W Bieszczadach nie sposób się nudzić. Urok tego miejsca polega na tym, że jest ono piękne o każdej porze roku. Jedni wybierają się tu na letni odpoczynek, drudzy preferują zobaczyć na żywo kolorowy pejzaż lasów, inni jeszcze wtedy, gdy leży śnieg, a termometry pokazują często temperaturę poniżej zera stopni Celsjusza. Chętnie przyjeżdżają tu miłośnicy górskich wędrówek, rodziny czy osoby lubiące aktywnie spędzać czas.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Trwa przebudowa schroniska na Połoninie Wetlińskiej

Często jest tak, że słysząc Bieszczady w zimie od razu przychodzą nam na myśl widoki, w których śnieg odcina mieszkańców od cywilizacji na wiele dni, drogi są nieprzejezdne, a głodne zwierzęta podchodzą blisko domów. Ta część Polski ma oczywiście swoje oblicza, jednak osoby tu mieszkające przygotowane są na tego typu zdarzenia, jak intensywne opady śniegu czy ostre mrozy. O tym jak Bieszczady wyglądają zimą mogą się przekonać wszyscy, którzy zdecydują się na przyjazd w ten rejon w najzimniejszych miesiącach roku.

Na przestrzeni minionych lat można było zauważyć, że nie tylko widoki, ale również atrakcje przyciągają coraz liczniejsze rzesze turystów. Nikogo to nie powinno dziwić , bo właśnie te tereny dają niemal nieskończone możliwości spędzania wolnego czasu. W opinii wielu, to właśnie w tym czasie Bieszczady są najbardziej warte odwiedzenia. Stoki narciarskie, trasy biegowe, kuligi, lodowiska, wycieczki na skuterach śnieżnych… To tylko część atrakcji, jakie mają do zaoferowania lokalni mieszkańcy, osobom, które kochają białe szaleństwo.

Jak jazda na nartach to tylko w górach

Będąc w Bieszczadach warto skorzystać z ofert wyciągów narciarskich. W tym temacie przodują Ustrzyki Dolne, które ze względu na rozbudowaną infrastrukturę narciarską uznawane są za „stolicę podkarpackiego narciarstwa” czy „zimową stolicę Bieszczad”. To właśnie w tym mieście zlokalizowana jest stacja Gromadzyń na której mieszczą się trzy trasy zjazdowe o długościach 750, 800 i 900 metrów. Dodatkowo kolej linowa o długości 720 metrów, wyciągi orczykowe oraz wyciągi talerzykowe. Trasy są oświetlone, sztucznie naśnieżane oraz ratrakowane.

Fot. Stacja Narciarska Laworta

Nieopodal Ustrzyk, w Brzegach Dolnych położona jest stacja narciarska Laworta. Posiada ona największy w Bieszczadach wyciąg krzesełkowy, a jej główna trasa ma długość 1250 metrów. W ofercie wyciągu są trasy przygotowane zarówno dla zaawansowanych narciarzy, jak i dla początkujących.

Jadąc w Bieszczady Wysokie, nie sposób nie zatrzymać się przy wyciągu narciarskim LeskoSki w Weremieniu. Na terenie kompleksu znajduje się talerzykowy wyciąg narciarski. Składa się on z dwóch biegnących równolegle nitek o łącznej długości 1430 metrów (trasa 1 – 680 metrów, trasa 2 – 750 metrów). To typowo rodzinny, bezpieczny stok narciarski. Szerokie, oświetlone trasy nadają się idealnie do nauki jazdy na nartach i snowboardzie.

Jeżeli są tu fani, zarówno wypraw po bieszczadzkich szlakach turystycznych, jak i jazdy na nartach to mogą udać się do Kalnicy. Wyciąg o tej samej nazwie co miejscowość zlokalizowany jest kilkanaście kilometrów za Cisną, jadąc w stronę Wetliny. Stacja ma do zaoferowania dwie trasy o różnym poziomie trudności i długościach od 800 do 850 metrów. Dodatkowo jest możliwość skorzystania z wyciągu snowtubing, który jest doskonałą atrakcją dla całych rodzin.

Alternatywnym wyciągiem dla osób przebywających w Bieszczadach jest Ośrodek Sportów Zimowych KiczeraSki w Puławach Górnych. Dysponuje on pięcioma trasami zjazdowymi oraz licznymi atrakcjami między innymi snowparkiem, trasą biegowo-skitourową czy wypożyczalnią skuterów.

