Historia Maksa Tockiego od wielu miesięcy porusza mieszkańców Bieszczadów i ludzi z różnych części Polski. Chłopiec choruje na dystrofię mięśniową Duchenne’a i potrzebuje terapii z wykorzystaniem leku, którego koszt sięga około 15 milionów złotych. W ostatnich miesiącach prowadzono liczne zbiórki, wydarzenia charytatywne oraz akcje pomocowe, których celem było zebranie środków na leczenie. Dzięki zaangażowaniu wielu osób udało się osiągnąć coś, co jeszcze niedawno wydawało się niezwykle trudne. Oprócz zgromadzenia pełnej kwoty potrzebnej na terapię, spełniło się także jedno z największych marzeń chłopca.
Mieszkańcy Bieszczadów i ludzie z całej Polski włączyli się do pomocy
Przez wiele miesięcy w Bieszczadach, ale również poza regionem, organizowano rozmaite inicjatywy wspierające leczenie Maksa. Odbywały się zbiórki, imprezy charytatywne oraz wydarzenia, z których dochód przekazywany był na terapię chłopca. Dzięki wspólnemu zaangażowaniu ludzi o dobrych sercach udało się zebrać blisko 3,5 miliona złotych. Była to ogromna kwota, jednak do osiągnięcia pełnego celu wciąż brakowało jeszcze wielu milionów. Przełom nastąpił za sprawą akcji zorganizowanej przez youtubera Łatwoganga. Podjął się on charytatywnego przejazdu rowerem z Zakopanego do Gdańska. Celem przedsięwzięcia było wsparcie leczenia Maksa i zebranie brakujących środków. Efekt tej inicjatywy okazał się niezwykły. W ramach akcji udało się zgromadzić brakujące 12 milionów złotych. Dzięki temu Maks ma już pełną kwotę potrzebną do przyjęcia terapii określanej jako najdroższy lek świata.
W pomoc Maksowi wcześniej zaangażowała się również grupa Golec uOrkiestra. Dla chłopca było to szczególnie ważne, ponieważ jednym z jego marzeń było stanąć kiedyś na jednej scenie z zespołem i wspólnie zaśpiewać. To marzenie spełniło się podczas minionego weekendu w Krakowie. W ramach Dni Nowej Huty odbył się koncert Golec uOrkiestry, na którym pojawił się także Maks wraz z rodzicami oraz księdzem Łukaszem Pałackim, proboszczem parafii pw. św. Maksymiliana Kolbego w Wołkowyi. Jak podkreślają bliscy chłopca, ksiądz Łukasz Pałacki odegrał bardzo ważną rolę w działaniach na rzecz wsparcia Maksa i przyczynił się do realizacji tego wyjątkowego spotkania.
Wspólny występ na scenie
Podczas koncertu Maks pojawił się na scenie razem z członkami Golec uOrkiestry. Wspólnie wykonali utwór „Ściernisko”, jeden z najbardziej rozpoznawalnych przebojów zespołu. Dla chłopca był to wyjątkowy moment. Nie był już tylko słuchaczem zgromadzonym pod sceną, ale stał się częścią wydarzenia, występując obok artystów, których twórczość od dawna znał i cenił. Obecność Maksa na scenie została bardzo ciepło przyjęta przez publiczność oraz samych muzyków.
Po wydarzeniu głos zabrała mama chłopca, Anna Tocka, która w mediach społecznościowych opublikowała podziękowania skierowane do zespołu.
Z całego serca dziękujemy Golec uOrkiestra za spełnienie marzenia naszego Maksa. Możliwość stanąć z Wami na scenie i wspólnie zaśpiewać była dla niego czymś znacznie więcej niż tylko wyjątkowym przeżyciem – była spełnieniem marzeń, które dało mu ogrom radości, siły i wzruszeń
– napisała.
W dalszej części podziękowań rodzina podkreśliła znaczenie wsparcia, jakie otrzymała podczas walki o leczenie chłopca.
Dziękujemy za Waszą obecność, wsparcie zbiórki na leczenie, za każdy gest dobroci, ciepło i otwarte serca. Pokazaliście nam, jak wiele dobra jest w ludziach i jak wielką moc ma bezinteresowna pomoc
– przekazała.
Szczególne podziękowania skierowano także do księdza Łukasza Pałackiego.
Ogromne podziękowania kierujemy również do księdza Łukasza Pałackiego dzięki któremu mogliśmy do Was dotrzeć. To dzięki Jego pomocy wydarzyło się coś, co jeszcze niedawno wydawało się niemożliwe
– podkreśliła Anna Tocka.
Golec uOrkiestra o pomocy dla Maksa
Także ze sceny padły słowa odnoszące się do historii chłopca i osób zaangażowanych w pomoc.
Ksiądz Łukasz Pałacki z którym znamy się jeszcze z Rzymu, z Festiwalu Psalmów Dawidowych, pomógł bardzo w pomocy Maksowi. Zadzwonił do nas, potem zrobiła to mama Łatwoganga. Wszystko się udało i już niedługo Maks wyjeżdża na leczenie do Bostonu w Stanach Zjednoczonych
– powiedzieli członkowie zespołu podczas koncertu.
Teraz prosi o pomoc dla innego chorego chłopca
Choć główny cel zbiórki został osiągnięty, a Maks może przygotowywać się do wyjazdu na leczenie do Bostonu, chłopiec nie zapomniał o innych potrzebujących. Po wszystkim podziękował wszystkim osobom, które wsparły jego leczenie i zaangażowały się w organizowane akcje pomocowe. Jednocześnie zwrócił się z prośbą, aby ludzie o dobrych sercach wsparli teraz Kazika, który również choruje na dystrofię mięśniową.
Komentarze (0)