reklama

Widoczny znak niewidzialnego problemu. W centrum Leska stanęły „sztuczne płuca” [ZDJĘCIA, WIDEO]

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Widoczny znak niewidzialnego problemu. W centrum Leska stanęły „sztuczne płuca” [ZDJĘCIA, WIDEO] - Zdjęcie główne
Autor: Kamil Mielnikiewicz | Opis: Sztuczne płuca w Lesku
Zobacz
galerię
21
zdjęć

Udostępnij na:
Facebook
AktualnościNa Placu Pułaskiego w Lesku pojawiła się instalacja, która w widoczny sposób pokaże to, czego na co dzień nie widać – jakość powietrza. „Sztuczne płuca” mają przez miesiąc unaoczniać mieszkańcom skalę zanieczyszczeń i stać się punktem wyjścia do szerokiej kampanii edukacyjnej.
reklama

Lesko rozpoczęło wspólną akcję z Polski Alarm Smogowy. Od dziś do 27 marca 2026 roku na Placu Pułaskiego w Lesku będzie prezentowana instalacja określana jako „sztuczne płuca”. To element szerszej kampanii edukacyjnej, której celem jest zwiększenie świadomości mieszkańców na temat jakości powietrza oraz wpływu zanieczyszczeń na zdrowie.

 

Instalacja działa w prosty, a zarazem sugestywny sposób. Zasysa powietrze i przepuszcza je przez specjalne filtry. W miarę upływu czasu osadzają się na nich pyły i zanieczyszczenia, przez co filtry stopniowo ciemnieją. Mechanizm ten ma obrazować proces, jaki zachodzi w ludzkich płucach narażonych na smog. Efekt – jak podkreślają organizatorzy – widać gołym okiem.

„Chcemy zwiększyć świadomość mieszkańców”

reklama

O znaczeniu przedsięwzięcia w rozmowie z portalem wBieszczady.pl powiedział Oskar Dacko, podinspektor ds. powietrza i energii w Urzędzie Miasta i Gminy Lesko.

Jest to inicjatywa Polskiego Alarmu Smogowego. Zainstalowaliśmy ją w gminie Lesko, gdyż chcemy zwiększyć świadomość mieszkańców na temat jakości powietrza. Sztuczne płuca działają na zasadzie prawdziwych ludzkich płuc – filtry zasysają powietrze i w momencie, gdy jakość powietrza jest zła, zmieniają kolor. Chcielibyśmy tego w Lesku uniknąć, jednak mamy świadomość, że może być z tym różnie ze względu na okres grzewczy, który aktualnie trwa

– podkreślił.

Fot. Kamil Mielnikiewicz

reklama

Jak zaznaczył, obok instalacji znajduje się licznik wskazujący aktualny stan jakości powietrza oraz stężenia pyłów PM10 i PM2,5.

Pyły PM2,5 są jednymi z najgroźniejszych dla ludzkich płuc, powodują choroby. Chcemy, żeby ludzie zwracali uwagę na ten licznik, jaka jest jakość powietrza. Teraz nie trzeba patrzeć na stronę internetową – będzie to dostępne tutaj, w przestrzeni miasta

– wyjaśnił Oskar Dacko.

W jego ocenie szczególnie istotne jest ograniczanie emisji z tak zwanych „kopciuchów”, czyli nieekologicznych źródeł ciepła.

Zależy nam na tym, żeby ludzie wymieniali piece na ekologiczne źródła ciepła, gdyż według badań największe zanieczyszczenie powodują tak zwane kopciuchy

– dodał.

„Problem niewidzialny, ale realny”

reklama

Do symbolicznego wymiaru akcji odniósł się burmistrz Leska Adam Snarski.

Dzisiejsza akcja ma wymiar mocno symboliczny. Każdy z nas ma świadomość, jak istotne jest to, czym oddychamy, natomiast to problem niewidzialny – na co dzień go nie dostrzegamy. Warto o nim mówić

– zaznaczył.

Burmistrz przypomniał, że jakość powietrza w Lesku jest już monitorowana – nadajniki funkcjonują na ratuszu i przy żłobku. Jednak – jak podkreślił – same dane nie zawsze oddziałują na wyobraźnię mieszkańców.

Sztuczne płuca, służą temu, abyśmy w codziennej bieganinie zapamiętali, jak ważne jest źródło powietrza. Każdy chce być zdrowy, szczęśliwy, jak najmniej wydawać na lekarzy. Jako przedstawiciele samorządu chcemy zadbać nie tyle o ustawową ochronę zdrowia, co o świadomość mieszkańców – ze zwykłej troski o nich

reklama

– powiedział Adam Snarski.

Fot. Kamil Mielnikiewicz

W swojej wypowiedzi odniósł się także do wizerunku regionu, a także podkreślił, że nie obawia się efektu, jaki pokażą filtry.

Fajnie czyta się teksty o Lesku czy powiecie leskim jako enklawie długowieczności, bo takie artykuły pojawiały się w polskich i zagranicznych gazetach. Myślę, że to Bieszczady, zieleń, dzikość i przede wszystkim jakość powietrza budują krajobraz miejsca, w którym mieszkamy. To może być marka przyciągająca turystów, a z turystyki region żyje. Jako burmistrz absolutnie nie boję się tego, co w efekcie zobaczymy. W tym, co się robi, trzeba być szczerym i prawdziwym. Rzeczywistości nie da się odczarować. Warto mieć świadomość i wiedzieć, że trzeba coś z tym zrobić

– zaznaczył.

Edukacja przez miesiąc

Instalacja to początek szerszej akcji edukacyjnej w gminie. W planach są między innymi spotkania z ekspertami i lekarzami, działania i konkursy dla dzieci oraz młodzieży, happening w przestrzeni miasta przygotowany przez stowarzyszenie EKOSKOP czy regularne dokumentowanie zmian na filtrach i prezentowanie ich mieszkańcom. Część spotkań ma odbywać się w Bieszczadzki Dom Kultury.

Szczególna uwaga zostanie poświęcona zdrowiu dzieci, seniorów oraz osób cierpiących na choroby układu oddechowego i krążenia – grup szczególnie wrażliwych na zanieczyszczenia powietrza.

Widoczny znak niewidzialnego problemu

Przez najbliższy miesiąc mieszkańcy Leska będą mogli codziennie obserwować, jak filtry instalacji zmieniają kolor – z białych na szare, a być może ciemniejsze. Obok nich dostępny jest licznik pokazujący aktualne stężenia zanieczyszczeń. Akcja ma wymiar informacyjny, edukacyjny i symboliczny. Jej organizatorzy podkreślają, że chodzi przede wszystkim o budowanie świadomości oraz zachęcanie do działań ograniczających emisję zanieczyszczeń, zwłaszcza w okresie grzewczym.

Instalacja pozostanie na Placu Pułaskiego do 27 marca 2026 roku, stanowiąc stały, widoczny element miejskiej przestrzeni i przypomnienie o tym, że jakość powietrza – choć niewidoczna – ma bezpośredni wpływ na zdrowie mieszkańców.

WRÓĆ DO ARTYKUŁU
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
logo