VIII edycja Memoriału Olka Ostrowskiego przeszła do historii jako wydarzenie rekordowe pod względem frekwencji i organizacji. Przez trzy dni uczestnicy skupieni wokół Grupy Bieszczadzkiej GOPR spotykali się nie tylko po to, by wspólnie przemierzać górskie trasy, ale przede wszystkim, by oddać hołd ratownikowi, którego pasja i podejście do gór pozostają żywe w pamięci kolegów.
Przygotowania i uroczyste otwarcie
Memoriał rozpoczął się w piątek od oficjalnego otwarcia. W imieniu organizatorów – Grupy Bieszczadzkiej GOPR – wydarzenie zainaugurowali prezes zarządu Leszek Prokop oraz naczelnik Krzysztof Szczurek. W Bieszczadach gościli ratownicy ze wszystkich siedmiu grup regionalnych GOPR – od Karkonoszy po Bieszczady. Obecność przedstawicieli Fundacji ORLEN, Plusa, Salewy oraz Zarządu Głównego GOPR podkreśliła rangę Memoriału.Piątkowy wieczór poświęcony był odprawom technicznym dla uczestników oraz zespołów zabezpieczających. Spotkania połączono z analizą aktualnych i prognozowanych warunków pogodowych, co miało kluczowe znaczenie dla bezpieczeństwa kolejnych dni wydarzenia.
Skialpinistyczna trasa przez bieszczadzkie szczyty
W sobotę punktualnie o godzinie 09:00 uczestnicy wyruszyli na trasę z Wołosatego. Start poprzedziło symboliczne błogosławieństwo udzielone przez Piotra Ostrowskiego, ojca Olka. Trasa Memoriału prowadziła przez Tarnicę, Krzemień i Szeroki Wierch, a jej metą były Ustrzyki Górne. Całość liczyła około 18 kilometrów długości i blisko 1400 metrów przewyższenia.Choć Memoriał nie ma charakteru klasycznych zawodów sportowych, na trasie nie zabrakło ducha rywalizacji. Obok zespołów nastawionych na sportowe tempo pojawiła się również grupa rekreacyjna, w której znaleźli się ratownicy wraz z rodzinami, zaproszeni goście oraz funkcjonariusze Bieszczadzkiego Oddziału Straży Granicznej.
Na mecie w Ustrzykach Górnych na uczestników czekał gorący posiłek przygotowany przez kuchnię polową. Za zaplecze gastronomiczne odpowiadały firma Jasiołka, zespół kuchni Hotelu Górskiego PTTK Bieszczady w Ustrzykach Górnych oraz sami ratownicy.
Wieczór wspomnień i refleksji
Sobota zakończyła się wieczorem poświęconym wspomnieniom. Uczestnicy obejrzeli diaporamę z trawersu Berniny z 2011 roku. Jak podkreślił brat Olka, Tomek, to właśnie ta wyprawa zapoczątkowała u Olka zainteresowanie zjazdami w górach wysokich. Wyświetlono również film przygotowany ze zdjęć nadesłanych przez ratowników Grupy Bieszczadzkiej GOPR, a także materiał promujący województwo podkarpackie.
Wyróżnienia i zakończenie Memoriału
Podczas uroczystego zakończenia wręczono pamiątkowe wyróżnienia. Tytuł najszybszej ekipy zdobyli Michał Klamut i Jakub Zięcik z GOPR Karkonosze, którzy trasę pokonali w czasie 2 godzin i 1 minuty. Tradycyjnie rodzina Olka ufundowała dla zwycięzców pamiątkowe narty z grawerem.Nagrodę Specjalną przyznali ratownicy z Grupy Podhalańskiej GOPR, od lat wspierający bieszczadzką ekipę przy zabezpieczeniu Memoriału i znani z charakterystycznego góralskiego dopingu na punkcie kontrolnym. W tym roku wyróżniono zespół, który najszybciej pokonał jeden z odcinków trasy. Ręcznie wykonane ciupagi z mottem często powtarzanym przez Olka: „Pamiętaj, gdzieś na świecie w tym momencie pada śnieg… Tylko trzeba go znaleźć” trafiły do zespołu z GOPR Beskidy – Adama Tyszeckiego i Grzegorza Gawłowskiego.
VIII Memoriał Olka Ostrowskiego w liczbach
Tegoroczna edycja zapisała się jako rekordowa pod względem frekwencji. W wydarzeniu wzięły udział 23 dwuosobowe zespoły reprezentujące wszystkie grupy regionalne GOPR. Na starcie stanęły również ratowniczki – trzy kobiety, w tym jeden zespół kobiecy z Grupy Beskidzkiej i Tatrzańskiego Parku Narodowego oraz para mieszana z Grupy Bieszczadzkiej.Warunki na trasie były zróżnicowane. W rejonie szczytowym Tarnicy występowała mgła, jednak na pozostałych odcinkach dominowała słoneczna aura. Co istotne, cała trasa była w pełni przejezdna na nartach. Nad bezpieczeństwem uczestników czuwało 45 ratowników pełniących służbę na punktach kontrolnych.
Komentarze (0)