„Groby są wszędzie...”
Jak notowano w dokumentacji z tamtego okresu (Andrzej Olejko, „Krajobraz po bitwie… Spojrzenie na Bieszczady po Wielkiej Wojnie”):
„Latem 1915 r. znaczna część Galicji Zachodniej przypominała wielki nieuporządkowany cmentarz. Groby są wszędzie.”
Dziś, dzięki odnalezionym notatkom rodzeństwa Schrammów oraz pracy współczesnych badaczy, archeologów i społecznych pasjonatów historii, bieszczadzka ziemia przestaje być anonimowym miejscem spoczynku tysięcy żołnierzy wielu nacji.
Wojenne Bieszczady i codzienność frontu w Olchowie
Duże znaczenie dla przypomnienia codziennych, tragicznych wydarzeń z okresu wojennego ma pamiętnik Heleny Schrammówny. Równie ciekawa jest biografia samej autorki - świadka tamtych wydarzeń.
Helena Schrammówna, malarka i badaczka sztuki ludowej, czas wojny spędziła w rodzinnym majątku w Olchowie koło Zagórza. Choć są źródła, które podają rok 1897 jako datę jej urodzenia, badania historyczne prof. Andrzeja Olejki wskazują na 24 lipca 1879 roku.
Zdjęcie Heleny Schrammówny, Wikimedia Commons / Biblioteka Narodowa (Polona), fotografia z tygodnika „Radio”, lipiec 1928, autor nieznany (domena publiczna).
Jej dziennik to unikalny zapis życia w linii silnego obstrzału artyleryjskiego, gdzie dolinami „lała się fala” piechoty moskiewskiej, o czym pisze A. Olejko. Helena z niezwykłą precyzją notowała tragedie konkretnych ludzi: wspominała o żołnierzu Micy Sawie, którego bracia pochowali pod gruszą na dworskim polu, stawiając na grobie prosty krzyż. Wstrząsający jest również opis śmierci Kaśki Babiak, którą szrapnel zabił w jej własnej chałupie w Boże Narodzenie 1914 roku, gdy trzymała na ręku półroczne dziecko.
W swoim notatniku zapisała także obraz wojennej rekwizycji, jak pisze A. Olejko:
„U nas w czeladnej kuchni ciągle gotowały się kartofle i kapusta dla żołnierzy. Dziewki wszystkie po całych dniach tylko kartofle obierały i zdążyć nie mogły”
Autorka wymienia również postać „generała Tymoszkina” kwaterującego w jej domu, choć historycy zauważają, że wśród dowódców armii carskiej w tym regionie nie było oficera o takim nazwisku. Prof. A. Olejko wskazuje, że może to stanowić pomyłkę w zapiskach.
W swojej relacji Helena przywołuje liczne miejscowości dotknięte wojną: Hoczew, Nowosiółki, Czaszyn, Kulaszne, Dziurdziów, Łukowe, Tarnawę Górną, Huzele, Paszową oraz linię frontu na Jabłonkach.
Tablica edukacyjna „Śladami Wielkiej Wojny - Baligród 1914”, ustawiona przez Nadleśnictwo Baligród, przypomina o przebiegu walk na tym terenie podczas I wojny światowej, zdj. Aleksandra Szeligowska
Wiktor Schramm: Apokaliptyczny obraz pobojowisk
Dopełnieniem relacji Heleny są wspomnienia jej brata, Wiktora Schramma, oficera II Brygady Legionów Polskich, które również przywołuje A. Olejko. W maju 1915 roku, idąc pieszo trasą przez Baligród, Jabłonki i Cisnę, a następnie przez Przełęcz Roztoki ku Ruskému (na dzisiejszej Słowacji), odnotował on widoki niczym z koszmaru: rozkładające się po lasach zwłoki ludzi i koni oraz wiele niepogrzebanych ciał. Wiktor Szchramm zauważył, że po kilkunastu latach te same szczątki zamieniły się w stosy kości rozciągniętych po lasach i polanach.
To właśnie brat uratował surowy notatnik Heleny, przekazując go w 1956 roku do muzeum w Sanoku.
Rosyjscy Kozacy w Karpatach podczas I wojny światowej. Reprodukcja francuskiej pocztówki propagandowej z ok. 1915 r. Fot. Wikimedia Commons (domena publiczna).
Baligród: Największa nekropolia Wielkiej Wojny w Polsce?
