reklama

Odwaga, pasja, muzyka. Tak wyglądała czwarta edycja Forum Kobiet w Bieszczadach [ZDJĘCIA, WIDEO]

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Odwaga, pasja, muzyka. Tak wyglądała czwarta edycja Forum Kobiet w Bieszczadach [ZDJĘCIA, WIDEO] - Zdjęcie główne
Autor: Kamil Mielnikiewicz | Opis: Bieszczadzkie Forum Kobiet
Zobacz
galerię
44
zdjęć

Udostępnij na:
Facebook
AktualnościTo nie było zwykłe wydarzenie kulturalne. W Lesku kobiety dzieliły się swoimi historiami, doświadczeniami i refleksjami, tworząc przestrzeń do rozmów o życiu, wyborach i wewnętrznej sile.
reklama

Już po raz czwarty w Bieszczadzkim Domu Kultury w Lesku odbyło się Bieszczadzkie Forum Kobiet. Wydarzenie, które z roku na rok przyciąga coraz większe zainteresowanie, ponownie stało się miejscem spotkań, rozmów i wymiany doświadczeń. Spotkanie miało charakter wielowymiarowy – łączyło rozmowy z zaproszonymi gośćmi, elementy muzyczne oraz przestrzeń do refleksji. Jak podkreślali organizatorzy, jego celem było stworzenie miejsca, w którym uczestnicy mogą zatrzymać się na chwilę i przyjrzeć się własnym doświadczeniom oraz wyborom życiowym.

Przestrzeń rozmowy i refleksji

reklama

Jeszcze przed rozpoczęciem wydarzenia Katarzyna Dudzińska, dyrektor Bieszczadzkiego Domu Kultury, zwróciła uwagę na charakter forum.

Bieszczadzkie Forum Kobiet to wyjątkowe spotkanie, bowiem jest to przestrzeń do wspólnych rozmów, refleksji, wymiany doświadczeń

– powiedziała.

Całość wydarzenia poprowadziła Elżbieta Mazur-Bielat, która przeprowadziła rozmowy z zaproszonymi gośćmi. Każda z nich dotyczyła innego aspektu życia – od kariery zawodowej, przez osobiste wybory, po radzenie sobie z trudnymi doświadczeniami.

Anna Jażdżyk: od świata mediów do życia w Bieszczadach

Pierwszą rozmówczynią była Anna Jażdżyk, która opowiedziała o swojej drodze zawodowej oraz decyzjach, które doprowadziły ją do zmiany stylu życia.

reklama

Swoją drogę zawodową zaczęłam od pracy jako fotomodelka. Na wybiegu widziano mnie rzadko ze względu na wzrost, dlatego zaczęłam od sesji zdjęciowych i pracy w gazetach, a później w reklamie. Początkowo miałam duże aspiracje związane z tym światem, co – jak się później okazało – było też spełnieniem marzeń mojego taty. Z jednej strony osiąganie sukcesów było satysfakcjonujące, ale z drugiej strony czułam nieustanną walkę wewnętrzną. Praca ta wiązała się z ciągłym przekraczaniem siebie, kontrolą wyglądu, dietą. Na dłuższą metę nie było to zdrowe i mimo widocznych sukcesów nie czułam spełnienia

– mówiła.

 

Aktorka zwróciła uwagę na realia pracy w branży filmowej.

Wiele osób uważa, że praca aktora jest łatwa, ale w rzeczywistości to bardzo wymagające zajęcie. Często pracuje się po 12–14 godzin dziennie, często w trudnych warunkach, a przede wszystkim jest to ogromne obciążenie emocjonalne. Umysł nie odróżnia grania od rzeczywistości, co sprawia, że późniejsze radzenie sobie z emocjami bywa trudne. Zdarza się, że aktorzy po trudnych rolach mają poważne problemy psychiczne. W dużych produkcjach często nie ma miejsca na pogłębioną pracę nad postacią. To szybki proces – wchodzisz, grasz i wychodzisz. Wiele produkcji nastawionych jest na oglądalność, a nie na wartości. Kiedy zaczynałam, nie zdawałam sobie z tego w pełni sprawy

reklama

– dodała.

Fot. Kamil Mielnikiewicz

Punktem przełomowym był dla niej moment osobistego kryzysu.

Pierwszy moment przebudzenia miałam w latach 2015/2016, kiedy wyszłam z trudnej relacji. Zaczęłam się zastanawiać, co robię ze swoim życiem. Wróciła do mnie muzyka, zaczęłam śpiewać, tworzyć, założyłam zespół. Później przyszedł jednak kolejny kryzys związany z pracą w telewizji – czułam się pozbawiona energii i motywacji. Po zakończeniu pracy w telewizji postanowiłam, że nie chcę już wracać do tego świata. Zaczęłam tworzyć własne projekty, byłam bliżej natury i ludzi. W czasie pandemii wróciłam do rodziców i wtedy pojawiło się malarstwo. Z dnia na dzień zaczęłam malować, a moje obrazy zaczęły znajdować odbiorców. To wszystko układało się w naturalny sposób

reklama

– kontynuowała.