Jak nie na narty, to może trasy biegowe i skutery śnieżne

Dobrym sposobem na poznawanie Bieszczadów są narty biegowe. Dla zwolenników tego typu uprawiania sportu przygotowano specjalne trasy w okolicy Ustjanowej Górnej, Mucznego czy Wetliny. Usytuowane w gminie Ustrzyki Dolne na górze Żuków w miejscowości Ustjanowa Górna trasy, częściowo pokrywają się ze ścieżką przyrodniczo-dydaktyczną, co dodatkowo stanowi o ich atrakcyjności.

Odcinki dla narciarzy biegowych są właściwie utrzymane i ubijane przy pomocy profesjonalnego ratraka. Do dyspozycji miłośników „biegówek” jest kilka pętli o różnych poziomach trudności: zielone – rekreacyjne, oraz czerwone – wyczynowe, obfitujące w strome zjazdy i podejścia. Dla wyczynowców przygotowano trasę o długości 5 kilometrów i szerokości 6 metrów, amatorzy mogą spróbować swoich sił na dziesięciokilometrowym odcinku.

Fot. visitustrzyki.pl

Kolejnym miejscem wartym odwiedzenia są trasy w Mucznem, których łączna długość wynosi 25 kilometrów. Są one naśnieżane i ratrakowane, a wyróżniają je piękne widoki. Lasy Państwowe mają do zaoferowania również dobrze przygotowane miejsca noclegowe.

Mówiąc o trasach, gdzie możemy odbyć wycieczkę na nartach należy wspomnieć o Wetlinie. Przygotowano tam trasy, które są też trasami turystycznymi. Trasa żółta ma swój początek na początku Wetliny. Od głównej drogi, tak zwanej wielkiej pętli bieszczadzkiej, odchodzi w bok droga, która niemal od razu rozwidla się na dwie odnogi. Chcąc wybrać się na żółtą trasę (lub na czerwoną) należy kierować się w odnogę prawą i iść cały czas prosto dalej kierując się już znakami. Trasa kończy się około 2200 metrów dalej, dochodząc do rzeki tuż przed wsią Smerek. Jeśli ktoś zdecyduje się na przejście rzeki, 100 metrów dalej można wejść na trasę zieloną.

Trasy narciarskie

Trasa czerwona ma swój początek w tym samym miejscu co żółta i przez około 300 metrów obie trasy pokrywają się. Następnie trasa czerwona odbija w prawo na łąkę, w kierunku pieszego szlaku turystycznego (żółtego) na Przełęcz Orłowicza. Po niecałych 2 kilometrach, już na terenie Bieszczadzkiego Parku Narodowego, trasa odbija w prawo, by ostatnie 3 kilometry biec u stóp Hnatowego Berda. Koniec trasy czerwonej ma miejsce niedaleko szkoły w Wetlinie.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: W Bieszczadach zeszła lawina. Goprowcy ostrzegają! [ZDJĘCIA]

Trasa zielona jest trasą najłatwiejszą i zazwyczaj najlepiej utrzymaną, przez co najbardziej popularną. Zaczyna się w pobliżu kościoła w Wetlinie, biegnie przez całą wieś, aż do wsi Smerek. Po drodze przecina się dwukrotnie z trasą niebieską, a pod koniec przebiega w pobliżu trasy żółtej, dzięki czemu mamy możliwość wyboru różnych wariantów trasy na każdy dzień.

Trasa niebieska rozpoczyna się na końcu Wetliny, tuż za mostem (od strony Smereka, Cisnej). Kiedy trasę wytyczano biegła tamtędy jedna droga pod górę, teraz drogi są dwie – proponujemy kierować się lewą odnogą, która jest łatwiejsza. Po minięciu torów kolejki wąskotorowej (trasa zielona) idziemy cały czas drogą pod górę. Po minięciu ostatnich zabudowań należy przez łąkę dojść do lasu i tam kierować się za znakami w prawo. Trasa kończy się pomiędzy Wetliną, a Smerekiem, gdzie łączy się z trasą zieloną.

Wyprawa skuterem śnieżnym na ośnieżone bieszczadzkie bezdroża to jedna z wielu form spędzania czasu w zimie. Sama jazda skuterem śnieżnym wymaga skupienia, umiejętności panowania nad maszyną oraz przygotowania kondycyjnego. Jest niebywałą atrakcją, dostarcza niezapomnianych wrażeń i dużej dawki adrenaliny. W krótkim czasie można znaleźć się w wielu ciekawych miejscach i oprócz wrażeń z samej jazdy podziwiać piękne zimowe krajobrazy. Ofertę dla osób chcących spróbować czegoś „innego” przygotowała Agencja Turystyczna Bieszczady Adventure Polańczyk, Domki Uroczysko w Stężnicy czy Agroserwis w Woli Piotrowej.

