reklama

Kolej, wojsko i drogi. Tak zaczęła się odbudowa powojennych Bieszczadów

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Kolej, wojsko i drogi. Tak zaczęła się odbudowa powojennych Bieszczadów - Zdjęcie główne
Autor: Aleksandra Szeligowska | Opis: Zdjęcie ilustracyjne. Tory kolejowe w Nowym Łupkowie

Udostępnij na:
Facebook
Bieszczadzkie dziejeObraz Bieszczadów jako słabo zaludnionego regionu utrwalił się w ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat. Przed II wojną światową były one bowiem jednym z najgęściej zaludnionych obszarów Polski, gdzie średnia gęstość zaludnienia wynosiła 137 osób na km². Jednak po 1944 roku, w wyniku walk z oddziałami OUN-UPA oraz wysiedleń, Bieszczady stały się niemal bezludną „ziemią niczyją” - jak nazwał je Teodor Gąsiorowski, a ich infrastruktura uległa paraliżowi. Drogi budowało wojsko, a jedynym środkiem przemieszczania się mieszkańców na dużym obszarze była kolej.
reklama

Komunikacyjny paraliż i rola wojska

W pierwszych latach powojennych wojsko było jedną z najważniejszych zorganizowanych sił działających w trudnym, słabo skomunikowanym terenie Bieszczadów. Grupy manewrowe poruszały się samochodami ciężarowymi, a ich działania utrudniały trudne warunki terenowe i zły stan dróg. W ramach Grupy Operacyjnej „Wisła” do działań skierowano ponad 20 tys. żołnierzy.

Wojsko musiało zapewniać sobie możliwość przemieszczania się i prowadzenia działań w terenie, w którym infrastruktura komunikacyjna była słabo rozwinięta i częściowo zniszczona. Dodatkowym problemem były działania UPA, która próbowała utrudniać deportacje i działania wojskowe. Oddziały UPA m.in. atakowały żołnierzy i funkcjonariuszy oraz paliły opuszczone wsie.

reklama

Po zakończeniu walk Bieszczady pozostawały obszarem bardzo słabo zaludnionym i słabo skomunikowanym. Zły stan odziedziczonej sieci drogowej jeszcze w pierwszej połowie lat 50. poważnie utrudniał przemieszczanie się. Znaczna część dawnych dróg była w bardzo złym stanie, a niektóre odcinki zaczynały nawet zarastać. Dopiero w drugiej połowie lat 50. rozpoczął się wyraźniejszy etap zagospodarowywania i rozbudowy infrastruktury regionu.

Serpentyny koło Szczawnego, 1968 rok i powojenna infrastruktura drogowa Bieszczadów, zdj. Tadeusz Sumiński, „W Bieszczadach”, 1968 / Wikimedia Commons, domena publiczna

reklama

Obecny stan torów kolejowych w Uhercach Mineralnych, zdj. Aleksandra Szeligowska

Kolej - kluczowa arteria w izolacji

W realiach powojennego braku sprawnych dróg kołowych kolej stała się najważniejszym środkiem transportu, szczególnie podczas masowych wysiedleń. To właśnie koleją transportowano mieszkańców południowo-wschodniej Polski w ramach Akcji „Wisła”. Do końca lipca 1947 roku wysiedlono około 140 tysięcy osób, które po zgromadzeniu w punktach zbiorczych kierowano pociągami na północne i zachodnie ziemie Polski.

Przesiedleńcy, eskortowani przez wojsko, trafiali do punktów załadowczych, skąd pociągami transportowano ich na tzw. Ziemie Odzyskane. Pierwszy transport w ramach Akcji „Wisła” wyruszył 29 kwietnia 1947 roku ze stacji Szczawne.

reklama

Izolację regionu pogłębiła powojenna granica polsko-radziecka. Dawna linia kolejowa przez Sianki znalazła się po obu stronach nowej granicy, a jej odcinki przestały tworzyć dla polskich Bieszczadów bezpośrednie połączenie z terenami, które przed wojną pozostawały częścią jednego organizmu komunikacyjnego.

Polskie wojsko w 1947 roku na tle zniszczonej Woli Michowej, zdj. Archiwum IPN, autor nieznany / Wikimedia Commons, CC BY-SA 4.0.

reklama

Transport leśny i gospodarczy

Niezależnie od kolei państwowej, ważną rolę w gospodarce leśnej Bieszczadów odgrywały kolejki leśne, które przed wojną i w okresie powojennym umożliwiały transport drewna z trudno dostępnych partii lasów. Ze względu na górzyste ukształtowanie terenu i słabą jakość dróg, wąskotorowe linie były jednym z najważniejszych sposobów wywozu surowca z odległych obszarów leśnych.

W Bieszczadach kolejki leśne rozwijały się już przed II wojną światową. Przykładem jest linia Nowy Łupków-Cisna, uruchomiona pod koniec XIX wieku, którą przewożono przede wszystkim drewno. Po wojnie, mimo zniszczeń i wyludnienia regionu, rozpoczęto jej odbudowę. W 1950 roku ruszyły prace przy przywracaniu linii, a w latach 50. i 60. sieć kolejki rozbudowano, podporządkowując ją w dużej mierze potrzebom gospodarki leśnej i przemysłu drzewnego.

Bieszczadzka Kolejka Leśna w Dołżycy, 1968 r., zdj. Tadeusz Sumiński, „W Bieszczadach” / Wikimedia Commons

Obecny stan torów kolejowych w Szczawnem, zdj. Aleksandra Szeligowska

Powojenne Bieszczady nie otworzyły się na świat z dnia na dzień. Najpierw były budowane drogi i rozwijana kolej, która pozwalała dotrzeć do odizolowanego regionu. Dopiero stopniowa odbudowa infrastruktury, szczególnie od drugiej połowy lat 50., zaczęła zmieniać oblicze tych gór. Z czasem drogi i szlaki kolejowe stały się fundamentem gospodarczego, a później także turystycznego powrotu Bieszczadów do życia. 

Źródła:

  1. Gąsiorowski T., Przed i w trakcie Akcji „Wisła”, IPN - Przystanek Historia, 2021.
  2. Knapczyk S., „Gdzie diabły szepcą dobranoc” - powojenne osadnictwo w Bieszczadach, Wrocławski Rocznik Historii Mówionej, t. 7, Wrocław 2017.
  3. Wolski J., Stan zachowania i trwałość dawnych krajobrazów wiejskich na przykładzie obszarów wysiedlonych w Bieszczadach, Instytut Geografii i Przestrzennego Zagospodarowania PAN, Warszawa.
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
logo