Wraz z nastaniem cieplejszych dni rozpoczął się sezon rowerowy. Na drogach, ścieżkach i trasach rowerowych pojawia się coraz więcej rowerzystów. W Bieszczadach również.  

Niestety, w sobotę 29 maja w Bieszczadach miał miejsce poważny wypadek.

Na fan page’u Bieszczadzkiego Pogotowia Ratunkowego, stacjonującego w Lutowiskach, pojawiła się informacja o wypadku rowerzysty, który spadł z roweru i doznał poważnych obrażeń. Liczyły się minuty. 

ratownik-10-i-karetka-pogotowia
Fot. Bieszczadzkie Pogotowie Ratunkowe SP ZOZ w Sanoku

Zdarzenie miało miejsce w Tarnawie Niżnej, obok Bazy Nad Roztokami, gdzie nie ma zasięgu sieci komórkowych. Telefony automatycznie „łapią” nie za tani roaming telefonii ukraińskiej, a ponadto przestawiają się o godzinę do tyłu. Przy kompletnym braku zasięgu numery alarmowe 112 i 999 również nie są aktywne, więc połączenie się „ze światem”  możliwe jest wyłącznie przy pomocy telefonu satelitarnego.

Może to Cię zainteresuje: Spacer w ciszy i w zgodzie z naturą. Torfowisko Tarnawa.  

Godna podziwu współpraca Służb Ratunkowych w Bieszczadach

Na szczęście w pobliżu trwało szkolenie GOPR więc pierwszym zespołem, który dotarł na miejsce wypadku byli Ratownicy GOPR Bieszczady. Następnie pacjentem zajął się Zespół Bieszczadzkiego Pogotowia Ratunkowego. Po wykonaniu badań i zabezpieczeniu pacjenta podjęto decyzję o pilnym transporcie do szpitala. Na miejscu pojawili się również Strażacy z OSP Lutowiska oraz z Komendy Powiatowej Straży Pożarnej w Ustrzykach Dolnych

Obrażenia były na tyle poważne, że po pacjenta przyleciał śmigłowiec Ratownik 10 z Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Pacjent został przetransportowany do szpitala w Rzeszowie. 

Niepokojącą informacją jest to, że rowerzysta poruszał się bez kasku ochronnego. Prawdopodobnie gdyby miał założony kask, obrażenia nie byłyby aż tak poważne. 

Przeczytaj także: Na najwyższy szczyt Bieszczadów przez Szeroki Wierch

Wypadek na rowerze zdarzyć się może zarówno tym, którzy dopiero rozpoczynają swoją przygodę z kolarstwem, jak i profesjonalistom, mającym za sobą tysiące przejechanych kilometrów. 

Jednak, chociaż według prawa polskiego noszenie kasku rowerowego nie jest obowiązkiem, warto chronić głowę nie tylko podczas jazdy sportowej czy wyczynowej. Amatorzy jazdy rekreacyjnej również powinni pomysleć o ochronie głowy przed urazem, a założenie kasku kilkukrotnie zmniejsza ryzyko poważnego urazu głowy.