reklama

Mężczyzna spadł z wysokiej skarpy w Bieszczadach. Nie była to jedyna akcja GOPR

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Mężczyzna spadł z wysokiej skarpy w Bieszczadach. Nie była to jedyna akcja GOPR - Zdjęcie główne
Autor: Facebook/GOPR Bieszczady | Opis: Śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego

Udostępnij na:
Facebook
AktualnościTo był intensywny weekend dla ratowników Bieszczadzkiej Grupy GOPR. W ciągu trzech dni interweniowali zarówno w przypadku osób, które doznały urazów podczas pobytu w górach, jak i podczas poważnego wypadku w trudno dostępnym terenie.
reklama

Ostatni weekend był pracowity dla ratowników Bieszczadzkiej Grupy Górskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego. Jak poinformowali ratownicy, od piątku do niedzieli uczestniczyli w kilku akcjach ratunkowych prowadzonych na terenie Bieszczadów. Dotyczyły one zarówno urazów doznanych podczas pobytu w górach, nagłych zachorowań, jak i zdarzeń wymagających współpracy z innymi służbami. W działania zaangażowani byli ratownicy z różnych stacji GOPR, a w części akcji uczestniczyły również zespoły ratownictwa medycznego, strażacy, policjanci oraz Lotnicze Pogotowie Ratunkowe.

Piątek rozpoczął się od pomocy turyście z obrażeniami

reklama

Pierwsza interwencja miała miejsce w piątek, 26 czerwca. Do dyżurki GOPR w Ustrzykach Górnych zgłosił się mężczyzna, który doznał obrażeń głowy oraz kończyn w wyniku upadku. Ratownicy udzielili mu pomocy na miejscu zdarzenia. Kilka godzin później, tuż przed północą, do ratowników wpłynęło kolejne zgłoszenie przekazane przez Centrum Powiadamiania Ratunkowego.

Mężczyzna spadł z około 30-metrowej skarpy

Wezwanie dotyczyło mężczyzny, który – jak ustalono po dotarciu służb na miejsce – spadł z około 30-metrowej, stromej skarpy wprost na brzeg rzeki Solinka. Akcja ratunkowa wymagała współpracy kilku służb. W działaniach uczestniczyli ratownicy Bieszczadzkiej Grupy GOPR, zespoły Bieszczadzkiego Pogotowia Ratunkowego, strażacy z Ochotniczych Straży Pożarnych w Cisnej i Wetlinie oraz funkcjonariusze Policji.

reklama

Jak poinformował GOPR, poszkodowany doznał licznych obrażeń i był silnie wychłodzony. Po udzieleniu pomocy medycznej ratownicy ewakuowali mężczyznę z trudno dostępnego terenu. Następnie został on przekazany zespołowi karetki pogotowia.

Pozostawiony plecak uruchomił akcję poszukiwawczą

W sobotę rano ratownicy zostali postawieni w stan gotowości po zgłoszeniu dotyczącym pozostawionego plecaka oraz koszulki na czerwonym szlaku w rejonie Osadzkiego Wierchu. Informacja wpłynęła o godzinie 08:35. Jak podkreśla Bieszczadzka Grupa GOPR, w warunkach górskich pozostawiony bagaż może świadczyć o zagrożeniu życia lub zdrowia osoby, która go pozostawiła. W związku z tym natychmiast rozpoczęto działania poszukiwawcze.

Fot. Facebook/GOPR Bieszczady

reklama

Do akcji skierowano ratowników z Ustrzyk Górnych. W poszukiwaniach wykorzystano również drona oraz psa ratowniczego Blue wraz z przewodnikiem. Była to pierwsza rzeczywista akcja poszukiwawcza tego zespołu. Równolegle Policja sprawdzała adres znaleziony w pozostawionym plecaku. Ostatecznie okazało się, że poszukiwany mężczyzna przebywał w swoim domu i nic mu się nie stało.

Przy okazji sobotnich działań ratownicy przypomnieli, że pozostawianie rzeczy na szlakach może uruchomić kosztowne i angażujące wiele służb procedury poszukiwawcze.

Reakcja anafilaktyczna wymagała wezwania śmigłowca LPR

Kolejne interwencje miały miejsce w niedzielę. O godzinie 13:00 ratownicy z Cisnej zostali wezwani do kobiety, u której po użądleniu przez owada wystąpiła silna reakcja anafilaktyczna. Stan poszkodowanej wymagał szybkiej pomocy medycznej. W związku z tym do działań zadysponowano również śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego.

reklama

Ratownicy zabezpieczyli miejsce zdarzenia oraz współpracowali z załogą LPR podczas udzielania pomocy kobiecie.

Atak bólu kręgosłupa uniemożliwił dalszą wędrówkę

W tym samym czasie drugi zespół ratowników z Ustrzyk Górnych prowadził działania związane z pomocą mężczyźnie, który doznał silnego ataku bólu kręgosłupa. Stan zdrowia uniemożliwił mu kontynuowanie marszu po górskim szlaku. Ratownicy przeprowadzili ewakuację poszkodowanego i bezpiecznie przetransportowali go do jego samochodu.

Ratownicy przypominają o odpowiedzialnym zachowaniu na szlakach

Miniony weekend pokazał, że sezon wakacyjny oznacza wzrost liczby interwencji prowadzonych przez Bieszczadzką Grupę GOPR. Ratownicy udzielali pomocy osobom z urazami, uczestniczyli w ewakuacji z trudno dostępnego terenu, prowadzili działania poszukiwawcze oraz współpracowali z innymi służbami podczas zdarzeń wymagających specjalistycznej pomocy.

Jednocześnie przypominają, że odpowiedzialne zachowanie na szlakach ma ogromne znaczenie dla bezpieczeństwa wszystkich osób przebywających w górach. Dotyczy to zarówno właściwego przygotowania do wędrówki, jak i niepozostawiania na trasach przedmiotów, które mogą wywołać niepotrzebne alarmy i zaangażować znaczne siły ratownicze.

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
logo