Muczne, dziś chętnie odwiedzane przez turystów, było niegdyś miejscem spotkań najważniejszych osób w PRL i zagranicznych gości. Ślady tamtych czasów wciąż są częścią historii tej niewielkiej bieszczadzkiej miejscowości.
Historia Mucznego zmieniła swój bieg na początku lat 70. W latach 1970-1972 powstały tu hotel robotniczy oraz osada dla pracowników leśnych. Hotel był symbolicznym, tysięcznym obiektem wybudowanym przez resort leśnictwa w Bieszczadach. Kilka lat później miejsce zyskało jednak zupełnie nowe znaczenie.
W 1975 roku teren przejął Urząd Rady Ministrów, tworząc ośrodek wypoczynkowy oznaczony kryptonimem W-3. Był to trzeci taki rządowy kompleks po ośrodkach w Łańsku i Arłamowie.
W Mucznem urządzono gospodarstwo rolne oraz ośrodek łowiecki z hotelem, leśniczówką przy wjeździe do osady, wartownią, tak zwaną dewizówką oraz kilkoma budynkami przy szlaku prowadzącym na Bukowe Berdo.
To właśnie tutaj organizowano polowania, w których uczestniczyli najważniejsi przedstawiciele władz PRL oraz zaproszeni goście z zagranicy. Do Mucznego przyjeżdżał Edward Gierek, a także przywódca Jugosławii Josip Broz Tito i brat szacha Iranu, książę Abd-or-Reza Pahlawi.
Bieszczadzkie lasy stawały się na pewien czas miejscem spotkań polityków i zagranicznych delegacji.
Z Mucznem związana jest również historia Piotra Jaroszewicza. Jeszcze przed utworzeniem rządowego ośrodka, wiosną 1967 roku, ówczesny wicepremier podczas polowania ustrzelił niedźwiedzia. Zwierzę do dziś można oglądać jako eksponat w muzeum Bieszczadzkiego Parku Narodowego w Ustrzykach Dolnych. W 1975 roku Jaroszewicz zastrzelił tu drugiego niedźwiedzia.
Niewiele osób wie również, że przez cztery lata miejscowość funkcjonowała pod nazwą Kazimierzowo. Powszechnie uważa się, że nadano ją na cześć pułkownika Kazimierza Doskoczyńskiego, określanego jako „wielki łowczy” w rządowym ośrodku w Arłamowie.
Dziś Muczne przyciąga przede wszystkim miłośników przyrody i górskich wędrówek. Spacerując po okolicy, trudno dostrzec, że przed laty była to jedna z najbardziej zamkniętych i pilnie strzeżonych enklaw w Bieszczadach.
Historia tego miejsca przypomina jednak, że za spokojnym krajobrazem kryją się opowieści o tajnych ośrodkach, politycznych elitach i polowaniach, które na długo zapisały się w dziejach regionu.
Komentarze (0)