Smolnik, położony nad potokiem Smolniczek ma historię znacznie starszą niż mogłoby się wydawać. Pierwsze wzmianki o istniejącej tu parafii prawosławnej pochodzą już z 1589 roku. Wszystko wskazuje jednak na to, że sama wieś i cerkiew powstały dużo wcześniej, niedługo po lokacji osady na prawie wołoskim po 1530 roku. Przez wieki życie płynęło tu spokojnym rytmem wyznaczanym przez góry, lasy i codzienną pracę mieszkańców.
Prawdziwy przełom przyszedł jednak w XIX wieku. W 1876 roku właśnie tutaj uruchomiono pierwszy tartak parowy w Bieszczadach Zachodnich. Dla regionu było to wydarzenie ogromnej wagi. Tartak należał do właścicieli majątku Józefa i Jakuba Kohnów i stał się symbolem nowoczesności, która zaczynała docierać także w górskie, trudno dostępne tereny. Budowa zakładu była dużym przedsięwzięciem. Zaangażowano w nią około 30 Niemców, którzy uczestniczyli w tworzeniu nowoczesnego jak na tamte czasy obiektu. W miejscu, gdzie wcześniej dominowały tradycyjne metody obróbki drewna, pojawiła się para i przemysłowa technologia. Tartak szybko stał się ważnym punktem na mapie regionu, a huk maszyn i zapach drewna na długo wpisały się w krajobraz Smolnika.
PRZECZYTAJ TAKŻE: Smolnik od rzeki i rzemieślników
Historia miejscowości nie zatrzymała się jednak na XIX wieku. W późniejszych latach działało tu Państwowe Gospodarstwo Rolne Smolnik oraz nowy tartak powstały w miejscu dawnego zakładu Kohnów. W 1982 roku gospodarstwo zostało przejęte przez Kombinat Rolno-Przemysłowy „Igloopol” z Dębicy jako Gospodarstwo Rolne Smolnik. To był kolejny etap zmian, jakie przechodziła miejscowość. Burzliwe wydarzenia przyszły także po 1990 roku. Wtedy dobra po „Igloopolu” miała przejąć spółka „Karpaty”, jednak plan ten zatrzymał strajk robotników. Historia znów pokazała, że Smolnik to nie tylko spokojna bieszczadzka wieś, ale miejsce, w którym przez dziesięciolecia ścierały się wielkie plany, interesy i losy ludzi związanych z tym regionem.
Dziś Smolnik kojarzy się przede wszystkim z ciszą, zielenią i klimatem dawnych Bieszczadów. Mało kto jednak pamięta, że właśnie tutaj rozpoczęła się historia pierwszego parowego tartaku w zachodniej części tych gór. I może właśnie dlatego warto zboczyć z głównej drogi, zatrzymać samochód nad Smolniczkiem i spojrzeć na tę niewielką miejscowość trochę inaczej — jak na miejsce, w którym Bieszczady spotkały się z przemysłową nowoczesnością.
Komentarze (0)