Niestety w lesie coraz częściej można natknąć się na miejsca, które zamiast przyciągać – odpychają. Pomimo silnych starań leśników, apeli, śmieci cały czas przybywa. Słyszeliśmy już o wyrzuconych jednorazowych maseczkach, rękawiczkach, opakowaniach po jedzeniu, oponach czy plastikowych butelkach. Jednak takiego znaleziska nikt by się nie spodziewał. „Jest to śmierdzący problem” – zauważają leśnicy.

Na terenie leśnictwa Orelec w Bieszczadach znaleziono kilkanaście kilogramów zepsutych serków i serów przypominających popularne góralskie „oscypki”. O tym niecodziennym zdarzeniu, za pośrednictwem mediów społecznościowych poinformowało Nadleśnictwo Ustrzyki Dolne. Wystosowali również apel do sprawcy, aby zabrał z lasu to, co tam pozostawił.

Porzucone sery były zepsute, co czyniło sprawę tym bardziej „śmierdzącą”. Najgorsze w tej całej sytuacji jest to, że odpady spożywcze w lesie stanowiły ogromne zagrożenie dla zwierząt. Zapach serów mógł ich zwabić, a co warto podkreślić, dla niektórych gatunków solone i chemicznie przetworzone pokarmy są niebezpieczne.

Wyruszając na łono natury pakujemy do plecaka kilka najpotrzebniejszych rzeczy, w tym jedzenie i picie. Przemierzając leśne szlaki zrelaksowani i zadowoleni, nie zapominajmy o zabieraniu ze sobą papierków czy resztek jedzenia. Nie pozostawiajmy po sobie w lesie „przykrych pamiątek” w postaci śmieci. Należy zdać sobie sprawę z tego, jak szkodzą one mieszkającym tam zwierzętom.

Kamil Mielnikiewicz