Po Bieszczadach na saniach w konnym zaprzęgu

Bieszczadzki Kulig ze Zbójami, czyli zimowa przygoda z legendą. Za dnia ze wspaniałymi widokami, nocą z pochodniami, a niesamowitej zabawie nie ma końca. Kulig rozpoczyna się w Bystrem, niedaleko Baligrodu. Następnie przejazd w wozach na płozach odbywa się w dolinie Rabskiego Potoku. Gospodarzem, który prowadzi całą imprezę jest Zbójnik opowiadający po drodze ciekawostki o zwiedzanym terenie. Jego opowieści zamieniają kulig w niepowtarzalną karpacką przygodę. „Zbójnik towarzyszy nam przy każdym kuligu. Ale dla grup spragnionych mocniejszych wrażeń możemy także zorganizować napad zbójnicki na kulig (opcja dodatkowa dla grup zorganizowanych). Nasze napady nawiązują do tradycji szlachty parającej się zbójowaniem w XVII wieku” – czytamy na stronie organizatora Biura Podróży Pawuk.

Na trasie kuligu zapalane jest ognisko, przy którym wszyscy uczestnicy biesiadują, umilając ten czas wspólnym śpiewem i konsumpcją regionalnych smakołyków: kiełbasek brzozowskich czy domowych proziaków.

Fot. Zakarowani | Facebook

Ciekawą propozycję ma do zaoferowania również firma Zakarowani ze Skorodnego, niedaleko Lutowisk. W ich ofercie znajdziemy kuligi konne z pochodniami oraz ogniskiem w bajecznej, zimowej scenerii.

Wszystkich zainteresowanych prosimy o kontakt pod numerem telefonu 533 726 522 lub za pośrednictwem strony na Facebooku „Zakarowani. Można składać rezerwację też na późniejsze terminy.

Bieszczady zimą z wieży widokowej

Wieża widokowa na Korbani: Korbania to szczyt w Bieszczadach Zachodnich w paśmie Durnej i Łopiennika. Punkt widokowy na wysokości 894 m.n.p.m jest jednym z najbardziej widokowych miejsc w Bieszczadach. Wieża jest trzykondygnacyjna i jej wysokość wynosi 8 m, ale już to wystarczy by móc podziwiać malownicze panoramy Jeziora Solińskiego, doliny Sanu z pasma Otrytu, Bieszczady Wysokie z połoninami, a na północy Góry Słonne z szybowiskiem w Bezmiechowej.

NA TO WARTO ZWRÓCIĆ UWAGĘ: Lasy Państwowe podpisały porozumienie z Policją

Najkrótsze dojście do wieży prowadzi od Bukowca. Zaczyna się tuż przy nowo wybudowanej wiacie z piecem i miejscem na ognisko. Nadleśnictwo Baligród wytyczyło zieloną ścieżkę przyrodniczą, która połączyła Bukowiec z Korbanią i Łopienką.

Wieża widokowa na Jeleniowatym: Ma 34 metry wysokości. Stanęła na szczycie wzgórza Jeleniowate (907 m m.p.m.) w Nadleśnictwie Stuposiany. Z tarasu widokowego rozciąga się fantastyczny widok. To panorama Bieszczadów, dolina górnego Sanu i Bieszczady po ukraińskiej stronie. Na południu doskonale widoczne są najwyższe szczyty: Halicz, Kopa Bukowska, Bukowe Berdo, Połonina Caryńska i Wetlińską oraz Smerek.

Fot. Nadleśnictwo Stuposiany

Droga na wieżę prowadzi z Mucznego śladami wytyczonej już wcześniej ścieżki przyrodniczo – historycznej „Brenzberg”. Samochód można zostawić pod Centrum Promocji Leśnictwa lub zaparkować niecały kilometr dalej (w stronę Tarnawy) w pobliżu placu składu drewna. Od wiosny ma być uruchomiona ścieżka edukacyjna z tablicami informacyjnymi.

Wieża widokowa Szczerbanówka: Wieża widokowa znajduje się w Bieszczadach Zachodnich, około 10 kilometrów za Cisną, przy samej drodze wojewódzkiej nr 897 prowadzącej do Komańczy. Drewniana wieża zbudowana została z inicjatywy Nadleśnictwa Cisna w 2017 roku i ma trzy poziomy i 9 metrów wysokości. Na najwyższym piętrze znajduje się luneta i baner z opisem widocznych szczytów.

Były narty do szusowania i „biegówki”. Może tak łyżwy?

