Na pierwszy rzut oka fotografia wygląda jak zwykła scena spotkania wojskowych. Mundury dwóch armii stojących naprzeciw siebie przypominają jednak o jednym z najbardziej dramatycznych momentów w historii Polski. Kadr wykonany w Lesku we wrześniu 1939 roku zachował się w archiwach i jest niezwykłym dokumentem wydarzeń, które rozegrały się w mieście po niemieckiej i sowieckiej agresji na Polskę.
Geopolityczny wyrok na Polskę: pakt Ribbentrop-Mołotow i granica na Sanie
Aby właściwie zrozumieć scenę uwiecznioną na leskim moście, należy cofnąć się do decyzji politycznych, które zapadły na szczeblu dyplomatycznym w Moskwie. 23 sierpnia 1939 roku podpisano pakt Ribbentrop-Mołotow, którego tajny protokół dzielił terytorium Europy Środkowo-Wschodniej na niemiecką i sowiecką strefę wpływów. W przypadku Polski oznaczało to przygotowanie podziału jej terytorium pomiędzy III Rzeszę i Związek Sowiecki.
Po niemieckiej agresji 1 września oraz sowieckiej napaści z 17 września 1939 roku oba państwa przystąpiły do realizacji ustaleń dotyczących podziału ziem polskich. 28 września 1939 roku w Moskwie podpisano niemiecko-sowiecki traktat o granicach i przyjaźni, który zmienił i doprecyzował wcześniejsze ustalenia.
W rejonie Leska granica pomiędzy niemiecką i sowiecką strefą okupacyjną przebiegała wzdłuż Sanu. W ten sposób rzeka, która przez wieki była elementem lokalnego krajobrazu, stała się jednocześnie granicą dwóch okupacyjnych stref.
Wrzesień 1939 roku w Lesku: od wkroczenia Wehrmachtu do zajęcia miasta przez Armię Czerwoną
Sytuacja militarna w Lesku we wrześniu 1939 roku zmieniała się bardzo szybko. 10 września do miasta wkroczyły oddziały Wehrmachtu. Niemiecka obecność w Lesku nie trwała jednak długo.
W związku z ustaleniami niemiecko-sowieckimi wojska niemieckie wycofały się z miasta 28 września 1939 roku. Dzień później, 29 września, Lesko zajęła Armia Czerwona. W efekcie, w krótkim czasie miasto przeszło więc z rąk niemieckich do sowieckich. Lesko znalazło się po wschodniej stronie nowo wytyczonej granicy, a San stał się w tym rejonie granicą pomiędzy obszarami okupowanymi przez dwóch agresorów.
Spotkanie żołnierzy niemieckich i sowieckich na moście w Lesku nad Sanem, jesień 1939 r., zdj. autor nieznany / Wikimedia Commons
Most w Huzelach obecnie, zdj. Aleksandra Szeligowska
Lesko na styku dwóch stref okupacyjnych
Podział ziem polskich radykalnie zmienił sytuację mieszkańców Leska i okolic. Miasto znalazło się pod okupacją sowiecką i zostało włączone do struktur administracyjnych Ukraińskiej Socjalistycznej Republiki Sowieckiej. Lesko stało się siedzibą rejonu leskiego w ramach obwodu drohobyckiego.
Rozpoczęła się sowietyzacja miasta. Władze okupacyjne wprowadzały własny system administracyjny i gospodarczy, prowadziły konfiskaty oraz represje wobec osób uznawanych za przeciwników nowego ustroju. Aresztowania dotykały między innymi przedwojennych urzędników, policjantów, nauczycieli, leśników i właścicieli ziemskich.
Mieszkańcy regionu doświadczyli również deportacji w głąb Związku Sowieckiego. W latach 1940-1941 przeprowadzono cztery główne fale masowych wywózek ludności polskiej. Wśród deportowanych znalazły się także rodziny związane z przedwojenną administracją, wojskiem i służbami państwowymi. Sowiecka okupacja oznaczała również zmiany w szkolnictwie, gospodarce i życiu społecznym. Tradycyjne więzi pomiędzy mieszkańcami obu brzegów Sanu zostały przerwane, a sama rzeka stała się pilnie strzeżoną granicą.
Linia Mołotowa w okolicach Leska
Po ustanowieniu granicy sowieckie władze rozpoczęły budowę systemu umocnień znanego jako Linia Mołotowa. Lesko znalazło się w obrębie 8. Przemyskiego Rejonu Umocnionego. W okolicach miasta powstawały żelbetowe schrony bojowe należące do Punktu Oporu „Lesko”. Budowa umocnień była związana z przygotowaniami Związku Sowieckiego do obrony nowej granicy przed potencjalnym atakiem ze strony Niemiec.
Do dziś w krajobrazie Leska i okolic można znaleźć pozostałości tych fortyfikacji. Są one materialnym świadectwem krótkiego okresu, w którym San stanowił granicę pomiędzy dwoma państwami okupującymi ziemie polskie.
Jedno zdjęcie, wiele znaczeń
Archiwalny kadr przedstawiający żołnierzy dwóch armii na moście w Lesku jest czymś więcej niż tylko fotografią wojskowego spotkania. Pokazuje moment, w którym wielka polityka i decyzje podejmowane z dala od Bieszczadów bezpośrednio wpłynęły na życie mieszkańców miasta.
Na fotografii widać żołnierzy Wehrmachtu i Armii Czerwonej. Stoją na moście nad Sanem, czyli w miejscu, które wkrótce miało znaleźć się przy granicy dwóch okupacyjnych stref. Nie wiadomo dokładnie, kiedy powstał kadr, ale jego znaczenie pozostaje czytelne do dziś i przypomina o tragicznych kartach historii. Dla mieszkańców Leska wrzesień 1939 roku oznaczał początek kolejnego, dramatycznego rozdziału historii. W ciągu zaledwie kilku tygodni miasto znalazło się najpierw pod okupacją niemiecką, a następnie sowiecką. San stał się granicą, która podzieliła nie tylko terytorium, lecz także codzienne życie mieszkańców regionu.
Dziś fotografia ta stanowi wymowny symbol losu, jaki spotkał Polskę we wrześniu 1939 roku. Zwykły, codzienny most nad Sanem w małym bieszczadzkim miasteczku stał się na kilka dni areną, na której w sposób bezpośredni uzewnętrznił się pakt dwóch okupantów. Dzisiaj zdjęcie z leskiego mostu przypomina o dramatycznych konsekwencjach agresji, podziale ziem polskich i trudnych latach okupacji, które na zawsze zmieniły oblicze Bieszczadów.
Komentarze (0)