Bieszczady w pigułce z Ulą Wałachowską

szlaki-sciezki-bezdroza Zapraszamy na kolejną wyprawę po Bieszczadach. Tym razem zajrzymy w te wyższe okolice, gdzie będzie okazja oglądać piękne Połoniny.

Ula Wałachowska / red. Joanna Zwolińska

Opublikowano: 19 lipca 2020 10:02 | Aktualizacja: 19 lipca 2020 13:00

Trasa, którą dziś proponujemy obejmuje zarówno przejazd Małą jak i Wielką Obwodnicą Bieszczadzką. W zasadzie jest to przegląd tego, co wystarczy Wam na dużo dluższy pobyt w Bieszczadach, jeśli chcecie wysiąść z samochodu i poznać bliżej każde z opisywanych miejsc. 

 

Proponowana trasa: 

 

BUKOWIEC – TERKA – POLANKI – DOŁŻYCA – SMEREK – WETLINA – PRZEŁĘCZ WYŻNA – PRZEŁĘCZ WYŻNIAŃSKA – USTRZYKI GÓRNE – LUTOWISKA – CZARNA – RAJSKIE – BUKOWIEC

 

Startujemy z Bukowca

 

Bukowiec w ostatnim czasie bardzo pięknie się rozwinął i zapewnia sporo atrakcji. Zacznijmy od szlaku na szczyt Korbani. Dziś, dzięki inicjatywie m.in Nadleśnictwa Baligród możemy ze szczytu nacieszyć oko panoramami na Jezioro Solińskie oraz Wysokie Bieszczady. Z wieży widokowej obserwujemy Smerek, Połoninę Wetlińską czy Caryńską. 

 

Jest kilka szlaków prowadzących na Korbanię. Proponowana ścieżka zielona, z parkingu przy wiacie w Bukowcu nie należy do trudnych, choć to zawsze kwestia indywidualna. Trasa jest dobrze oznakowana, jednak mylący jest czas przejścia na oznakowaniu u wejścia na ścieżkę. Spacer na górę ściężką zieloną trwa ok. 40 min. do 1 godz. (do parkingu dojedziecie skręcając w Bukowcu z drogi Polańczyk-Czarna przy kościele w prawo. Łatwo zobaczycie znak "Korbania".

 

Co jeszcze oferuje Bukowiec? Słyszałeś o Otaczarni? Nie?! Jest to kolejne miejsce, polecane dla rodzin z dziećmi. Trochę wzdłuż rzeki, trochę po lesie prowadzi 2 kilometrowa ścieżka. Po drodze mijamy ławeczki i tablice edukacyjne. Można tu przysiąść w przyjemnych okolicznościach przyrody nad rzeką Solinką. Na starcie także znajduje się wiata, gdzie możesz rozpalić w piecu i upiec proziaki albo talarki z ziemniaków!  

 

W drogę na Terkę

 

W Bukowcu skręcamy w boczną drogę tzw. Buk – Terka. Jest to chyba najbardziej malownicza dolina w Bieszczadach, która prowadzi nieistniejącymi wioskami. Droga wąska, kręta, czasami przyprawiająca kierowców o zawał, ale warto. Już po paru metrach zobaczymy rozległe widoki na okoliczne wzniesienia. Jeden, drugi, trzeci zakręt i przekraczamy po raz pierwszy rzekę Solinkę. Przyzwyczaj się do niej, bowiem jeszcze kilka razy będziemy ją przecinać. Jeśli masz czas, a doskwiera Ci upał, po drodze możesz zatrzymać się by schłodzić się w jej wodach!

 

Docieramy do Terki. Tutaj od razu rzuca nam się w oczy cmentarz na wzniesieniu oraz murowana dzwonnica nieopodal. Powiadają mieszkańcy, że tutaj - w Terce - niegdyś znajdowała się najpiękniejsza cerkiew w Bieszczadach. Drewniana, z trzema ośmiopolowymi kopułami. Z miejscowości tej prowadzi szlak zielony przez przełęcz Szczycisko, Żołobinę, Bukowinę i Siwarną do krzyżówki ze szlakiem czarnym z Jaworca (bacówka PTTK).

 

Polanki

 

Jadąc doliną rzeki Solinki nie sposób minąć parking, na którym na pewno będzie stało mnóstwo samochodów. My także tam skręcamy i tym razem proponujemy Ci spacer do nieistniejącej wsi Łopienka. Niegdyś miejscowość zamieszkała przez ludność Bojkowską. Dziś pamiątką po dawnych mieszkańcach są zdziczałe sady, drzewa owocowe, piwnice… największą i najcenniejszą jednak pamiątką jest cerkiew w Łopience. Stoi ona samotnie, trochę jakby zapomniana (choć możecie wierzyć, w sezonie turystycznym jest ona oblegana). 

 

Przed wejściem do cerkwi stoi lipa, którą czas nadszarpnął – można wejść do niej do środka! Sama świątynia wita nas chłodem w upalne dni, daje schronienie i jakby wycisza. Już od progu widzimy Chrystusa Bieszczadzkiego, który siedzi na pniaku drewna i wita każdego, kto odwiedzi to miejsce. Jest nawet piękna piosenka „Chrystus Bieszczadzki”. 

