Jak informuje Podkarpacka Komisja Filmowa, powstaje film dokumentalny „Nadsanie”, którego bohaterem jest Stanisław Kryciński, człowiek od dziesięcioleci związany z Bieszczadami i pograniczem południowo-wschodniej Polski. Jego zainteresowanie tym regionem zaczęło się od gór, jednak z czasem przerodziło się w wieloletnią dokumentację miejsc i śladów dawnego świata.
Stanisław Kryciński wraz ze studentami inwentaryzował zabytki, odnawiał cmentarze i dokumentował miejsca na Pogórzu Przemyskim, w Bieszczadach oraz Beskidzie Niskim. „Nadsanie” ma być nie tylko portretem jego działalności, ale również opowieścią o wielokulturowym pograniczu, którego dawny kształt przetrwał dziś przede wszystkim w zachowanych fragmentach krajobrazu.
Od górskich szlaków do śladów nieistniejącego świata
Stanisław Kryciński po raz pierwszy przyjechał w Bieszczady w latach 70. Początkowo, jak informuje Podkarpacka Komisja Filmowa, interesowały go przede wszystkim szczyty i połoniny. Z czasem zaczął jednak zwracać uwagę na to, co znajdowało się poza najbardziej oczywistymi celami górskich wędrówek. Były to ślady świata, który stopniowo znikał. Opuszczone wsie, dawne cerkwie, cmentarze oraz pozostałości związane z życiem wcześniejszych mieszkańców tych terenów stały się przedmiotem jego zainteresowania.
To właśnie tej wieloletniej działalności poświęcony jest dokument „Nadsanie”. Film ma przedstawić Stanisława Krycińskiego nie tylko jako obserwatora przemian zachodzących w krajobrazie, ale przede wszystkim jako osobę, która przez dziesięciolecia zajmowała się dokumentowaniem i ochroną śladów przeszłości.
Inwentaryzacja zabytków i ratowanie pamięci o miejscach
Istotną częścią działalności Stanisława Krycińskiego była współpraca ze studentami. Wspólnie inwentaryzowali zabytki, odnawiali cmentarze i dokumentowali miejsca znajdujące się na Pogórzu Przemyskim, w Bieszczadach i Beskidzie Niskim. Wśród miejsc związanych z tymi działaniami znalazło się między innymi cerkwisko w nieistniejącej dziś wsi Beniowa oraz ślady dawnego cmentarza w Siankach.
„Nadsanie” ma więc opowiadać o konkretnym człowieku, ale jednocześnie pokazywać konsekwencje jego wieloletniej pracy. Dokumentacja miejsc, które zmieniały się wraz z upływem czasu, pozwala zachować informacje o przestrzeniach, których funkcja i znaczenie nie są już dziś tak oczywiste jak przed laty.
Bieszczady jako część wielokulturowego pogranicza
Historia przedstawiona w filmie wykracza jednak poza samą postać Stanisława Krycińskiego. Jak podkreśla Podkarpacka Komisja Filmowa, „Nadsanie” będzie również podróżą przez wielokulturowy świat pogranicza. To świat Bojków, Łemków, Rusinów, Żydów i Polaków. Współczesny krajobraz Podkarpacia zachował fragmenty tej przeszłości, choć dawny kształt tego świata już nie istnieje.
Pozostałości dawnych wsi, cerkwisk, cmentarzy i innych miejsc związanych z wcześniejszymi mieszkańcami regionu są dziś częścią krajobrazu, w którym nakładają się na siebie kolejne warstwy historii. Film ma przybliżyć tę przeszłość poprzez miejsca, z którymi przez lata związana była działalność jego głównego bohatera.
Stanisław Kryciński wraca do miejsc, które dokumentował
Jednym z elementów filmu będzie powrót Stanisława Krycińskiego do miejsc, z którymi związane były jego najważniejsze działania. Ta część dokumentu ma połączyć współczesny obraz tych przestrzeni z materiałami powstającymi na przestrzeni wielu lat. Towarzyszyć będą temu archiwalne filmy, dokumenty i fotografie. Szczególne znaczenie ma prywatne archiwum Stanisława Krycińskiego. Liczy ono setki tysięcy zdjęć i stanowi obszerny zapis miejsc, ludzi oraz krajobrazów, które przez lata były przez niego dokumentowane.
Kto odpowiada za „Nadsanie”?
Producentem filmu jest Stowarzyszenie Trzeci Tor. Za reżyserię odpowiadają Agnieszka Wiktorowska i Krzysztof Ridan. Premiera będzie miała miejsce najprawdopodobniej na wiosnę 2027 roku. Jak informuje Podkarpacka Komisja Filmowa, powstający dokument ma połączyć osobisty portret Stanisława Krycińskiego z opowieścią o wielokulturowym dziedzictwie pogranicza. Ważną częścią tej historii pozostają miejsca, które Kryciński przez lata dokumentował oraz zgromadzone przez niego archiwalne materiały.
Komentarze (0)