Nieoficjalne (póki co) informacje, które docierają do organizatorów sprawiły, że Zimowy Maraton Bieszczadzki się odbędzie, ale będzie pozbawiony charakteru sportowej rywalizacji.
CZYTAJ TAKŻE: Komunikat BdPN o stanie szlaków
Tegoroczny Zimowy Maraton Bieszczadzki będzie po prostu akcją promującą nowe bieszczadzkie trasy biegowe. Organizatorzy i uczestnicy wierzą, że kiedyś wróci normalne ściganie na tych trasach. W tym roku jednak klasyfikacji, dekoracji i nagród nie będzie.
Na stronie Zimowego Maratonu Bieszczadzkiego czytamy:
Maratonki, maratończycy - drodzy miłośnicy turystyki bieszczadzkiej! Będziemy w ten weekend waszymi przewodnikami po bieszczadzkich trasach. Mamy nadzieję, że wspólne, ale osobno, zwiedzanie zimowych Bieszczad przypadnie Wam do gustu i mimo ciężkich warunków, każdy zobaczy coś na co długo czekał.
Zwiedzanie rozpoczynamy planowo, adekwatnie do wybranych długości wycieczek, spod Bramy Głównej Rzeźnickiej. Następnie udamy się w szybszym tempie w stronę Wysokich Bieszczadów, by po drodze spokojnie delektować się pięknem leśnych duktów i architekturą karpackiego krajobrazu.
Mamy nadzieję, że każdy z Was odwiedzi po drodze wszystkie przewidziane do odwiedzenia miejsca, skorzysta z przygotowanych na trasie atrakcji i zdąży powrócić do Cisnej przed planowanym na godzinę 15.00 zamknięciem Głównej Bramy Rzeźnickiej, pod którą Wasze przygody dobiegną końca.
Dla każdego uczestnika, niezależnie od długości ścieżki dydaktycznej, czeka pamiątkowa odznaka w formie medalu potwierdzającego uczestnictwo oraz coś ku pokrzepieniu strudzonego zwiedzaniem ciała.
Pamiętajcie! Wstęp na szlak tylko z “biletem” odebranym od nas dzień wcześniej lub w dniu wycieczki. Dla Waszego bezpieczeństwa wszyscy otrzymają wraz z pakietem czipy, które należy przymocować przy butach.
Dzięki nim będziemy mogli ewidencjonować Waszą obecność na trasie, co służy tylko i wyłącznie Waszemu bezpieczeństwu. Wskazówki dotyczące sytuacji awaryjnych macie na odwrotnej stronie numeru, który powinniście mieć przypięty na piersiach.
Wszyscy wierzymy, że kiedyś skończą się te trudne czasy i zarówno maraton, jak i wszystkie cykliczne imprezy odbywające się w Bieszczadach znów będą się mogły odbywać bez przeszkód.
Komentarze (0)