 

Sine wiry

 

Nieopodal trasy na Łopienkę (po przeciwnej stronie drogi) możemy wybrać się na Rezerwat Sine Wiry oraz dobrzeć do nieistniejących wsi Zawój, Łuh, Jaworzec. Przyjemna trasa polecana także dla rodzin z dziećmi. Idąc do Rezerwatu Sine Wiry czasami możemy spotkać naszego bieszczadzkiego rzeźbiarza – Lacha. Można posłuchać jego pieśni i kupić jakiegoś bieszczadzkiego dusiołka.

 

Wracamy drogą do parkingu i ruszamy dalej. Wąską dróżką wzdłuż rzeki Solinki mkniemy do Dołżycy. Nasza trasa prowadzi w lewo w kierunku Wetliny, natomiast dla chętnych zawsze możecie pojechać na chwilę do Cisnej (ok. 5km). 

 

Wielka obwodnica

 

Wracamy na Wielką Obwodnicę Bieszczadzką, gdzie po prawej stronie mijamy Bieszczadzką Kolejkę Leśną. Jej główna stacja znajduje się w Majdanie i stamtąd rusza na Przysłup lub Balnicę.

 

Przełęcz Przysłup. Do tego miejsca dociera kolejka leśna. Stąd także mamy pierwszy widok na Połoniny – Smerek (bardzo ładny punkt widokowy). 

 

Smerek  – miejscowość o takiej samej nazwie jak szczyt górski. Tutaj biegnie szlak czerwony, skąd można wyjść na szczyt Smerek 1222m n.p.m lub przez Fereczatą na Okrąglik. 

 

Wetlina – kolejna miejscowość górską, która w ostatnich latach bardzo szybko się zmienia.  Niegdyś mała miejscowość z polem namiotowym, schroniskiem czy małym sklepem zmieniła się w „kurort” turystyczny. Dziś każdy znajdzie coś tu dla siebie (od domków, pola namiotowego poprzez pensjonaty i agroturystyki). 

 

Miejscowość, która tętni życiem w sezonie, zimą zaś zapada w sen zimowy. Jeśli chodzi o możliwości wędrówek, stąd wychodzimy na Połoninę Wetlińską przez Przełęcz Orłowicza (żółty szlak), po przeciwnej stronie na końcu wsi rozpoczyna się szlak na Rabią Skałę. Z Wetliny możemy wybrać się także na Wielką Rawkę przez Dział, by dalej zawędrować na Kremenaros. 

 

W Wetlinie pojawia nam się tabliczka "Bieszczadzki Park Narodowy". Warto wiedzieć, że jest to największy górski Park Narodowy w Polsce. Jego powierzchnia wynosi ponad 29 tys. ha. Został utworzony w 1973 roku, a symbolem jego jest Ryś

 

Przełęcz Wyżna. Błędem nie będzie jeśli powiemy, że to najpopularniejsza przełęcz w Bieszczadach. Tutaj rozpoczyna się szlak na Połoninę Wetlińską do dawnego Schroniska Chatka Puchatka (szlak żółty). Trasa krótka i przyjemna dla każdego. Również dostępna dla dzieci.

 

Zaczynając wędrówkę możemy zobaczyć dwa kamienie połączone żelazną bramą, to symboliczny grób Jerzego Harasymowicza, poety. To on był twórcą popularnych słów piosenki:

 

„W Górach jest wszystko, co kocham. I wszystkie wiersze są w bukach.

Zawsze kiedy tam wracam, biorą mnie klony za wnuka…”.

 

Dwa głazy, które zostały spięte motywem cerkiewnej bani, przypominają o prochach poety rozsypanych na Połoninach. Jerzy Harasymowicz zmarł 21 sierpnia 1999 roku. Jeszcze podczas ostatniej wizyty w Bieszczadach, w lipcu 1999 roku, już myślał o swojej śmierci – myśl o tym by pozostać na zawsze w Bieszczadach odnajdziemy w wierszu:

 

„Kiedy jak buki na mróz serce mi pęknie 

połóżcie mnie na wóz z widokiem na Bieszczady 

na wielki pożar gór na wielką jesień

którą sam roznieciłem pisaniem

Niech ten wóz sam jedzie w zawieję liści 

Niech tam na wieki zostanie”. 

 

Przełęcz Wyżniańska - kolejna znana przełęcz. Stąd rozpoczniemy swoją wędrówką na Połoninę Caryńską 1297m. n.p.m lub Małą i Wielką Rawkę oraz Kremeneros (Trójstyk Granic – miejsce, gdzie spotyka się Polska, Słowacja i Ukraina w jednym miejscu).

 

Idąc na Małą Rawkę pierwszy postój możemy zrobić w Schronisku pod Małą Rawką, gdzie napijemy się pysznej herbaty pasterskiej i zjemy równie pyszne naleśniki z jagodami. Dla smakoszy piwa polecamy piwo Profesja. Z lokalnych smaków Grudle (ziemniaki z serem wiejskim) i śmietaną. 

