Pomimo wielu apeli i próśb ze strony służb mundurowych każdego roku powraca zły i bardzo niebezpieczny nawyk wielu osób – wypalanie traw. Ludzie wierzą, że takie działania użyźniają ziemię i trudno ich przekonać, że jest wręcz przeciwnie. Warto podkreślić, że wypalanie nie daje żadnych korzyści, a przynosi jedynie szkody zarówno dla przyrody, jak i samego człowieka. Niekiedy niewielki ogień przeobraża się w pożar angażujący wielu strażaków. Ostatnie lata pokazały, że druhowie z tej samej jednostki wyjeżdżali do takich działań kilka razy w ciągu jednego dnia.
„Sezon” na wypalanie traw w Bieszczadach rozpoczęty
Do kalendarzowej wiosny pozostało jeszcze 21 dni, jednak pojawiające się na niebie słońce i wyższe temperatury powietrza, sprawiły, że problem z wypalaniem traw powrócił. Do pierwszego tego typu pożaru w tym roku doszło w Czarnej Górnej. Służby ratunkowe zostały zaalarmowane w środę (28 lutego) o godzinie 15:30. Na miejscu zdarzenia pojawili się strażacy z państwowej jednostki z Ustrzyk Dolnych oraz druhowie z Ochotniczej Straży Pożarnej w Czarnej Górnej. Mimo dobrze przeprowadzonej akcji, spaleniu uległo około 2 hektarów łąki.
To bardzo poważny problem
W 2023 roku w całej Polsce w pożarach traw i nieużytków odnotowano 3 ofiary śmiertelne oraz 36 osób rannych. Ponadto w czasie działań zużyto prawie 59 tysięcy litrów wody, a ogień pojawił się na powierzchni 57,7 kilometrów kwadratowych. Straty popożarowe wyceniono na 68 992 900 złotych. W związku z tym problemem, 1 marca Państwowa Straż Pożarna rozpoczyna kampanię społeczną pod nazwą „Stop Pożarom Traw”.
Komentarze (0)