Kim naprawdę jest Czarna Dama? To Anna czy Marta?
Według legendy, Czarną Damą jest Anna Kmita, czyli żona Jana Kmity i pani na zamku Sobień. Jej historia kończy się tragicznie w 1474 roku, kiedy to podczas najazdu wojsk węgierskich Macieja Korwina na zamek Sobień, Anna została odcięta przez płomienie w swojej komnacie. Jak mówi legenda, przed śmiercią miała przywdziać czarne szaty i złożyć ślub dozgonnej wierności mężowi, a następnie zginąć. Jej duch miał potem nawiedzać Sobień, a po przenosinach rodu do Leska miał podążyć za nimi do nowej siedziby.
Choć imię Anna na stałe wpisało się w bieszczadzką legendę, badania genealogiczne przeprowadzone przez historyka, profesora Włodzimierza Dworzaczka stawiają tę wersję pod znakiem zapytania. Profesor, badając XV-wieczne dokumenty dotyczące rodu Kmitów, zauważył, że wśród małżonek ówczesnych przedstawicieli tego rodu nie występuje kobieta o imieniu Anna, która odpowiadałaby postaci z legendy. O czym może to świadczyć?
Możliwe, że imię to stało się wytworem późniejszej tradycji literackiej lub legendy, która potrzebowała konkretnej postaci. Jednak czy istniała inna postać rzeczywista?
W poszukiwaniu historycznego pierwowzoru Czarnej Damy profesor wskazał na kobietę, której losy i chronologia życia mogą pasować do realiów tamtej epoki. Jest nią Marta o nazwisku Wątróbczanka (przy czym jej nazwisko nie zostało potwierdzone i ma charakter hipotetyczny). Związek Marty z Sobieniem polegał na tym, że była ona jedyną żoną Jana Noska z Sobienia (syna Mikołaja z Wiśnicza i Sobienia), który pełnił funkcje kasztelana przemyskiego i lwowskiego.
Małżeństwo Marty i Jana zostało zawarte przed 1453 rokiem. Jan Nosek zmarł w latach 1458-1460 (dokładna data nie jest znana), a Marta żyła dłużej. Nie jest znana dokładna data jej śmierci, dlatego też, jak wskazuje profesor Dworzaczek, nie można wykluczyć, że mogła być obecna na zamku Sobień w czasie pożaru w 1474 roku. Co więcej, jako wdowa po kasztelanie, mogła rzeczywiście zarządzać zamkiem podczas nieobecności innych męskich przedstawicieli rodu i teoretycznie stać się ofiarą węgierskiego najazdu. Nie ma jednak źródłowego potwierdzenia, że tak właśnie się stało.
Mural w centrum Leska przedstawiający Czarną Damę oraz zamek Kmitów, nawiązujący do historii i legend miasta, zdj. Aleksandra Szeligowska
Dlaczego Marta?
Hipoteza łącząca Martę z Czarną Damą opiera się więc przede wszystkim na historycznym dopasowaniu i eliminacji. Skoro źródła nie potwierdzają istnienia Anny Kmitowej, odpowiadającej postaci z legendy, Marta może być jednym z możliwych historycznych pierwowzorów tajemniczej wdowy.
Ważny jest również status wdowy. Marta, jako wdowa po Janie Nosku, pasuje do wizerunku kobiety pogrążonej w żałobie, która po śmierci męża mogła nosić czarne szaty. Ten element z czasem stał się ważną częścią legendy o zjawie w czerni. Znaczenie ma również łącznik rodowy. Związki rodziny Jana Noska z Sobieniem i późniejszym rozwojem Leska pozwalają wyjaśnić dlaczego legenda o zjawie mogła zostać połączona także z nową siedzibą rodu.
Nie oznacza to jednak, że Marta została historycznie zidentyfikowana jako Czarna Dama. To jedynie hipoteza prof. Dworzaczka, która stanowi interesujący trop w poszukiwaniu pierwowzoru legendy.
Niezależnie od imienia, zjawa zawsze opisywana jest jako wysoka, szczupła kobieta w powłóczystej czarnej sukni i wdowim welonie zasłaniającym twarz. Jej tragiczny los według legendy przypieczętował rok 1474.
Legenda przypisuje jej również charakterystyczne, upiorne szczegóły: zapach spalenizny i stopione złoto. Dlatego w przekazie tym podaje się, że spotkanie z Czarną Damą to przeżycie, które angażuje wszystkie zmysły. Na szyi zjawy ma zwisać mocno nadpalona i roztopiona biżuteria, będąca w legendzie pamiątką po pożarze, w którym miała zginąć. A wokół zjawy ma unosić się ledwo odczuwalny, ale charakterystyczny zapach spalenizny lub zwęglonego ciała, zaś jej nadpalona suknia żałobna ma zostawiać za sobą czarny ślad.
Co ciekawe, duch szczególnie upodobał sobie okolice tzw. „Czarnej Baszty”, czyli tej części leskiego zamku, której nie odbudowano po kolejnym, wielkim pożarze z 1704 roku. Znajduje się ona na stromej skarpie w pobliżu dzisiejszego zamku w Lesku.
