reklama

Pożar zniszczył wnętrze słynnej kapliczki w Bieszczadach. Teraz zostało ono odnowione [ZDJĘCIA]

Opublikowano:
Autor:

Pożar zniszczył wnętrze słynnej kapliczki w Bieszczadach. Teraz zostało ono odnowione [ZDJĘCIA] - Zdjęcie główne
Autor: Kamil Mielnikiewicz | Opis: Pożar zniszczył wnętrze słynnej kapliczki w Bieszczadach. Teraz zostało ono odnowione
Zobacz
galerię
8
zdjęć

Udostępnij na:
Facebook
AktualnościOd lat przy tej niewielkiej kapliczce zatrzymują się mieszkańcy, turyści i pielgrzymi proszący o bezpieczny powrót. Pod koniec września w jej wnętrzu pojawił się ogień. Sama budowla ocalała, jednak znajdujące się w środku figury i obrazy zostały nadpalone, a ściany pokryły się sadzą. Po tygodniu kapliczka została wyczyszczona, odnowiona i pomalowana.
reklama

Kapliczka Szczęśliwego Powrotu w Polankach jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych przydrożnych obiektów sakralnych w tej części Bieszczadów. Znajduje się przy drodze między Dołżycą a Terką, na stromym urwisku opadającym w kierunku Solinki. Trudno jej nie zauważyć podczas przejazdu tą trasą. Dla wielu osób przez dziesięciolecia była jednak czymś więcej niż charakterystycznym elementem krajobrazu. Zatrzymywali się tutaj ludzie podróżujący przez Bieszczady, pielgrzymi zmierzający do Łopienki oraz mieszkańcy, którzy przy kapliczce modlili się o szczęśliwy powrót do domu.

Pod koniec września doszło do pożaru jej wnętrza. Ogień nie zniszczył całej konstrukcji, ale poważnie uszkodził wyposażenie. W środku pozostały ślady spalenia – nadpalone figury, zwęglone obrazy, popiół i osmolone ściany. Po tygodniu wnętrze zostało wyczyszczone, odnowione i pomalowane. Kapliczka odzyskała uporządkowany wygląd, choć jej wyposażenie jest dziś znacznie skromniejsze niż przed pożarem.

Ogień pojawił się we wnętrzu kapliczki

Pod koniec września doszło do pożaru w Kapliczce Szczęśliwego Powrotu w Polankach. Ogień pojawił się wewnątrz niewielkiej budowli, która od lat znajduje się przy drodze prowadzącej między Dołżycą a Terką. Pożar nie doprowadził do zniszczenia całej kapliczki. Sama konstrukcja przetrwała, jednak skutki działania ognia były szczególnie widoczne we wnętrzu. Nadpalone zostały znajdujące się tam figury i obrazy, a ściany pokryły się sadzą. W środku pojawiły się również popiół i ślady spalenia.

Fot. Kamil Mielnikiewicz

To właśnie wyposażenie kapliczki ucierpiało najbardziej. Przez lata niewielkie wnętrze było miejscem, w którym odwiedzający zostawiali znicze, różańce i inne przedmioty związane z modlitwą i pamięcią. Ogień uszkodził część tego wyposażenia. W internecie pojawiły się komentarze dotyczące możliwej przyczyny pożaru. Wśród wskazywanych scenariuszy znalazło się zaprószenie ognia od jednej ze świec.

reklama

Po tygodniu wnętrze zostało odnowione

Po tygodniu od pożaru wnętrze kapliczki zostało wyczyszczone, odnowione i pomalowane. Zmieniony wygląd tego niewielkiego miejsca jest dziś widoczny dla osób, które zatrzymują się przy nim podczas przejazdu. W środku znajduje się obecnie krzyż oraz dwa znicze. Na zewnątrz można zobaczyć kwiaty, kolejne znicze, wiersz, a także dwie legendy związane z historią kapliczki.

