W ostatnich dniach doszło do pożaru we wnętrzu Kapliczki Szczęśliwego Powrotu w Polankach, jednej z najbardziej rozpoznawalnych przydrożnych kapliczek w Bieszczadach. Niewielki ogień nie doprowadził do zniszczenia całej budowli, jednak jego skutki wewnątrz obiektu są wyraźnie widoczne. Nadpalone zostały znajdujące się tam figury i obrazy, a ściany pokryły się sadzą. W internecie pojawiły się różne komentarze dotyczące przyczyny pożaru. Wśród możliwych przyczyn wskazywane jest zaprószenie ognia od jednej ze świec.
Dla tego miejsca pożar oznacza uszkodzenie nie tylko samego wyposażenia kapliczki, ale również elementów związanych z wieloletnią tradycją, która sprawiła, że niewielka budowla przy drodze między Dołżycą a Terką stała się jednym z charakterystycznych punktów tej części Bieszczadów.
Ogień zniszczył wnętrze kapliczki
Kapliczka Szczęśliwego Powrotu znajduje się w Polankach, przy drodze prowadzącej między Dołżycą a Terką. Stoi na stromym urwisku opadającym w kierunku rzeki Solinki. Jej położenie od lat sprawia, że zwraca uwagę osób przejeżdżających tą trasą.
W ostatnich dniach doszło jednak do pożaru wewnątrz kapliczki. Choć sama konstrukcja budowli ocalała, ogień strawił jej wnętrze. Obecny widok jest zupełnie inny od tego, do którego przez lata przyzwyczaili się odwiedzający. W środku można zobaczyć nadpalone figury, zwęglone obrazy, popiół oraz osmolone ściany. To właśnie wyposażenie kapliczki ucierpiało najbardziej. Niewielkie wnętrze, w którym przez lata pojawiały się znicze, różańce i inne pozostawiane przez odwiedzających przedmioty, zostało poważnie uszkodzone przez ogień.
W internecie pojawiło się wiele komentarzy dotyczących tego, w jaki sposób doszło do pożaru. Najbardziej prawdopodobnym scenariuszem jest pojawienie się ognia od jednej ze świec.
Kapliczka przy drodze między Dołżycą a Terką
Kapliczka Szczęśliwego Powrotu jest jednym z najbardziej charakterystycznych tego typu obiektów w Bieszczadach. Znajduje się w miejscu, obok którego trudno przejechać obojętnie. Samotnie stojąca budowla usytuowana nad urwiskiem od lat przyciąga uwagę mieszkańców oraz turystów. Dla wielu osób nie jest jednak wyłącznie ciekawym elementem bieszczadzkiego krajobrazu. Przez dziesięciolecia miejsce to było związane z modlitwą, podróżą i prośbą o bezpieczny powrót.
Kapliczka funkcjonuje również pod nazwą „Kibakowa Kapliczka”. Związane są z nią dwie lokalne legendy dotyczące jej powstania. Obie opowieści łączy jeden motyw – ocalenie człowieka, który znalazł się w sytuacji zagrażającej jego życiu.
Jedna z najbardziej znanych opowieści związanych z kapliczką dotyczy dziedzica Michała Krajewskiego. Według legendy wydarzenia miały rozegrać się w 1896 roku. Michał Krajewski podróżował wówczas drogą znajdującą się w pobliżu urwiska wraz ze swoim woźnicą. W pewnym momencie konie ciągnące bryczkę miały się spłoszyć. Zwierzęta pociągnęły pojazd w stronę przepaści. Bryczka runęła w dół i rozbiła się. Konie zginęły, jednak obaj podróżujący mieli przeżyć. Według przekazu woźnica zatrzymał się na krzewie znajdującym się w połowie urwiska. Michał Krajewski zdołał natomiast uchwycić się drzewa rosnącego przy krawędzi. Po wydostaniu się na drogę dziedzic miał złożyć obietnicę, że w podziękowaniu za uratowanie życia wybuduje w tym miejscu kapliczkę.
Według tej legendy właśnie tak miała powstać Kapliczka Szczęśliwego Powrotu.
Z tym miejscem związana jest także druga opowieść. To właśnie od niej pochodzi określenie „Kibakowa Kapliczka”. Według legendy wydarzenia miały mieć miejsce wcześniej, bo w 1848 roku. Woźnica o nazwisku Kibak podróżował wozem zaprzężonym w woły z Jaworca do Polanek. W pobliżu stromego urwiska droga była bardzo wąska. W tym samym czasie miały przechodzić tamtędy oddziały wojsk rosyjskich zmierzających w kierunku Węgier, gdzie tłumiono powstanie. Żołnierze nie chcieli czekać, aż woźnica przejedzie trudny odcinek drogi. Według przekazu postanowili przesunąć jego wóz bliżej krawędzi urwiska, aby umożliwić sobie przejście. Sytuacja zakończyła się tragicznie dla zaprzęgu. Wóz wraz z wołami runął w przepaść. Zwierzęta oraz pojazd miały rozbić się o kamienne progi znajdujące się przy rzece. Sam Kibak przeżył upadek.
Podobnie jak w historii Michała Krajewskiego, także ta opowieść wiąże powstanie kapliczki z wdzięcznością za ocalenie życia. Nie wiadomo, która z tych legend odpowiada rzeczywistym okolicznościom powstania kapliczki. Obie jednak na trwałe związały miejsce z motywem szczęśliwego powrotu i ocalenia.
Miejsce modlitwy i prośby o bezpieczny powrót
Niezależnie od tego, która historia jest bliższa prawdy, przez kolejne dziesięciolecia kapliczka stała się ważnym miejscem dla lokalnej społeczności. Od samego początku cieszyła się popularnością wśród mieszkańców. Zatrzymywali się przy niej między innymi pielgrzymi zmierzający do cudownego obrazu Matki Boskiej Łopieńskiej. Kapliczka była miejscem, w którym modlono się o szczęśliwy powrót do domu po zakończeniu podróży.
Jej obecność w życiu mieszkańców nie zakończyła się wraz ze zmianami, które przez lata zachodziły w Bieszczadach. Nawet po wysiedleniach ludności i głębokich przemianach, jakim podlegał region, znajdowały się osoby dbające o kapliczkę i wykonujące niezbędne naprawy.
Dzięki temu miejsce przetrwało kolejne lata i zachowało swoją funkcję.
Znicze, różańce i pozostawiane przez ludzi dary
Tradycja związana z Kapliczką Szczęśliwego Powrotu jest żywa również dzisiaj. Przy kapliczce można zobaczyć liczne znicze, różańce oraz dary pozostawiane przez odwiedzających. Znajduje się tam również wiersz Wiesławy Kwinto-Koczan zatytułowany „Kapliczka Szczęśliwego Powrotu”. Osoby zatrzymujące się w tym miejscu pozostawiają ślady swoich próśb i podziękowań. Wielu odwiedzających zapalało świeczki, składało drobne ofiary albo zatrzymywało się na chwilę modlitwy.
Według licznych opinii kapliczka i jej otoczenie sprzyjają zadumie. Dla jednych osób jest to krótki przystanek podczas podróży przez Bieszczady. Dla innych – miejsce refleksji i modlitwy. Są również osoby, które wracają tam po latach. Jedni po to, aby podziękować za otrzymane łaski, inni ponownie proszą o bezpieczny powrót do domu.
Komentarze (0)