Decyzja o przeprowadzce w Bieszczady była kolejnym krokiem.

Pierwotnie myślałam o Trójmieście, ale kiedy przyjechałam w Bieszczady, poczułam, że to jest moje miejsce. To tutaj czuję się naprawdę szczęśliwa

– powiedziała Anna Jażdżyk.

Angela Gaber: muzyka, emocje i droga wewnętrzna

Kolejną rozmówczynią była Angela Gaber, która opowiedziała o swojej relacji z muzyką i doświadczeniach scenicznych.

Muzyka była we mnie od zawsze, choć nie pochodzę z rodziny o tradycjach muzycznych. Przez pierwsze lata mieszkałam w Ustrzykach Dolnych, później w Sanoku. Szukałam swojej drogi, podróżowałam, studiowałam w Krakowie, aż w końcu wróciłam i tu tworzę. Wywodzę się z muzyki tradycyjnej. Przez ponad 10 lat śpiewałam w zespołach związanych z kulturą karpacką. Ta korzenna nuta jest we mnie bardzo silna. Nigdy nie szłam w stronę muzyki czysto rozrywkowej – w mojej twórczości jest dużo melancholii

– podkreśliła.

 

Jednym z ważnych wątków, które podczas Bieszczadzkiego Forum Kobiet poruszyła Angela Gaber była trema.

Bycie na scenie wciąż mnie stresuje. Zazdroszczę osobom, które mówią, że czują się na niej naturalnie. Dla mnie to wciąż wyzwanie, związane między innymi z obawą przed oceną. Jednocześnie daje to ogromną satysfakcję. Gram od ponad 20 lat i cały czas uczę się radzić sobie z tymi emocjami

– mówiła.

Fot. Kamil Mielnikiewicz

Artystka opowiedziała także o osobistym doświadczeniu.

Moja płyta „Zoria. Dziewczynka z gwiazd” to bardzo osobisty projekt, dedykowany mojej córeczce, która jest już w niebie. To był trudny czas, ale krok po kroku wracałam do równowagi

– wspomniała.

Podczas forum uczestnicy mogli usłyszeć fragment koncertu relaksacyjnego, który – jak wyjaśniała Angela Gaber – ma charakter wyciszający i opiera się na działaniu dźwięku.

Patrzę na te koncerty nie jako na coś magicznego, ale jako na pracę z dźwiękiem. To moment zatrzymania, przestrzeń do bycia ze sobą w ciszy. W dzisiejszym świecie, pełnym bodźców, jest to bardzo potrzebne

– dodała.

Agnieszka Hekiert: wybór pozytywnego podejścia

Gościem specjalnym wydarzenia była Agnieszka Hekiert, która mówiła o znaczeniu nastawienia w życiu oraz własnych doświadczeniach zdrowotnych i zawodowych.

Przez 30 lat zmagałam się z endometriozą. To był bardzo trudny czas, w którym często nie mogłam pracować. Grałam koncerty tylko wtedy, gdy pozwalało mi na to zdrowie. Z czasem zaczęłam świadomie wybierać pozytywne podejście i to stopniowo zmieniało moją sytuację. Albo wybieramy narzekanie, albo to, co daje nam siłę. To wymaga pracy, ale ma realny wpływ na nasze życie

– podkreśliła.

Fot. Kamil Mielnikiewicz

Agnieszka Hekiert odniosła się także do pracy przy programie „Twoja Twarz Brzmi Znajomo”.

Na początku to była praca wymagająca dużego zaangażowania, często pracowaliśmy po nocach. To nie tylko praca, ale też proces uczenia się i współpracy z uczestnikami. Artyści to bardzo specyficzna grupa, często mierząca się z różnymi trudnościami, ale ta praca daje ogromną satysfakcję

– wspomniała.

 

Wieczór zakończył jej recital „Pop na jazzowo”, który stanowił muzyczne podsumowanie spotkania.

Podczas forum uczestnicy mogli skorzystać z poczęstunku w Galerii Sztuki Bieszczadzkiego Domu Kultury oraz odwiedzić strefę beauty „Zadbaj o siebie”, prowadzoną przez My Harmony Masaż i Pielęgnacja – Jolanta Wójtowicz.

Po zakończeniu wydarzenia głos zabrała sekretarz gminy Lesko Magdalena Mazurkiewicz.

Obserwuję, jak ogromna jest siła kobiet, ich determinacja do zmiany życia i umiejętność szukania energii w sobie. Warto czasem zatrzymać się i pomyśleć o sobie, zajrzeć w głąb i pozwolić sobie na realizację własnych potrzeb

– powiedziała Magdalena Mazurkiewicz.

WRÓĆ DO ARTYKUŁU
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
logo