Fot. Ustrzycki Dom Kultury

Bieszczady zimą to także łyżwy. Jazda na łyżwach to świetny sposób na spędzenie wolnego czasu i to zarówno dla dzieci, jak i dla osób dorosłych. Mimo wielu upadków (nie zawsze) jesteśmy szczęśliwi i dużo się śmiejemy. Przy dobrej zabawie nie możemy jednak zapomnieć o bezpieczeństwie. Dla wszystkich, którzy przyjadą w Bieszczady i chcieliby pojeździć na łyżwach przygotowano ofertę między innymi w Polańczyku i Ustrzykach Dolnych. Nad Jeziorem Solińskim możemy pojeździć przy Hotelu Skalny Spa, z kolei w Ustrzykach lodowisko miejskie zlokalizowano przy ulicy Gombrowicza, tuż obok Basenu Delfin.

Snowtubing i wypożyczalnia rakiet śnieżnych

Snowtubing to bezpieczna jazda po śniegu na dmuchanych dętkach. Siadamy na wielką dętkę, ponton i zaczepieni do wyciągu jedziemy w górę, jednak to nie wyjazd jest największą atrakcją. Zaraz po wyjeździe na górę, czeka super wyzwanie – zjazd. Dostarczy on sporo radosnej zabawy i emocji. Propozycję takiego spędzenia czasu proponuje między innymi Solny Resort w Bieszczadach.

Zdj. ilustracyjne

Bieszczady zimą są równie atrakcyjne jak latem, wiosną czy jesienią. Zdecydowanie zmienia się trudność eksplorowania tego malowniczego zakątka Polski. Wielu turystów zniechęconych trudnością przedzierania się przez głęboki śnieg, traci możliwość zobaczenia zapierających dech w piersiach zimowych widoków. Śnieg zmienia oblicze gór, jednak pokonywanie głębokich zasp to nie lada wyzwanie nawet dla wytrawnych wędrowców.

Z uwagi na to Biuro Podróży Pawuk wyszło naprzeciw potrzebom, proponując rakiety śnieżne, które gwarantują wspaniałe przeżycia w zaśnieżonych Bieszczadach. O wypożyczenie sprzętu można również pytać w Osadzie Podróżnika w Hoczwi.

Bieszczadzkie fotosafari

Zima, to czas kiedy łatwiej podpatrzeć leśnych mieszkańców Karpackich Lasów. W Bieszczadach mieszkają np. żubry, które na zimę schodzą w doliny. Dzięki czemu, czasami przy odrobinie szczęścia możemy je zobaczyć nawet z drogi. Jeśli nie – możecie się wybrać na Bieszczadzkie Fotosafari, gdzie z przyrodnikiem wybierzecie się na poszukiwania – taką ofertę proponuje Osada Podróżnika w Hoczwi.

Przed tym jak wstaniemy na poranny wyjazd samochodem terenowym warto też zobaczyć wschód słońca w Polańczyku. „Ja wiem, że ciężko się wstaje kiedy za oknem jeszcze ciemno. Ale możesz mi wierzyć, są takie miejsca w Bieszczadach, które nie wymagają zbytnio wysiłku a widoki są stamtąd piękne! I tak wystarczy pojechać do Polańczyka i koło informacji turystycznej kierować się na wzniesienie. Po paru minutach jesteśmy na górce, skąd mamy przepiękny widok na Jezioro Solińskie, ale i Wysokie Bieszczady. Mgiełki, poranek i śnieg – gwarantuję, że będzie pięknie” – czytamy na stronie internetowej wcześniej wspomnianej Osady Podróżnika.

Relaks w Bieszczadach

W Bieszczadach pojawiła się nowość od Stadniny Koni Huculskich Tabun w Polanie. Od tego sezonu właściciele mają do zaoferowania saunę i banię. Jak wiadomo zima jeszcze bardziej sprzyja takim przyjemnościom.

Fot. Tabun – Stadnina Koni Huculskich

Ze strefy basenów można skorzystać w Hotelu Arłamów. Czynny cały rok podgrzewany basen zewnętrzny ma wodę o temperaturze 35 stopni Celsjusza. Dlatego nawet w najmroźniejsze dni w górach można zażywać ciepłej kąpieli, delektując się wspaniałym widokiem na panoramę gór. Na amatorów kąpieli na dworze czeka także zewnętrzne jacuzzi.

Będąc w Bieszczadach warto też skorzystać z basenów: Aquarius w Lesku oraz Delfin w Ustrzykach Dolnych. Dla wszystkich, którzy preferują bardziej kąpiele w zimnej wodzie również się coś znajdzie. W każdą sobotę o 08:30 w Eko Marinie w Polańczyku odbywa się słynne morsowanie.

Czy można pokochać Bieszczady zimą? Na pewno tak! To region o różnych obliczach, który szczególnie zimą wygląda naprawdę zjawiskowo i ma do zaoferowania wiele przeróżnych atrakcji.

Autor: Kamil Mielnikiewicz