Bieszczady są piękne nie tylko latem. Klimat wczesnej wiosny i spokojnej jesieni sprzyja wyprawom. I właśnie w tym tkwi urok tego regionu.
Cisza, przestrzeń i bieszczadzkie kolory wczesną wiosną
Wiosną bieszczadzkie szlaki budzą się do życia. Świeża zieleń pojawia się na stokach. Jesienią natomiast te same miejsca mienią się złotem i brązami. Te dwa okresy w roku to czas gdy Połonina Caryńska wygląda najbardziej malowniczo, a Solina staje się idealnym miejscem na spacery po zaporze lub spokojne rejsy statkiem.
Już niebawem czekają na nas takie widoki: surowe połoniny, przygaszone odcienie traw, pierwsze kwiaty i niebo pełne dynamicznych chmur. To krajobraz w którym dominuje spokój.
Już niebawem turyści wyruszą na szlaki, zdj. Aleksandra Szeligowska,
Czas gdy budzi się przyroda i... lokalna infrastruktura
Wiosna to czas gdy w Bieszczadach można dostrzec pierwsze oznaki aktywności dzikich zwierząt: ślady pozostawione przez wilki na błotnistych ścieżkach, jelenie wychodzące na polany wczesnym rankiem.
Są też mniej oczywiste aspekty wyjazdu w Bieszczady wczesną wiosną. Lokalna infrastruktura dopiero “się rozkręca”, a to oznacza bardziej kameralną atmosferę w pensjonatach i w schroniskach.
Dlaczego warto tu przyjechać właśnie teraz (i poza sezonem)?
Wbrew opiniom to nie lato jest najciekawsze w Bieszczadach. Wczesna wiosna i jesień oferują:
- ciszę i przestrzeń bez tłumów
- surowy, “dziki” klimat
- wyjątkowe światło - idealne do zdjęć
- lepszy kontakt z naturą
Wczesna wiosna i jesień to idealny czas by zobaczyć Bieszczady bez filtrów. Naturalne, bez hałasu i kolejek. Usiąść na ławce, spojrzeć w dal i poczuć przestrzeń...
Komentarze (0)