Pierwsze dni maja w Bieszczadach wypełnia muzyka. W regionie odbywają się koncerty, festiwale i lokalne wydarzenia: od kameralnych występów po duże sceny. W Polańczyku i okolicach odbywają się Dni Gminy Solina. To trzydniowe święto z koncertami, tradycją i spotkaniami z lokalną kulturą . W tym samym czasie Lesko przyciąga fanów mocniejszych brzmień podczas II Przystanku Bieszczady Rock Festiwal, gdzie grają m.in. KSU czy Farben Lehre.
To jednak tylko fragment tego, co się dzieje. Cały weekend majowy wypełniony jest koncertami, jarmarkami i wydarzeniami kulturalnymi rozsianymi po całych Bieszczadach.
Chwila ciszy między muzyką
Wystarczy oddalić się kilka kilometrów od sceny, by znaleźć się w zupełnie innym świecie.
Połonina Wetlińska czy Połonina Caryńska o świcie są niemal puste. Maj to moment, kiedy przyroda dopiero się budzi: świeża zieleń, chłodne powietrze i widoki, które wydają się nieskończone. Po nocnym koncercie to właśnie tutaj najlepiej złapać równowagę. Bo w Bieszczady przyjeżdża się także po spokój i klimat dzikich połonin.
W przerwie między wydarzeniami muzycznymi warto się tu zatrzymać, zdj. Aleksandra Szeligowska
Majówka to także początek sezonu atrakcji. Właśnie teraz rusza Bieszczadzka Kolejka Leśna, oferując widokowe przejazdy przez dzikie doliny i lasy. Organizowane są też warsztaty przyrodnicze i wydarzenia edukacyjne dla tych, którzy chcą poznać Bieszczady głębiej.
Połoniny właśnie się zielenią
Maj to jeden z najpiękniejszych momentów w roku w Bieszczadach. Połoniny, jeszcze niedawno surowe i przygaszone po zimie, zaczynają intensywnie się zazieleniać. Świeża, soczysta trawa pokrywa stoki takich miejsc jak Połonina Wetlińska czy Połonina Caryńska, tworząc charakterystyczny, miękki krajobraz.
To właśnie teraz góry wyglądają jakby budziły się na nowo po zimowym śnie. To idealny moment na zdjęcia, spokojne wędrówki i złapanie oddechu. Zanim letni tłum pojawi się na szlakach.
Smak i klimat miejsca
Między wydarzeniami warto zatrzymać się na chwilę przy lokalnym jedzeniu, na jarmarku w małej knajpie w Cisnej lub Wetlinie. Majówkowe jarmarki oferują regionalne produkty, rękodzieło i kuchnię, która smakuje najlepiej po intensywnym dniu na szlaku.
Bieszczadzkie rękodzieło można kupić na lokalnych stoiskach i w galeriach, zdj. Aleksandra Szeligowska
Bo Bieszczady uczą rytmu, którego często brakuje na co dzień. Nie trzeba wybierać między energią a spokojem. Jedno i drugie można znaleźć w odległości kilku kilometrów. I może właśnie dlatego majówka jest tu inna niż gdziekolwiek indziej...
Komentarze (0)