reklama

Człowiek, który bronił Bieszczad. Niezwykła historia Józefa Pawłusiewicza

Opublikowano:
Autor:

Człowiek, który bronił Bieszczad. Niezwykła historia Józefa Pawłusiewicza - Zdjęcie główne
Autor: Wikipedia | Opis: Człowiek, który bronił Bieszczad. Niezwykła historia Józefa Pawłusiewicza

Udostępnij na:
Facebook
Bieszczadzkie dziejeBieszczady kryją nie tylko malownicze szlaki i dziką przyrodę, ale także historie ludzi, którzy zapisali się w dziejach tego regionu. Jedną z najbardziej fascynujących postaci był Józef Leonard Pawłusiewicz – żołnierz, pogranicznik, partyzant, hodowca psów i autor wspomnień, które do dziś pomagają zrozumieć historię tych gór.
reklama

Urodził się w 1902 roku w Stawczanach, ale wychował się w Łęgu koło Soliny, gdzie jego ojciec kupił około 50-hektarowy majątek. Od młodości związany był z Bieszczadami i pasjonował się myślistwem. Brał udział w walkach polsko-ukraińskich w latach 1918–1919 oraz w wojnie polsko-bolszewickiej. Później służył w Straży Granicznej.

Po wybuchu II wojny światowej jako porucznik dowodził oddziałem pograniczników walczących z Niemcami. Po klęsce kampanii wrześniowej wrócił w rodzinne strony i zorganizował oddział samoobrony. Początkowo pomagał ludziom przedostawać się przez granicę ze Słowacją, ukrywał Żydów oraz zbiegłych jeńców radzieckich. Z czasem jego grupa prowadziła działania dywersyjne, wywiadowcze i akcje wymierzone w hitlerowskich dygnitarzy. Później oddział Pawłusiewicza wszedł w skład radzieckiego oddziału partyzanckiego im. Stalina dowodzonego przez kapitana Mikołaja Kunickiego „Muchę”.

reklama

Po wojnie kontynuował służbę wojskową. Organizował Zakład Tresury Psów Służbowych Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego i Milicji Obywatelskiej, szkolił psy służbowe i pełnił funkcje instruktorskie. Awansował do stopnia pułkownika i w 1959 roku przeszedł na emeryturę.

Nie porzucił jednak swojej pasji. Działał w związku kynologicznym i zasłużył się dla hodowli gończego polskiego. Był również autorem książki „Na dnie jeziora”, wydanej po jego śmierci w 1981 roku. Publikacja do dziś uchodzi za ważne świadectwo historii polskich Bieszczad.

Józef Leonard Pawłusiewicz zmarł 9 lutego 1979 roku. Został pochowany na cmentarzu komunalnym w Lesku. Jego życie pozostaje jedną z najbardziej niezwykłych opowieści związanych z Bieszczadami – regionem, któremu pozostał wierny przez całe życie.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
logo