Remont dla przyszłości zabytku
W minionym roku Nadleśnictwo Lesko poinformowało, że wejście na teren Rezerwatu przyrody “Góra Sobień” i ruin zamku Kmitów zostaje czasowo zamknięte dla ruchu turystycznego. Decyzja ta została podjęta z uwagi na konieczność przeprowadzenia prac konserwatorskich i archeologicznych.
Skontaktowaliśmy się z pracownikami Nadleśnictwa Lesko w dniu 17 kwietnia 2026 r. Jak dowiedzieliśmy się: teren ten nadal jest zamknięty, ponieważ część prac nie została zakończona. Dotyczy to m.in. prac nad ciągami pieszymi i drewnianej ścieżki dla turystów, która jest tworzona. Prace przedłużyły się również ze wzgledu na odkrycie nowych murów warowni.
Jak informuje Nadleśnictwo Lesko otwarcie odbędzie się około 20 czerwca 2026 roku.
Historyczne ruiny
Przypomnijmy, że ruiny zamku Sobień to ważny zabytek regionu, wpisany do rejestru zabytków.
Zamek powstał prawdopodobnie w XIII wieku. W swojej burzliwej historii miał wielu właścicieli, którzy toczyli o niego spory. Ale najbardziej znani to ród Kmitów. W XV i XVI zamek był ich własnością i wówczas też prawdopodobnie pełnił funkcję obronną oraz reprezentacyjną. Aż do XVII wieku gdy uległ zniszczeniu podczas najazdów tatarskich i wewnętrznych konfliktów. Od tej pory opuszczona i zniszczona warownia zaczęła popadać w ruinę.
Przed zamknięciem obiektu z tarasu można było podziwiać widok na Dolinę Sanu i Bieszczady, fot. Aleksandra Szeligowska
Przez kolejne stulecia zamek nie został odbudowany. Przed rozpoczęciem prac w 2025 roku był trwałą ruiną, stopniowo zarastającą roślinnością, ale wciąż zachowującą swój charakterystyczny układ i fragmenty murów. To dawało turystom możliwość podziwiania reliktów średniowiecznej budowli. I szukania śladów Białej Damy, która podobno do dziś błądzi wśród ruin...
W 2025 roku rozpoczęto prace konserwatorskie i archeologiczne. Obecnie część prac przedłużono do połowy 2026 roku. Do tej pory turyści nie powinni wchodzić na teren ruin zamku. Jednak są tacy, którzy świadomie łamią zakaz. I choć można zrozumieć, że sam zamek i otoczenie zachwycają i kuszą, jednak w tym przypadku warto posłuchać nie tylko serca, ale i zdrowego rozsądku.
Niebezpieczna “moda na Sobień”?
Mimo wyraźnych komunikatów w Internecie nie brakuje komentarzy osób, które przyznają wprost: „da się wejść bokiem”, albo: „po godzinach można zobaczyć”, „wszyscy i tak wchodzą”. Dla części odwiedzających zakaz stał się jedynie formalnością, a ciekawość wygrywa ze zdrowym rozsądkiem.
Ryzyko większe niż się wydaje
Warto pamiętać, że zakaz nie pojawił się bez powodu. Istotne jest bezpieczeństwo. A wchodzenie na teren prac może mieć poważne konsekwencje, ponieważ miejsce to nie jest przygotowane do ruchu turystycznego. Prowadzone są roboty ziemne, usuwany jest gruz, a elementy konstrukcji mogą być niestabilne. Wystarczy chwila nieuwagi by doszło do wypadku.
Lepiej poczekać
Najlepszą decyzją w takiej sytuacji jest po prostu poczekać na zakończenie prac. I wrócić na miejsce gdy ruiny będą wyglądać atrakcyjniej, a ich otoczenie zostanie odpowiednio przygotowane na przyjęcie turystów.
Bo choć Zamek Sobień jest jednym z najpiękniejszych punktów widokowych regionu, dziś najrozsądniej jest podziwiać go z dystansu lub w sieci. Bez ryzyka i łamania zasad.
Komentarze (0)