reklama

Nieodpowiedzialność czy brak wiedzy? Sprawa z Ustrzyk Dolnych budzi emocje

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Nieodpowiedzialność czy brak wiedzy? Sprawa z Ustrzyk Dolnych budzi emocje - Zdjęcie główne
Autor: Facebook/Fundacja Bieszczadzka Organizacja Ochrony Zwierząt, Kamil Mielnikiewicz | Opis: Pozostawione resztki jedzenia przy drodze w Ustrzykach Dolnych

Udostępnij na:
Facebook
AktualnościPozostawione resztki jedzenia przy drodze mogą wydawać się drobnym incydentem. W rzeczywistości, jak alarmują organizacje zajmujące się ochroną zwierząt, to działanie, które niesie poważne konsekwencje dla ludzi, zwierząt i całego lokalnego ekosystemu.
reklama

W Ustrzykach Dolnych doszło do sytuacji, która – choć pozornie jednostkowa – wpisuje się w szerszy i narastający problem związany z nieodpowiedzialnym postępowaniem wobec dzikich zwierząt. Fundacja Bieszczadzka Organizacja Ochrony Zwierząt zwróciła uwagę na przypadek pozostawienia odpadów organicznych w przestrzeni publicznej, bezpośrednio przy zabudowie garażowej i drodze o dużym natężeniu ruchu.

Zdarzenie to stało się punktem wyjścia do ponownego przypomnienia o zagrożeniach wynikających z dokarmiania dzikiej zwierzyny oraz niewłaściwego gospodarowania odpadami. Organizacja podkreśla, że problem ma charakter powtarzalny i wymaga zdecydowanej reakcji.

Niebezpieczna praktyka w przestrzeni publicznej

reklama

Jak informuje Fundacja Bieszczadzka Organizacja Ochrony Zwierząt, w Ustrzykach Dolnych przy ulicy Łukasiewicza ktoś pozostawił odpady organiczne w miejscu, które nie jest do tego przeznaczone. Było to bezpośrednio przy drodze, którą codziennie poruszają się dziesiątki samochodów. Organizacja nie pozostawia wątpliwości co do oceny tego działania.

Niektórzy ludzie już powariowali do reszty, żeby nie nazwać tego inaczej. W Ustrzykach Dolnych przy ulicy Łukasiewicza, komuś inteligentnemu przyszło do głowy, aby wyrzucić odpady organiczne zaraz przy zabudowie garażowej i drodze, którą dziennie przejeżdża dziesiątki samochodów. Jaki był tego cel? Wszystko wskazuje na to, że resztki zostały pozostawione dla zwierzyny płowej, która widywana jest w okolicy, celem jej dokarmienia. Wyprzedzając uwagi, nawet jeśli celem było pozbycie się resztek, bez intencji dokarmiania dzikiej zwierzyny, to jest to sytuacja niedopuszczalna i jednoznacznie bezmyślna

reklama

– podkreśla Fundacja Bieszczadzka Organizacja Ochrony Zwierząt.

 

Sprzeczność w postawach mieszkańców

Fundacja zwraca uwagę na istotny problem społeczny, niespójność zachowań części mieszkańców. Z jednej strony zgłaszane są obawy dotyczące obecności dzikich zwierząt w mieście, z drugiej te same zwierzęta są dokarmiane.

Wielokrotnie zwracaliśmy uwagę, aby nie dokarmiać dzikich zwierząt w obrębie miasta i nie pozostawiać resztek jedzenia, co jest niestety nagminne w obrębie miasta Ustrzyki Dolne. Wielokrotnie też mówiliśmy o skutkach bezpośrednich i pośrednich takich działań. Z jednej strony mieszkańcy oburzają się na obecność saren czy jeleni w mieście, zgłaszając różnorakie zagrożenia, z drugiej część z nich sama, bezmyślnie dokarmia je na terenie miasta i wpływa na proces synantropizacji tych gatunków

reklama

– przekazuje Fundacja Bieszczadzka Organizacja Ochrony Zwierząt.