 

Ustrzyki Górne to kolejny nasz przystanek. Mała wioska na dole mapy (Ustrzyki Dolne zaś znajdują się "na górze" mapy Bieszczadów – obie miejscowości często są ze sobą mylone :)). 

 

Ustrzyki w górach to także dobre miejsce wypadowe na Połoniny. Stąd ruszycie na Tarnicę – najwyższy szczyt Bieszczad Polskich lub Połoninę Caryńską. Nieopodal znajduje się  Wołosate, gdzie znajduje się hodowla konia Huculskiego. Warto wiedzieć, że Elżbieta Dzikowska parę lat temu została Honorowym Obywatelem Ustrzyk Górnych.

 

Podróżniczka zostawiła swoje serce tutaj w Bieszczadach i dziś bywa w Ustrzykach dwa razy do roku. Dziś zatrzymuje się Hotelu Górskim PTTK, skąd ma wspaniały widok na nasze „kapuściane góry”.

 

Stuposiany. Tym razem warto po raz kolejny opuścić Wielką Pętlę Bieszczadzką i odbić w kierunku Mucznego. Tutaj ok. 7 kilometrów od drogi dotrzecie do Zagrody Pokazowej Żubrów, gdzie jest okazja zobaczyć króla bieszczadzkich lasów. 

 

Obecnie mówi się o ponad 520 sztukach żubrów żyjących na wolności – co często zaskakuje, bo niewiele osób kojarzy żubry z Bieszczadami. Po drodze miniemy także Skansen Wypału Węgla Drzewnego, gdzie jest okazja zobaczyć dawny mielerz, w którym to wypalano węgiel, który dziś można kupić na grilla. W obecnych czasach węgiel wypada się w retortach (stalowy, duży piec). 

 

 Z tego miejsca prowadzi także szlak na Bukowe Berdo – uważane, za najpiękniejsze pasmo w Bieszczadach. Wracamy jednak do drogi głównej by dotrzeć do Lutowisk.

 

Smolnik (nad Sanem). Choć przejeżdżając przez wieś, ciężko odnaleźć ślady dawnych mieszkańców, to na wzniesieniu (po prawej stronie) zobaczysz dawną cerkiew św. Michała Archanioła. W 2013 roku została wpisana na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO, stając się jedynym obiektem w Bieszczadach. Świątynię otwiera Leśniczy Adam, który chętnie opowie historię tego miejsca – warto go wysłuchać.

 

Dla fanów kozich serów – nieopodal świątyni znajduje się bacówka, gdzie takie sery możecie zakupić (drogie, ale smaczne i warte swojej ceny). 

 

Lutowiska. To prawdziwa Brama Bieszczad i miejsce, gdzie możemy dostrzec  Połoniny. Koniecznie trzeba zatrzymać się na punkcie widokowym, stąd widać Gniazdo Tarnicy oraz okoliczne szczyty (leżące już także po stronie Ukraińskiej). 

 

A co warto zobaczyć w samych Lutowiskach? Polecamy rozpocząć zwiedzanie od Cmentarza Żydowskiego – Kirkutu. Warto wiedzieć, że do 1870 roku ludność żydowska stanowiła ponad 70% całej ludności. Drugim punktem, który warto odwiedzić, są ukryte w zaroślach riuny Synagogi (znajdują się za sklepem Lewiatan). Tutaj także przy drodze znajduje się cerkwisko - miejsce po cerkwi i kilka przycerkiewnych nagrobków.

 

Dodatkową atrakcją jest ścieżka Eko-Muzeum „Trzy Kultury”, która prowadzi m.in po miejscach, gdzie były kręcone sceny do Pana Wołodyjowskiego

 

Czarna. Z wycieczkami dość często zatrzymuję się przy dawnej cerkwi greckokatolickiej pw. św. Dymitra Męczennika, która obecnie jest kościołem rzymskokatolickim. We wnętrzu zachował się ikonostas, któy przypomina o dawnych mieszkańcach. We wsi znajduje się także jedna z najstarszych w Polsce kopalnia ropy naftowej. Dla fanów dwóch kółek idealnym miejscem na nocleg jest Przystań Motocyklowa. Tutaj już opuszczamy także Wielką Obwodnicę Bieszczadzką, skręcamy w lewo na Małą Obwodnicę

 

Dalej już pięknymi terenami przez m.in Olchowiec  i Rajskie. Po drodze piękne doliny, panoramy – wioski bardziej rolnicze niż turystyczne. Po 30 kilometrach docieramy znów do Bukowca – zamykając pętlę naszej podróży. 

 

Jeśli chcesz bliżej poznać Bieszczady, nie szczędź czasu i podziel proponowaną trasę na mniejsze odcinki. Wyjdź w góry, odpocznij nad Solinką, nie śpiesz się.

 

Zdjęcia do galerii udostępniły:

    • Iwona Karolińczak
    • Ula Wałachowska
    • Joanna Zwolińska

 

Czytaj także: Bieszczady z dzieckiem. »

 

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.