Jak wyjaśnia Bieszczadzki Park Narodowy w opracowaniu „Roślinność połonin”, połoniny Bieszczadów Zachodnich rozwinęły się powyżej górnej granicy lasu, na stokach i szczytach położonych na ogół powyżej 1200 metrów nad poziomem morza. Tworzą charakterystyczne subalpejskie piętro roślinności. Nie są więc zwykłymi łąkami na szczytach, lecz złożonymi zbiorowiskami roślinnymi, przystosowanymi do warunków panujących w wyższych partiach gór.
Jedną z cech wyróżniających Bieszczady jest brak typowego górnoreglowego piętra borów świerkowych. Górną granicę lasu tworzą tu przede wszystkim karłowate i krzywulcowe buki, niekiedy z udziałem jawora. Dopiero ponad nimi rozciągają się połoniny. Ten układ nadaje bieszczadzkim grzbietom charakterystyczny wygląd, odmienny od krajobrazów wielu innych polskich pasm górskich.
Według Bieszczadzkiego Parku Narodowego na połoninach występuje ponad 40 zbiorowisk roślinnych. Wiele z nich wyróżnia się dużym udziałem gatunków wschodniokarpackich i wysokogórskich. To właśnie bogactwo roślinności sprawia, że połoniny są cenne nie tylko dla turystów, ale również dla naukowców badających przyrodę Karpat. Źródłem tych informacji jest opracowanie Bieszczadzkiego Parku Narodowego „Roślinność połonin”, oparte między innymi na badaniach fitosocjologicznych prowadzonych w latach 1981–1995 i opisanych przez Tomasza Winnickiego. Badania pozwoliły scharakteryzować zbiorowiska roślinne, określić warunki ich występowania oraz prześledzić kierunki przemian zachodzących w górskiej roślinności.
Połoniny nie zawsze wyglądały dokładnie tak jak dzisiaj. Ich historia wiąże się również z pasterstwem, które przez stulecia wpływało na wygląd górskich grzbietów. Wypas zwierząt, koszarowanie bydła i owiec oraz usuwanie zarośli i młodych drzew służyły poszerzaniu pastwisk. W pobliżu górnej granicy lasu zakładano także łąki kośne. Działania te zmieniały skład i strukturę roślinności oraz wpływały na przebieg granicy lasu.
Jak podaje Bieszczadzki Park Narodowy, pasterskie użytkowanie połonin ustało około 1940 roku. Od tego czasu zachodzi proces wtórnej sukcesji, czyli stopniowego odtwarzania się roślinności. Na dawniej użytkowanych terenach zmienia się skład zbiorowisk, a niektóre z nich stopniowo ustępują miejsca innym. Oznacza to, że krajobraz połonin nie jest czymś niezmiennym – przyroda nadal go przekształca.
Nie oznacza to jednak, że połoniny są wyłącznie dziełem człowieka. W opracowaniu parku przywołano różne poglądy na temat ich pochodzenia. Część badaczy uważała, że górskie grzbiety zostały odlesione przez pasterzy. Inni wskazywali na znaczenie naturalnych czynników klimatycznych, które kształtowały górną granicę lasu. Istotnych argumentów dostarczyły również źródła historyczne potwierdzające istnienie połonin przed okresem osadnictwa. Według autorów opracowania można z dużym prawdopodobieństwem przyjąć, że ich powstanie było uwarunkowane naturalnie, choć człowiek przez stulecia modyfikował ich zasięg i strukturę.
Szczególną wartość przyrodniczą mają również niewielkie zbiorowiska roślinne rozwijające się na skalistych grzbietach. Jak podaje Bieszczadzki Park Narodowy, występują one między innymi w rejonie Krzemienia, Kopy Bukowskiej, Rozsypańca, Bukowego Berda i Tarnicy. Rośliny rosną tam w trudnych warunkach, na podłożu skalnym, gdzie gleba dopiero się tworzy, a wahania temperatury i wilgotności są znaczne. Takie miejsca są siedliskiem gatunków przystosowanych do życia w wymagającym środowisku.
Wysoka wartość przyrodnicza tych obszarów oznacza również potrzebę ich ochrony. W opracowaniu parku zwrócono uwagę, że zbiorowiska skalnych półek i szczelin są dobrze zachowane w miejscach trudno dostępnych, oddalonych od szlaków. Zagrożeniem może być natomiast rozdeptywanie roślinności w pobliżu tras turystycznych. Podobny problem dotyczy najwyżej położonych grzbietów, gdzie ruch turystyczny może prowadzić do degradacji delikatnych zbiorowisk.
Większość połonin znajduje się w strefie ochrony ścisłej Bieszczadzkiego Parku Narodowego. Jak wskazuje park, sprzyja to zachowaniu naturalnych procesów i ograniczaniu presji człowieka. Ochrona nie polega tu wyłącznie na zachowaniu efektownego widoku. Chodzi także o to, by utrzymać różnorodność roślinności i pozwolić zachodzić procesom, które kształtują te górskie siedliska.
Bieszczadzkie połoniny są więc czymś więcej niż rozległymi, trawiastymi przestrzeniami, z których można podziwiać panoramę gór. To wyjątkowe piętro roślinności, ukształtowane przez warunki naturalne i zmieniane przez człowieka, w którym występują liczne zbiorowiska roślinne oraz gatunki związane z Karpatami Wschodnimi. Ich ochrona ma znaczenie dla zachowania przyrodniczej odrębności Bieszczad.
Komentarze (0)