Synantropizacja, czyli przystosowanie dzikich zwierząt do życia w pobliżu człowieka, prowadzi do zmiany ich naturalnych zachowań i zwiększa ryzyko konfliktów.

Zagrożenia dla ludzi i zwierząt

Pozostawianie odpadów organicznych w przestrzeni publicznej nie dotyczy wyłącznie zwierzyny płowej, takiej jak sarny czy jelenie. Resztki jedzenia przyciągają również inne gatunki, w tym lisy.

Ten problem nie dotyczy tylko zwierzyny płowej. Resztki bardzo chętnie przyciągają lisy, a choć na terenie gminy Ustrzyki Dolne nie potwierdzono jeszcze ogniska wścieklizny w ostatnich latach, to w gminach sąsiednich już tak. Jest to również niebezpieczna sytuacja zarówno dla nas jako mieszkańców, ale również naszych zwierząt. Przypominamy tylko: wścieklizna jest chorobą nieuleczalną i śmiertelną

reklama

– podkreśla Fundacja.

Fot. Facebook/Fundacja Bieszczadzka Organizacja Ochrony Zwierząt

Dodatkowym zagrożeniem jest lokalizacja miejsca, w którym pozostawiono odpady. Bezpośrednie sąsiedztwo drogi zwiększa ryzyko kolizji z dzikimi zwierzętami, co może prowadzić do niebezpiecznych sytuacji w ruchu drogowym.

Konsekwencje prawne

Fundacja Bieszczadzka Organizacja Ochrony Zwierząt zwraca również uwagę na aspekt prawny takich działań. Pozostawianie odpadów w miejscach publicznych jest naruszeniem obowiązujących przepisów.

Należy mieć również na uwadze, że wyrzucanie takich odpadów po pierwsze jest zaśmiecaniem miejsca publicznego (art. 145 § 1 KW), po drugie jest również nielegalnym pozbywaniem się odpadów w miejscu do tego nieprzeznaczonym (art. 26 ust. 1 ustawy o odpadach), a dodatkowo narusza regulamin gminy w zakresie utrzymania czystości i porządku

– dodaje.

W związku z powtarzalnością takich zdarzeń fundacja zapowiada podjęcie kroków prawnych wobec sprawców.

Realne zagrożenie dla zdrowia zwierząt

Szczególną uwagę zwrócono na skład pozostawionych odpadów.

Nie wspominając już o zagrożeniach jakie mogą powstać bezpośrednio dla zwierząt, które poczęstują się odpadami. W tym konkretnym przypadku mamy do czynienia między innymi z: obierkami ziemniaków, marchwi, czosnkiem, cebulą, makaronem z zupki chińskiej i foliowymi częściami opakowań. Niektóre z nich mogą być bardzo niebezpieczne np.: ziemniaki, które są niedojrzałe lub skiełkowane zawierają solaninę, która dla jeleniowatych jest toksyczna i powoduje problemy trawienne. Czosnek i cebula są szczególnie niebezpieczne dla lisów, ponieważ należą one do rodziny psowatych. Te substancje powodują rozpad czerwonych krwinek i szereg innych problemów

– wskazuje Fundacja.

Organizacja zwraca również uwagę, że zagrożone mogą być także zwierzęta domowe, które przypadkowo spożyją takie odpady.

Skala problemu i dalsze działania

Fundacja nie ukrywa, że przypadek z ulicy Łukasiewicza nie jest odosobniony. Podobne sytuacje występują na terenie Ustrzyk Dolnych regularnie.

Brakuje nam słów, nie tylko o skali nieodpowiedzialności ludzkiej, ale o bezmyślnej głupocie takich zachowań, których jest bardzo wiele na terenie Ustrzyk Dolnych, dlatego też zdecydowaliśmy się w tym przypadku podjąć odpowiednie kroki prawne. W naszej ocenie nie ma już innego dobrego rozwiązania, które ograniczy takie sytuacje tworzone przez mieszkańców

– podkreśla Fundacja Bieszczadzka Organizacja Ochrony Zwierząt.

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
logo