Przez dziesięciolecia pamięć o skali strat ulegała zatarciu, jednak badania Fundacji Badań nad Dziedzictwem Kulturowym w archiwach lwowskich oraz praca takich osób jak Grzegorz Gąska i Mirosław Mazurek przyniosły przełomowe dane. Ustalono, że w Baligrodzie spoczywa łącznie 8225 żołnierzy: 3144 Austriaków, 3373 Rosjan oraz 1552 Niemców.
Warto jednak zaznaczyć, że ustalenie precyzyjnych danych, zwłaszcza żołnierzy rosyjskich, stanowi trudny problem badawczy, a ich listy strat często obejmują poległych w szerokim rejonie (Maniłowa, Jabłonki, Kiełczawa), a nie tylko na samym cmentarzu w miasteczku.
Dzięki technologii georeferencji ustalono, że współczesne pochówki cywilne niemal całkowicie przykryły dawne kwatery wojskowe z 1915 roku.
WIĘCEJ O TYM:
Tajemnice Manyłowej i Szczawnego
Symbolicznym miejscem walk pozostaje góra Manyłowa (Łysy Wierch) pod Baligrodem, zwana „krwawą górą”. Choć część źródeł wspomina o ciężkich walkach i wysadzeniu pozycji rosyjskich już w styczniu 1915 roku, większość dokumentacji wskazuje na finał austriackiej akcji minerskiej 12 marca 1915 roku. Wybuch 250 kg materiałów wybuchowych utworzył na szczycie krater o średnicy 30 metrów, który stał się zbiorową mogiłą dla setek żołnierzy.
Z kolei w Szczawnem (gmina Komańcza) archeolodzy z Uniwersytetu Jagiellońskiego dokonali sensacyjnego odkrycia zapomnianego cmentarza żołnierzy trzech armii. Największym zaskoczeniem była obecność niemieckiego 9. Królewsko-Pruskiego Pułku Piechoty Obrony Krajowej, którego członkowie zginęli tu 9 i 10 maja 1915 roku. Podczas badań odkryto nie tylko charakterystyczne hełmy pickelhaube, ale i pierwszy materialny dowód na pochówki osób zmarłych podczas ewakuacji medycznej koleją łupkowską.
WIĘCEJ O TYM:
Zaskakujące odkrycie w Szczawnem. Archeolodzy znaleźli ślady żołnierzy, których miało tu nie być [ZDJĘCIA]
Bieszczadzka ziemia w miejscach frontu zimowego 1915 toku jest obecnie ogromnym cmentarzyskiem, które właśnie teraz odzyskuje swoją tożsamość. Jak pisał Wiktor Schramm o tragicznych losach poległych:
„Zagrzebane i wygrzebane a ileż razy znowu wygrzebane i znowu zagrzebane kości tych co byli żywymi ludźmi.”
Obecnie praca historyków, archeologów i społecznych pasjonatów oraz digitalizacja dokumentów pozwalaja na godne upamiętnienie ofiar, które przez blisko 100 lat pozostawały zapomniane pod warstwą mchu. Dzisiejsze badania przywracają im należne miejsce w historii regionu.
Źródła:
- Schrammówna Helena, Wojenne Bieszczady: Heleny Schrammówny notatki i dziennik z kampanii wojny 1914/15 w Olchowie, komentarze i tło historyczne Andrzej Olejko, wstęp Łukasz Bajda, Rzeszów, Wydawnictwo Carpathia, 2024.
- Krukar Wojciech, Manyłowa, Łysy Wierch, Synarewo - trzy nazwy jednej góry koło Baligrodu, „Przegląd Karpacki” 2023, nr 3(53), Rzeszów: Stowarzyszenie „Pro Carpathia”, s. 28.
- Olejko Andrzej, Krajobraz po bitwie… Spojrzenie na Bieszczady po Wielkiej Wojnie, „Kwartalnik Kresowy” 2022, nr 1 (13), Jarosław: Państwowa Wyższa Szkoła Techniczno-Ekonomiczna, s. 92, 100-101.
- Olejko Andrzej, Rok 1914 w Bieszczadach zapisany w nieznanym pamiętniku Heleny Schramm, „Kwartalnik Kresowy” 2023, nr 1 (17), Jarosław: Państwowa Wyższa Szkoła Techniczno-Ekonomiczna, s. 182-211.
- Wesołkin Wojciech, Bieszczady piórem malowane (cz. II), „Przegląd Karpacki” 2024, nr 4(57), Rzeszów: Stowarzyszenie „Pro Carpathia”, s. 36.
Komentarze (0)