Reklama

Reklama

W kultowym barze "Pod Otrytem" i oldskulowym sklepie w Polanie coś się kończy, a coś zaczyna [ZDJĘCIA]

Opublikowano: Ostatnia modyfikacja:
Autor:

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Bieszczadzkie dzieje W ostatni dzień września podwoje kultowego "Baru pod Otrytem" zamknęła pani Helenka. Miesiąc później pożegnaliśmy się z panem Tomkiem, który prowadził niepowtarzalny sklep w Polanie.

"Bar pod Otrytem"

Pamiętam jak dwanaście, a może trzynaście lat temu, po drodze ze Stężnicy do ośrodka WZW Jawor wstąpiliśmy do niepozornego, ale z wyglądu mocno bieszczadzkiego baru znajdującego się w Polanie, tuż przy Małej Obwodnicy. 

Zarówno z zewnątrz jak i wewnątrz utrzymany był w klimacie „czasów słusznie minionych”, ale był zadbany i ukwiecony. Na wiszącym na ścianie za barem menu była propozycja dań domowych w bardzo niskich cenach. Pamiętam i to, że pierwszą potrawą jaką jadłam w tym barze była fasolka po bretońsku. Była pyszna! 

I tak, od tego pamiętnego dnia, przez te dwanaście czy trzynaście lat aż do ostatniego dnia września tego roku wpadaliśmy do baru to na fasolkę, to na udko z kurczaka, na pierogi czy flaczki. 

Ale wpadaliśmy też, a może przede wszystkim, po nastrój. Tak jak i pozostali stali bywalcy, turyści czy mieszkańcy. Takich jak my, chcących poczuć tą niezwykłą atmosferę było wielu. Skąd wiem? A bo w ogródku, przy ławach rozmawiało się z każdym. To jakaś turystka mówiła, że przyjechała z Polańczyka, bo tam słyszała o tym kultowym barze, a to wędrowiec z Terki, a to z Baligrodu, a to „Artur w Górach” przemierzając Szlak Karpacki. 

A było po co zaglądnąć. Klimat i atmosfera miejsca była na tyle niezwykła, że sama nie zliczę, ile razy odwiedziłam to miejsce. W każdym razie - dużo.

To dla Was gramy Przyjaciele

W barze "Pod Otrytem" odbywały się również charytatywne koncerty w ramach imprezy "To dla Was gramy Przyjaciele". Podczas dwunastu edycji zagrało tu i zaśpiewało mnóstwo bardów, początkujących artystów i tych już bardzo znanych - nie tylko w Bieszczadach. 

Bywalcy baru Zakapiorzy i Bieszczadnicy 

Przy odrobinie szczęścia w barze "Pod Otrytem” można było spotkać legendarnych Zakapiorów i Bieszczadników. Takich jak chociażby Legendę Bieszczadów i przyjaciela rodziny - Henryka Wiktoriniego, Michała „Ducha Gór” Hebdę, Józefa Polańskiego, Ireneusza Kłokowa, Andrzeja „Żmija” Borowskiego, Pustelnika Jano. Ryszarda „Prezesa” Krzeszewskiego, Romana Tarczałowicza czy Adama "Rudego" Rymarowicza, najczęściej konno, kiedy zatrzymywali się tutaj na postój podczas rajdów konnych.  Bywali tu także śp. Jan „Johann” Cudzich, Król Włóczęgów Juliusz I, Artur Lignowski i wielu, wielu innych. 

Byłam w barze pod Otrytem również w ostatni dzień września tego roku, tuż przed zamknięciem i widziałam, jak pracownice cichaczem szykują pożegnalny prezent dla pani Helenki…  

Sklep u Pana Tomka

Sklep w Polanie - pamiętający czasy PRL - to nasz ulubiony sklep. Było tam wszystko czego potrzebowałam, a do tego dobrze uwędzone, prawdziwe kabanosy, pyszny i zawsze świeży chleb, i potrzebne na ognisko wielkie ziemniaki, które wybierał nam na zapleczu pan Tomek (bo przecież wiadomo, że wielkie ziemniaki pieczone bezpośrednio w żarze, a nie tam w jakimś „złotku” są najlepsze). 

Ale przede wszystkim był pan Tomek. Zawsze przyjazny, pomocny, uśmiechnięty i życzliwy. Pana Tomka można było zapytać, czy na Ostrym są grzyby, a czasem nawet gdzie są grzyby. 

W ostatni dzień października wpadliśmy na chwilę do sklepu, żeby się pożegnać. Zastaliśmy też panią Helenkę i tak trafiła się nam okazja zrobieniu Państwu Tomaszowi i Helenie Glapa wspólnego zdjęcia za ladą. 


Coś się skończyło w Sklepie i Barze „Pod Otrytem”

Nie będzie już domowych potraw uroczej pani Helenki ani sympatycznego i pomocnego pana Tomka w sklepie. Zostają jednak równie sympatyczne pracownice, które też czują atmosferę tego miejsca. I tak jak w tytule - coś się kończy, coś zaczyna. 

Coś się zaczęło 

Od 1 listopada 2022 r. sklep w Polanie prowadzi Radosław Czubak czyli znany bywalcom okolic Tarnawy Radek z Bazy nad Roztokami. Radkowi mogę tylko życzyć żeby zarówno sklep jak i bar nadal były tak przyjaznym i kultowym miejscem jak były dotychczas. 

Fot. Fb Radka

Tymczasem Państwu Tomkowi i Helence Glapa życzymy zasłużonego odpoczynku i udanych wycieczek w miejsca, w które dotychczas nie mieli czasu pójść. I do zobaczenia w maju "Pod Otrytem" po drugiej stronie lady. 

Warto na koniec dodać, że Pani Helenka bar prowadziła 23 lata, od maja 1999 r. do 30 września 2022 r., a pan Tomek sklep 37 lat - od 5 września 1985 r. do 31 października 2022 r. 

Smutno przy barze "Pod Otrytem" / fot. Agnieszka Skucińska

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy