynając swój marsz w okolicach Bogatyni, na trójstyku granic Polski, Czech i Niemiec. Inicjatywa realizowana pod hasłem „Granice wytrzymałości i Życie” miała na celu nagłośnienie zbiórki funduszy na specjalistyczną opiekę medyczną dla małej dziewczynki.
Wymagająca trasa i wsparcie służb mundurowych
Jak informuje kapitan SG Piotr Zakielarz, rzecznik prasowy Bieszczadzkiego Oddziału Straży Granicznej, w trakcie ponad 1300-kilometrowego marszu Paweł Mołodecki codziennie mierzył się z trudnymi warunkami terenowymi i pogodowymi, pokonując kolejne odcinki górskich szlaków. Całą trasę przebył w trybie samowystarczalnym, sypiając w namiocie i samodzielnie finansując koszty logistyczne przedsięwzięcia. Podczas marszu wzdłuż linii granicznej wielokrotnie spotykał się z funkcjonariuszami Straży Granicznej wypełniającymi swoje codzienne obowiązki służbowe.
Zwieńczenie trasy nastąpiło 1 września na szczycie Krzemieńca, będącego punktem styku granic trzech państw. Na miejscu na Pawła Mołodeckiego czekał patrol Straży Granicznej z Placówki w Wetlinie. W imieniu Komendanta Bieszczadzkiego Oddziału Straży Granicznej reprezentujący go ppłk SG Maciej Brzeziński wręczył piechurowi Certyfikat Uznania za podjęcie wyzwania stanowiącego wyraz solidarności i empatii.
Cel akcji: Pomoc dla Marcelinki
Głównym założeniem trasy „Granice wytrzymałości i Życie” było zgromadzenie środków na intensywną i regularną rehabilitację Marcelinki.
Dziewczynka zmaga się z bardzo rzadką i ciężką wadą wrodzoną – hemimegalencefalią z polimikrogyrią prawej półkuli mózgu. Wymaga ona intensywnej i regularnej rehabilitacji, dlatego każde wsparcie ma ogromne znaczenie
– informuje kapitan SG Piotr Zakielarz, rzecznik prasowy Bieszczadzkiego Oddziału Straży Granicznej.
Fot. Bieszczadzki Oddział Straży Granicznej (bieszczadzki.strazgraniczna.pl)
Sam autor wyprawy kładzie nacisk na bezpośredni i bezinteresowny charakter niesionej pomocy, unikając pośrednictwa i komercyjnego wsparcia.
Bąble na stopach to nic w porównaniu z walką małej wojowniczki. Nie idę po chwałę, idę po życie dla małej Marcelinki. Finansuję wyprawę sam, nie przyjmuję wsparcia. Jeśli chcesz pomóc, przekaż fundusze bezpośrednio na tę skarbonkę
– podkreśla Paweł Mołodecki.
Organizatorzy oraz wspierający akcję apelują o dalsze przekazywanie wpłat na dedykowaną zbiórkę oraz udostępnianie informacji o przeprowadzonej inicjatywie w przestrzeni publicznej. Link do zbiórki znajduje się: TUTAJ.
Komentarze (0)