Niestety II wojna światowa i powojenne działania sprawiły, że Sianki zostały podzielone między Polskę, a radziecką Ukrainę. Mieszkańców polskiej strony wysiedlono, a zabudowania spalono. Dziś przez teren dawnych Sianek prowadzi szlak do źródeł Sanu.

Rozkwit Sianek zaczął się od 1905 roku. To wtedy w Siankach zbudowano dworzec przy linii kolejowej łączącej Użhorod z Samborem. W Siankach i Sokolikach Górskich zaczęły wówczas działać stacje i schroniska turystyczne.

Już wtedy dokonywano pieszych i narciarskich wejść na bieszczadzkie szczyty. W turystycznych kronikach odnotowano, że w marcu 1907 roku czterej lwowscy turyści: Maksymilian Dudryk, Tadeusz Kossowicz, Ludwik Pręgowski i Tadeusz Wilusz weszli na nartach z Sianek na szczyt Opołonka.

To może Cie zainteresować: Grób Hrabiny w Siankach

Podchodzili w wysokim kopnym śniegu, ale już po 5 godzinach stanęli na szczycie. Niestety warunki sprawiły, że nie podjęli już wyzwania dojścia w rejon Halicza, stanowiącego wówczas najważniejszy cel dla turystów wypoczywających w Sokolikach i Siankach.

Dwa lata później, 20 marca 1909 roku, Zygmunt Klemensiewicz i Tadeusz Smoluchowski odbyli historyczny rajd, pokonując w ciągu 10 godzin zaśnieżone stoki Rozsypańca i Halicza, po czym przez Kińczyk Bukowski zjechali do Sokolików Górskich.

Sianki. Modny kurort zimowy

Od lat 20 XX wieku senna niegdyś wieś przekształciła się w znany kurort. Powstało tu między innymi Schronisko Przemyskiego Towarzystwa Narciarskiego, dom Kolonii Wakacyjnych czy stacja turystyczno-narciarska Genowefy Stefańskiej.

Wczasowicze mogli skorzystać ze skoczni narciarskiej czy toru saneczkowego. Były też korty tenisowe i boiska. Turyści mogli się posilić w licznych restauracjach.

Wtedy Sianki zamieszkiwało na stałe około 1500 osób, a miejsc noclegowych przygotowano dla 2000 gości. Oprócz infrastruktury typowo turystycznej w miejscowości znajdowały się sklepy, piekarnia, poczta i posterunek policji. Wierni dwóch obrządków mieli do dyspozycji kościół i dwie cerkwie. 

Historia okrutnie obeszła się z Siankami, tak jak z wieloma bieszczadzkimi wioskami. Dziś ich urok możemy podziwiać jedynie na starych zdjęciach i pocztówkach. Dobrze, że chociaż one zostały.