Do ataku doszło wczoraj w okolicach nieistniejącej wsi Hulskie, niedaleko Zatwarnicy. Prawdopodobnie mieszkaniec owej miejscowości wraz ze znajomym znaleźli się w miejscu, gdzie prowadzona była wycinka drzew. Wstrzymano ją ze względu na znajdującą się w pobliżu niedźwiedzią gawrę. To właśnie tam drapieżnik zaatakował i zranił 56-letniego mężczyznę.
W działaniach ratunkowych wzięli udział ratownicy Bieszczadzkiej Grupy GOPR, Bieszczadzkiego Pogotowia Ratunkowego, Lotniczego Pogotowia Ratunkowego oraz strażacy z Zatwarnicy, Lutowisk i Ustrzyk Dolnych. Akcja trwała ponad trzy godziny i określono ją jako niezwykle trudną i dynamiczną ze względu na deszcz, mrok i niską temperaturę.
Goprowcy i strażacy OSP zwieźli poszkodowanego do głównej drogi w Zatwarnicy, a następnie przekazali go karetce pogotowia. Z uwagi na poważne obrażenia, na miejsce zdarzenia zadysponowano Lotnicze Pogotowie Ratunkowe
– informują ratownicy BPR.
Stan mężczyzny zaatakowanego przez niedźwiedzia w Bieszczadach
56-letni mieszkaniec gminy Lutowiska został przetransportowany drogą lotniczą do szpitala specjalistycznego w Krośnie. W placówce stwierdzono, że ma on rany szarpane i kąsane twarzoczaszki, ramienia oraz pleców. Został chirurgicznie zaopatrzony. Aktualnie mężczyzna jest przytomny i w logicznym kontakcie. Lekarze przekazują, że rokowania są dobre, jednak na ten moment nie wiadomo, kiedy zostanie on wypisany do domu.
Komentarze (0)