reklama

Jezioro Solińskie odsłania dno. W jednym miejscu woda cofnęła się wyjątkowo daleko

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Jezioro Solińskie odsłania dno. W jednym miejscu woda cofnęła się wyjątkowo daleko - Zdjęcie główne
Autor: Kamil Mielnikiewicz | Opis: Widok na Jezioro Solińskie z Wołkowyi
Zobacz
galerię
25
zdjęć

Udostępnij na:
Facebook
AktualnościJezioro Solińskie wciąż jest rozległym akwenem, który trudno ogarnąć wzrokiem. Wystarczy jednak zejść z głównych punktów widokowych i przyjrzeć się niektórym zatokom, by zobaczyć zupełnie inny obraz. W Wołkowyi woda cofnęła się tak daleko, że miejscami można przejść po odsłoniętym dnie. To zjawisko nie oznacza, że „Bieszczadzkie morze” zniknęło, ale pokazuje, jak wyraźnie niski poziom wody potrafi zmienić krajobraz zbiornika.
reklama

Niższy poziom wody w Jeziorze Solińskim nie jest zjawiskiem wyjątkowym. W różnych okresach zbiornik naturalnie zmienia swoją rezerwę retencyjną, a wraz z nią zmienia się również przebieg linii brzegowej. W tym roku różnica jest jednak szczególnie dobrze widoczna w niektórych miejscach. Jednym z nich jest Wołkowyja, gdzie woda odsunęła się od brzegu na tyle mocno, że odsłonięte zostały duże fragmenty dna.

Na większości Jeziora Solińskiego sytuacja wygląda inaczej. Woda nadal znajduje się stosunkowo blisko brzegów i warunki do wypoczynku, turystyki czy aktywności na akwenie pozostają dostępne. Problem staje się jednak bardziej widoczny w wybranych zatokach i odnogach zbiornika. Właśnie tam niski poziom wody zmienia krajobraz najbardziej. Dla mieszkańców oznacza to również coś więcej niż tylko nietypowy widok. W miejscach, gdzie działalność jest bezpośrednio związana z dostępem do wody, cofnięcie się jej poziomu może mieć także wymiar praktyczny i ekonomiczny.

Woda cofnęła się od brzegu. W niektórych miejscach można wejść na dno

Jezioro Solińskie ma ogromną powierzchnię i bardzo urozmaiconą linię brzegową. Nie wszędzie zmiany poziomu wody są więc widoczne w takim samym stopniu. Są jednak miejsca, w których różnica jest bardzo wyraźna. Jednym z nich jest Wołkowyja. Na niektórych odcinkach brzegu woda odsunęła się na tyle daleko, że zamiast tafli jeziora widać szeroki pas odsłoniętego dna. W wybranych miejscach można wejść na teren, który przy wyższym poziomie wody znajduje się pod jej powierzchnią. Pojawiają się rozległe płycizny, podmokłe fragmenty terenu i odsłonięte partie dna.

reklama

Z powierzchni jeziora skala tej zmiany nie zawsze jest łatwa do zauważenia. Dopiero obserwacja brzegu pozwala dostrzec, jak daleko miejscami cofnęła się woda.

Dla osób odwiedzających Wołkowyję jest to niewątpliwie nietypowy widok. Niski poziom wody pozwala zobaczyć również pozostałości dawnej miejscowości oraz miejsce związane z zatopionym kościołem. Elementy, które przy wyższym poziomie retencji pozostają ukryte pod wodą, w takich okresach stają się bardziej widoczne. To jednak przede wszystkim obraz zmieniającego się krajobrazu zbiornika, a nie dowód na to, że całe Jezioro Solińskie wysycha.

„Bieszczadzkie morze” nadal jest ogromnym akwenem

W dyskusji o poziomie wody warto zachować proporcje. Jezioro Solińskie w dalszym ciągu pozostaje dużym zbiornikiem wodnym, a na znacznej części jego linii brzegowej woda znajduje się stosunkowo blisko lądu. Okresowe cofnięcie się wody w wybranych miejscach nie oznacza więc, że nad całym akwenem nie można wypoczywać. Większość linii brzegowej nadal zapewnia warunki do turystyki, rekreacji i odpoczynku, a sam zbiornik zachowuje charakter, z którego od lat jest znany.

reklama

Różnica polega przede wszystkim na tym, że niektóre jego odnogi reagują na zmianę poziomu wody znacznie bardziej widocznie niż inne. Takie wahania są związane z bilansem hydrologicznym całego obszaru, sezonowymi zmianami poziomu retencji, warunkami pogodowymi, sumą opadów oraz bieżącym gospodarowaniem zasobami wodnymi przez obiekty hydrotechniczne. W okresach odmiennych warunków meteorologicznych linia brzegowa w miejscach takich jak Wołkowyja może ponownie wyglądać zupełnie inaczej, gdy poziom wody wzrośnie.

Dlatego odsłonięte obecnie fragmenty dna należy traktować przede wszystkim jako efekt aktualnej sytuacji hydrologicznej i okresowych zmian poziomu zbiornika.

Susza pokazuje to, czego przy wysokim poziomie wody nie widać

Szczególnie interesujący jest fakt, że zmiany poziomu wody pozwalają zobaczyć fragmenty zbiornika, które przez większą część czasu pozostają niewidoczne. Tam, gdzie wcześniej znajdowała się woda i cumowały łodzie, pojawiają się płycizny, odsłonięte dno oraz podmokłe tereny. W Wołkowyi różnica jest na tyle duża, że w niektórych miejscach można przejść pieszo po obszarze, który przy wyższym poziomie wody stanowi część jeziora.

reklama

To właśnie takie lokalizacje przyciągają uwagę odwiedzających. Zmiana krajobrazu jest wyraźna, szczególnie dla osób, które znają to miejsce z okresów, gdy woda sięgała znacznie bliżej brzegu. Jednocześnie takich miejsc na całym Jeziorze Solińskim nie ma szczególnie dużo. To ważne, ponieważ obraz odsłoniętego dna w jednej z zatok nie powinien być utożsamiany z sytuacją całego akwenu.

Mieszkańcy zauważają różnicę. Dla części osób to nie tylko kwestia krajobrazu

Choć zmiany poziomu wody są naturalnym elementem funkcjonowania zbiornika, dla mieszkańców miejscowości położonych nad Jeziorem Solińskim mogą mieć one również bardzo konkretny wymiar. Z perspektywy osoby patrzącej na jezioro z większej odległości kilka metrów różnicy poziomu wody może wyglądać jak zwykła zmiana charakterystyczna dla zbiornika retencyjnego. Inaczej sytuację może postrzegać ktoś, kto prowadzi działalność bezpośrednio związaną z wodą i przez cały sezon korzysta z konkretnej przystani czy pomostu.

Przy znacznym cofnięciu się wody miejsce, w którym wcześniej można było cumować łodzie, może przestać pełnić swoją funkcję. Dla osób prowadzących działalność nad jeziorem może to oznaczać realne problemy organizacyjne, a w konsekwencji również finansowe.

Gmina Solina chce przygotować dokumentację

Właśnie w tym kontekście pojawia się pomysł działań dotyczących wybranych części akwenu. Jak powiedział portalowi nowiny24.pl Adam Piątkowski, wójt gminy Solina, samorząd chce przygotować dokumentację niezbędną do uzyskania decyzji środowiskowej do pogłębienia zatok. Chodzi o odmulenie wybranych obszarów Jeziora Solińskiego. Wśród wskazywanych miejsc znalazły się okolice ujścia Sanu, Solinki oraz Wołkowyjki.

WRÓĆ DO ARTYKUŁU
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
logo