reklama

W bieszczadzkiej ciszy powstały słowa, które poruszyły milion Polaków

Opublikowano:
Autor:

W bieszczadzkiej ciszy powstały słowa, które poruszyły milion Polaków - Zdjęcie główne
Autor: Wikipedia | Opis: Komańcza. Jeden z pomników zawierający fragment modlitwy

Udostępnij na:
Facebook
Bieszczadzkie dziejeKomańcza kojarzy się dziś przede wszystkim z Bieszczadami, spokojem i malowniczymi trasami prowadzącymi przez góry. Turyści przyjeżdżają tu, by odpocząć od hałasu miast i poczuć niezwykły klimat południowo-wschodniej Polski. Niewielu jednak zdaje sobie sprawę, że właśnie tutaj, w niewielkim klasztorze ukrytym pośród lasów i wzgórz, powstał jeden z najważniejszych tekstów religijnych i patriotycznych XX wieku.
reklama

To w Komańczy kardynał Stefan Wyszyński napisał Jasnogórskie Śluby Narodu Polskiego – słowa, które w czasach komunistycznego zniewolenia stały się dla milionów Polaków symbolem nadziei i duchowej jedności.

Historia tego miejsca ma niezwykły wymiar. Od 29 października 1955 roku do 28 października 1956 roku Komańcza była miejscem internowania prymasa Polski. Komunistyczne władze próbowały odizolować kardynała Stefana Wyszyńskiego od społeczeństwa i Kościoła. Prymas był wcześniej przetrzymywany między innymi w Prudniku, a jego kolejnym miejscem odosobnienia stał się Klasztor Sióstr Nazaretanek w Komańczy. Dziś właśnie tam mieści się izba pamięci poświęcona kardynałowi, odwiedzana przez turystów, pielgrzymów i osoby zainteresowane historią Polski.

reklama

Sam klasztor otacza charakterystyczna dla Bieszczadów cisza. Wąskie drogi prowadzą przez lasy i pagórki, a atmosfera miejsca sprawia, że łatwo zrozumieć, dlaczego właśnie tutaj powstawały ważne refleksje i decyzje. Wyszyński nie traktował internowania wyłącznie jako czasu izolacji. To był okres intensywnych przemyśleń, modlitwy i pracy duchowej. W Komańczy dojrzewała idea odnowienia narodowych ślubów składanych Matce Bożej.

Inspiracją dla prymasa była między innymi lektura „Potopu” Henryka Sienkiewicza. Wyszyński dostrzegł niezwykłe podobieństwo między własną drogą a wydarzeniami z czasów potopu szwedzkiego. W XVII wieku król Jan Kazimierz i prymas Andrzej Leszczyński szukali ratunku dla kraju podczas wojny i ostatecznie złożyli słynne Śluby Lwowskie. Prymas Polski podczas internowania przeżywał tę historię bardzo osobiście.

reklama

Czytając „Potop” Sienkiewicza, uświadomiłem sobie właśnie w Prudniku, że trzeba pomyśleć o tej wielkiej dacie. Byłem przecież więziony tak blisko miejsca, gdzie król Jan Kazimierz i prymas Leszczyński radzili, jak ratować Polskę z odmętów

– wspominał Stefan Wyszyński.

Droga z Prudnika do Komańczy również miała dla niego symboliczne znaczenie. Prymas zauważył, że niemal tym samym szlakiem przed wiekami podróżowali ludzie próbujący ratować państwo w czasie wielkiego kryzysu.

Gdy z kolei i mnie przewieziono tym samym niemal szlakiem, z Prudnika na południowy wschód, do czwartego miejsca mego odosobnienia, w góry, jechałem z myślą: musi powstać akt Ślubowań odnowionych!

– pisał kardynał.

Tak właśnie narodził się tekst Jasnogórskich Ślubów Narodu Polskiego. Modlitwa miała formę uroczystego przyrzeczenia składanego Najświętszej Maryi Pannie, Królowej Polski. Śluby były odpowiedzią na trudną sytuację kraju i próbą duchowego umocnienia społeczeństwa żyjącego pod komunistyczną władzą.

reklama

Jak podaje Wikipedia, 26 sierpnia 1956 roku tekst został uroczyście odczytany na Jasnej Górze. W uroczystości uczestniczyło około miliona wiernych. Było to jedno z największych religijnych zgromadzeń w powojennej Polsce. Rotę ślubów odczytał bp Michał Klepacz, pełniący obowiązki przewodniczącego Episkopatu Polski. Symboliczny był również widok pustego fotela przeznaczonego dla internowanego prymasa. Leżały na nim biało-czerwone kwiaty przypominające o nieobecnym kardynale.

reklama

W tym samym czasie Stefan Wyszyński składał Jasnogórskie Śluby w Komańczy. Towarzyszyła mu jedynie Maria Okońska, ale duchowo łączył się z tłumami zgromadzonymi na Jasnej Górze. Wydarzenie miało ogromne znaczenie religijne i społeczne. Dla wielu Polaków było znakiem, że mimo represji i politycznej presji naród potrafi zachować jedność i wiarę.

Dziś Komańcza pozostaje miejscem wyjątkowym. Z jednej strony przyciąga miłośników przyrody i spokojnego wypoczynku, z drugiej – ludzi szukających śladów historii. Odwiedzający mogą zobaczyć klasztor sióstr Nazaretanek i izbę pamięci poświęconą kardynałowi Wyszyńskiemu. To właśnie tutaj, pośród bieszczadzkiej ciszy, powstały słowa, które poruszyły milion Polaków i na trwałe zapisały się w historii kraju.

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
logo