Urodził się w 1902 roku w Stawczanach, ale wychował się w Łęgu koło Soliny, gdzie jego ojciec kupił około 50-hektarowy majątek. Od młodości związany był z Bieszczadami i pasjonował się myślistwem. Brał udział w walkach polsko-ukraińskich w latach 1918–1919 oraz w wojnie polsko-bolszewickiej. Później służył w Straży Granicznej.
Po wybuchu II wojny światowej jako porucznik dowodził oddziałem pograniczników walczących z Niemcami. Po klęsce kampanii wrześniowej wrócił w rodzinne strony i zorganizował oddział samoobrony. Początkowo pomagał ludziom przedostawać się przez granicę ze Słowacją, ukrywał Żydów oraz zbiegłych jeńców radzieckich. Z czasem jego grupa prowadziła działania dywersyjne, wywiadowcze i akcje wymierzone w hitlerowskich dygnitarzy. Później oddział Pawłusiewicza wszedł w skład radzieckiego oddziału partyzanckiego im. Stalina dowodzonego przez kapitana Mikołaja Kunickiego „Muchę”.
Po wojnie kontynuował służbę wojskową. Organizował Zakład Tresury Psów Służbowych Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego i Milicji Obywatelskiej, szkolił psy służbowe i pełnił funkcje instruktorskie. Awansował do stopnia pułkownika i w 1959 roku przeszedł na emeryturę.
Nie porzucił jednak swojej pasji. Działał w związku kynologicznym i zasłużył się dla hodowli gończego polskiego. Był również autorem książki „Na dnie jeziora”, wydanej po jego śmierci w 1981 roku. Publikacja do dziś uchodzi za ważne świadectwo historii polskich Bieszczad.
Józef Leonard Pawłusiewicz zmarł 9 lutego 1979 roku. Został pochowany na cmentarzu komunalnym w Lesku. Jego życie pozostaje jedną z najbardziej niezwykłych opowieści związanych z Bieszczadami – regionem, któremu pozostał wierny przez całe życie.
Komentarze (0)