Kapliczka nad Solinką

Kapliczka Szczęśliwego Powrotu znajduje się w Polankach, na trasie między Dołżycą a Terką. Została wzniesiona w miejscu, które od lat przyciąga uwagę swoją lokalizacją. Niewielka budowla stoi na stromym urwisku opadającym w kierunku rzeki Solinki. To położenie sprawia, że kapliczka jest dobrze widoczna dla osób przejeżdżających drogą. Samotnie stojący obiekt nad urwiskiem stał się jednym z charakterystycznych punktów tej części Bieszczadów.

reklama

Dla mieszkańców i turystów nie jest to jednak wyłącznie element krajobrazu. Przez dziesięciolecia miejsce było związane z modlitwą, podróżą oraz prośbą o bezpieczny powrót. Kapliczka funkcjonuje również pod nazwą „Kibakowa Kapliczka”. Z jej historią związane są dwie lokalne legendy. Obie opowiadają o wydarzeniach, w których człowiek znalazł się w sytuacji bezpośredniego zagrożenia życia, a następnie ocalał.

Historia Michała Krajewskiego

Jedna z najbardziej znanych opowieści związanych z Kapliczką Szczęśliwego Powrotu dotyczy dziedzica Michała Krajewskiego. Według legendy wydarzenia miały rozegrać się w 1896 roku. Michał Krajewski podróżował wówczas drogą znajdującą się w pobliżu urwiska wraz ze swoim woźnicą. W pewnym momencie konie ciągnące bryczkę miały się spłoszyć. Zwierzęta pociągnęły pojazd w stronę przepaści. Bryczka runęła w dół i rozbiła się. Konie zginęły, jednak obaj podróżujący mieli przeżyć upadek. Według przekazu woźnica zatrzymał się na krzewie znajdującym się w połowie urwiska. Michał Krajewski zdołał natomiast uchwycić się drzewa rosnącego przy krawędzi. Obaj mieli w ten sposób uniknąć śmierci. Po wydostaniu się na drogę Michał Krajewski miał złożyć obietnicę, że w podziękowaniu za uratowanie życia wybuduje w tym miejscu kapliczkę.

reklama

Według tej legendy właśnie w taki sposób miała powstać Kapliczka Szczęśliwego Powrotu.

Skąd wzięła się nazwa „Kibakowa Kapliczka”?

Z tym samym miejscem związana jest druga opowieść, od której pochodzi określenie „Kibakowa Kapliczka”. Tym razem wydarzenia mają być jeszcze wcześniejsze – według legendy miały rozegrać się w 1848 roku. Woźnica o nazwisku Kibak podróżował wozem zaprzężonym w woły z Jaworca do Polanek. W pobliżu stromego urwiska droga była bardzo wąska. W tym samym czasie miały przechodzić tamtędy oddziały wojsk rosyjskich zmierzających w kierunku Węgier, gdzie tłumiono powstanie. Żołnierze nie chcieli czekać, aż woźnica pokona trudny odcinek drogi. Według przekazu postanowili przesunąć wóz bliżej krawędzi urwiska, aby umożliwić sobie przejście. Sytuacja zakończyła się tragicznie dla zaprzęgu. Wóz wraz z wołami runął w przepaść. Zwierzęta i pojazd miały rozbić się o kamienne progi znajdujące się przy rzece. Sam Kibak przeżył upadek.

Podobnie jak w historii Michała Krajewskiego, także ta opowieść łączy powstanie kapliczki z wdzięcznością za ocalenie życia. To właśnie od nazwiska woźnicy ma pochodzić określenie „Kibakowa Kapliczka”.

 

Nie wiadomo, która z obu legend odpowiada rzeczywistym okolicznościom powstania tego miejsca. Obie jednak na trwałe związały kapliczkę z motywem ocalenia oraz szczęśliwego powrotu.

Przez lata zatrzymywali się tutaj pielgrzymi

Niezależnie od tego, która z historii jest bliższa prawdy, Kapliczka Szczęśliwego Powrotu przez kolejne dziesięciolecia stała się ważnym miejscem dla lokalnej społeczności. Od samego początku cieszyła się popularnością wśród mieszkańców. Zatrzymywali się przy niej również pielgrzymi zmierzający do cudownego obrazu Matki Boskiej Łopieńskiej.

Kapliczka była miejscem, w którym modlono się o szczęśliwy powrót do domu po zakończeniu podróży. Sam charakter miejsca – przy drodze, nad urwiskiem i w pobliżu rzeki – dodatkowo wiązał ją z podróżowaniem oraz potrzebą bezpiecznego dotarcia do celu.

Z czasem niewielka budowla stała się jednym z charakterystycznych punktów tej części Bieszczadów. Przejeżdżający drogą mogli się przy niej zatrzymać, zapalić znicz, pomodlić się lub po prostu poświęcić chwilę na refleksję.

WRÓĆ DO ARTYKUŁU
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
logo