Z Bieszczadzkich krajobrazów znika powoli, jakże charakterystyczny dla tych terenów, snujący się w dolinach dym. A co za tym idzie, zanika też zawód wypalacza, popularnie w Bieszczadach nazywanego „Smolarzem”.

muzeum-wypalu-retorta
Fot. Saga

Wraz z rozwojem technologii gasną kolejne retorty i być może już za kilka będzie można je oglądać tylko w Plenerowym Muzeum Wypału Węgla Drzewnego znajdującym się po drodze między Stuposianami, a Mucznem.

Retorty w Bieszczadach. Najpierw był mielerz

Produkcja węgla drzewnego początkowo opierano na mielerzach. Mielerz to stos drewna (zazwyczaj gatunków liściastych) układany w kształcie kopca szczelnie przykryty ziemią, mchem, gliną, liśćmi i darnią. W mielerzach, przy ograniczonym dostępie powietrza następowało powolne, ale uciążliwe dla wypalaczy zwęglanie drewna. A w Bieszczadach wypał prowadzono na szeroką skalę.

muzeum-wypalu-mielerz
Fot. Saga

„Dymiące kopce były wszechobecne w krajobrazie Bieszczadów w latach 70. Pracowały m.in. w dolinie Rzeczycy k. Ustrzyk Górnych, na Wołosatem, w dolinie Moczarnego, w Mikowie, w Smereku, pod Zatwarnicą i Sękowcem. Węglarze byli zazwyczaj osobami o dużej sile fizycznej, zamkniętymi w sobie, nawykłymi do samotniczego życia wśród bieszczadzkiej głuszy. Kiedy jednak węgiel udało się im sprzedać, stawali się ludźmi bogatymi, przynajmniej na chwilę. Znane są przypadki, że po wypłacie węglarze wykupywali cały bufet w bieszczadzkiej knajpie i wypędziwszy barmana zza kontuaru, prowadzili wielodniową okupację lokalu (Marszałek 2009).”

„Wypał w mielerzach był w owym czasie bardzo dobrze płatny, niósł jednak spore ryzyko spalenia się całego wkładu, a co za tym idzie poniesienia dużych strat. Bywało też, że nieostrożny węglarz wpadał do wnętrza żarzącego się stosu i ginął w temperaturze kilkuset stopni Celsjusza. Wadą mielerzy była również sezonowość ich pracy – zimą wypały praktycznie zamierały ze względu na brak dostępnego materiału okrywowego na „oponę”. Wszystkie te czynniki sprawiały, że dymiące kopce musiały odejść w niepamięć”

E. Marszałek, W. Kusiak „Wypał węgla drzewnego w Bieszczadach w przeszłości i obecnie”

Obecnie budowę, a właściwie przekrój mielerza można zobaczyć we wspomnianym wyżej muzeum wypału przy trasie do Mucznego.

Czas na nowoczesność – retorty

W ubiegłym wieku, w latach 80. w miejsce mielerzy pojawiły się stalowe retorty przestawne. Tę metodę zwęglania drewna opracowano w Katedrze Użytkowania Lasu i Inżynierii Leśnej Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie.

Retorty / Fot. Saga

Początkowo retorty zostały wdrożone na terenie działalności prowadzonej przez ówczesne Bieszczadzkie Przedsiębiorstwo Produkcji „Las” w Lesku. Później tę metodę wprowadzono również u innych producentów działających na obszarze całego kraju.

Cykl wypału węgla drzewnego w retorcie trwa do 4 dni i obejmuje następujące etapy:

  • Ręczny załadunek retorty, a po załadunku uszczelnienie drzwi
  • Rozpalenie wsadu retorty – o rozpaleniu świadczy gęsty, biały dym – ten proces trwa ok 15 – 25 min, potem zatyka się otwór ogniowy
  • Zwęglanie zasadnicze, które rozpoczyna się w momencie zasłonięcia otworu ogniowego i trwa ok 24 godzin
  • Wygaszanie zawartości retorty, które zaczyna się z chwilą całkowitego odcięcia dopływu tlenu. Samowygaszanie trwa ok. 48 godz.
  • Ręczny rozładunek retorty, następujący po wygaszeniu węgla. Węgiel z wnętrza retorty pakuje się bezpośrednio do worków

Wg danych Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Krośnie w 2010 r. w Bieszczadach, Beskidzie Niskim i na Pogórzu czynnych było 467 retort w 14 nadleśnictwach.

W 2012 roku ilość ich znacząco spadła – do 80 retort działających w 12 punktach wypału drewna. Najwięcej punktów wypału znajdowało się w Nadleśnictwach Baligród, Cisna i Lesko.

Aż 5 z nich zlokalizowanych było w Nadleśnictwie Baligród:

  • „Kołonice” w Leśnictwie Kołonice
  • „Łubne” w Leśnictwie Czarne
  • „Żenowate” w Leśnictwe Kołonice
  • „Łopienka” w Leśnictwie Polanki
  • „Tyskowa” w Leśnictwie Wola Górzańska

Pozostałe wypały to:

  • „Koło Kutyka” i „Żerdenka” w Leśnictwie Średnia Wieś
  • „Na Wietnamie” w Leśnictwie Stare Sioło
  • „Stary Majdan” w Leśnictwie Habkowce
  • „Olchowiec” w Leśnictwie Paniszczew
  • „Szczerbanówka” w Leśnictwie Balnica
  • „Kwaszenina” w Leśnictwie Bircza

Znika słynny, zadymiony bieszczadzki krajobraz

W ubiegłym, 2020 r. na terenie Bieszczadów znajdowało się już tylko 11 wypałów, a i tak nie wszystkie były czynne. Ile jeszcze działa retort w Bieszczadach ? Tego nie wie nikt. Jak dowiedzieliśmy się w Nadleśnictwach, trudno policzyć te pracujące ponieważ dymią już tylko od czasu do czasu. Miejsce pod wypał jest dzierżawione firmom prywatnym, a te produkcję prowadzą wedle popytu. Ponadto część retort stojących w miejscach wypału nie nadaje się do użytku z powodu uszkodzeń. Np. w Tyskowej na 8 retort działa 6.

Zapomniane retorty
Fot. saga

Jeszcze w ubiegłym roku dymiły retorty w Lipowcu, Łubnie, Łopience, Tyskowej, Stężnicy… W tym roku na pewno dymią jeszcze w Tyskowej, Łopience, Maniowie, Stężnicy.

Na zakończenie warto dodać, że w 2000 r. były 53 wypały i pracujące ponad 500 retort.

Żródło: bdpn.pl, WIOŚ Rzeszów,