Zmarł Henryk Victorini, jeden z pierwszych powojennych osadników, którzy po zakończeniu II wojny światowej zdecydowali się związać swoje życie z Bieszczadami. Do regionu przybył w 1956 roku i przez kolejne dziesięciolecia stał się jedną z najbardziej charakterystycznych postaci nad Jeziorem Solińskim. Jego nazwisko jest doskonale znane zarówno mieszkańcom regionu, jak i wielu turystom odwiedzającym Bieszczady. Pozostawił po sobie nie tylko wspomnienia, ale również miejsce, które do dziś przypomina o historii nieistniejącej już wsi Sokole.
Henryk Victorini osiedlił się w Bieszczadach w 1956 roku, w czasie, gdy region dopiero odradzał się po wojennych wydarzeniach i wysiedleniach. Prowadził stanicę turystyczną w Sokolem, której bazę stanowił dawny pałacyk. Było to miejsce odwiedzane przez osoby szukające kontaktu z przyrodą oraz charakterystycznego klimatu Bieszczadów. Los tej części regionu zmienił się jednak wraz z budową zapory i powstaniem Jeziora Solińskiego. W wyniku utworzenia zbiornika wodnego wieś Sokole została zalana i zniknęła z mapy.
Fot. Jan Darecki
Dom zbudowany z historii nieistniejącej wsi
Po rozbiórce dawnego pałacyku Henryk Victorini wykorzystał pozostałe materiały budowlane do wzniesienia własnego domu. Budynek ten pozostaje jedyną materialną pamiątką po dawnej wsi Sokole. To właśnie on przypomina o miejscowości, która przed II wojną światową liczyła ponad 50 domów i była zamieszkiwana przez około 400 osób, w większości wyznania greckokatolickiego. Dom Henryka Victoriniego przez lata stał się jednym z najbardziej charakterystycznych miejsc nad Jeziorem Solińskim.
Jego nazwisko nosi jedna z zatok Jeziora Solińskiego
Nazwisko Henryka Victoriniego na trwałe wpisało się również w topografię Bieszczadów. Zatoka Victoriniego znajduje się we wschodniej części Jeziora Solińskiego, na południe od Zatoki Brosa i naprzeciw Półwyspu Horodek. Głęboko wcina się pomiędzy dwa zalesione masywy górskie. Ma około 500 metrów długości i około 150 metrów szerokości.
Przez lata okolice Zatoki Victoriniego były chętnie odwiedzane przez artystów związanych z Akademią Sztuk Pięknych w Krakowie. Funkcjonowała tam również plaża naturystów. Historia tego miejsca kryje także mniej znany epizod. W 2000 roku na jednej z plaż odnaleziono pozostałości nagrobków oraz ludzkie kości, które – jak wskazywano – najprawdopodobniej pochodziły ze zlikwidowanego cmentarza dawnej wsi.
Komentarze (0)