Bal i tajemnicze pojawienie się Czarnej Damy
Jedna z historii głosi, że Czarna Dama pojawiła się wieczorem w Święto Trzech Króli (według różnych wersji w 1702 lub 1780 roku). Miało to miejsce podczas hucznego balu na zamku w Lesku. Gdy goście ustawiali się do poloneza, przez salę przeszła milcząca postać w czerni. Mimo siarczystego mrozu i zamkniętych okien w komnatach zerwał się lodowaty powiew, który zgasił wszystkie świece. Gdy przerażone towarzystwo ochłonęło, okazało się, że zjawa rozpłynęła się w powietrzu, a na świeżym śniegu na dziedzińcu nie było żadnego śladu...
Po II wojnie światowej zamek w Lesku został odbudowany i dziś pełni funkcję hotelu. Ostatnie, głośne relacje o spotkaniu z duchem pochodzą z lat 70. XX wieku oraz z okresu tuż przed wojną, kiedy to ślusarz Józef Makowski miał zobaczyć kobietę w czarnej woalce na pierwszym piętrze, która, według relacji, zniknęła na jego oczach.
Współcześnie miasto Lesko stara się odczarować mroczny wizerunek zjawy, promując ją w materiałach turystycznych jako dobrą przewodniczkę, która po wiekach cierpienia chce dzielić się radością ze zjednoczenia z ukochanym.
W centrum Leska znajduje sie tablica zachecająca do zwiedzania miasta z Czarną Damą, zdj. Aleksandra Szeligowska
Inicjatywa gminy: zwiedzanie Leska śladami Czarnej Damy
Gmina Lesko podjęła inicjatywę promocyjną, w której legendarna Czarna Dama przestaje być postrzegana jako złowieszcza zjawa, a staje się „dobrą przewodniczką” po wielokulturowym mieście. Zgodnie z tą narracją, duch chce teraz dzielić się z mieszkańcami i turystami radością oraz opowiadać piękne historie z życia dawnych mieszkańców.
W ramach tego projektu Czarna Dama stała się przewodniczką po historycznym Lesku, a trasa łączy najważniejsze miejsca związane z historią i dziedzictwem miasta. Spacer śladami Czarnej Damy prowadzi przez kluczowe punkty historycznego centrum miasta.
Na trasie znajdują się:
- Rynek i ratusz w Lesku - jest to miejsce startowe, pozwalające poznać historię miasta i jego dawny układ. To też jeden z najważniejszych punktów zwiedzania historycznego centrum.
- Zabytkowa synagoga. To jeden z najważniejszych śladów wielokulturowej historii Leska.
- Kościół Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny. To murowana świątynia z XVI wieku, która stanowi ważny element dziedzictwa historycznego miasta.
- Zamek w Lesku i Park Zamkowy. To jeden z najważniejszych punktów związanych z legendą Czarnej Damy. Z parkowych alejek można podziwiać zamkową bryłę oraz okolice skarpy nad Sanem.
- Planty i okolice Sanu. To spokojniejszy odcinek spaceru, pozwalający zobaczyć Lesko z perspektywy jego zielonych terenów i rzeki.
- Okolice miasta, w tym Sobień i Kamień Leski. Zwiedzanie można rozszerzyć o wizytę przy ruinach zamku Sobień, z którym związana jest legenda Czarnej Damy, oraz przy Kamieniu Leskim, będącym kolejnym miejscem związanym z lokalnymi podaniami.
Jeden z odcinków na historycznej trasie miasta, zdj. Aleksandra Szeligowska
Inicjatywa ta sprawia, że postać Czarnej Damy pełni funkcję łącznika między historią a współczesnością, zachęcając do odkrywania kolejnych warstw dziejów Leska.
Historia Czarnej Damy z Leska pokazuje jak legenda może splatać się z rzeczywistymi dziejami. Anna Kmita na dobre zadomowiła się w lokalnej tradycji, jednak genealogiczne ustalenia prof. Włodzimierza Dworzaczka wskazują na Martę jako możliwy historyczny pierwowzór tajemniczej wdowy. Pewności nie ma, a właśnie ta nierozwiązana zagadka sprawia, że legenda Czarnej Damy wciąż fascynuje i zachęca do odkrywania historii Leska.
A jeśli chcecie zobaczyć co czeka na historycznej trasie w Lesku - zajrzyjcie do galerii poniżej.
Źródła:
- Materiały promocyjne Urzędu Miasta i Gminy Lesko, w tym Miejski Informator Turystyczny oraz opracowanie legendy o Czarnej Damie jako przewodniczce.
- Sołjan Izabela, Perspektywy rozwoju turystyki religijnej i kulturowej w Bieszczadach, „Roczniki Bieszczadzkie, t. 17, 2009.
- Widacka Hanna, Czarna Dama z Leska, Wyd. Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie, Warszawa 2016.
Komentarze (0)