18 maja minęła kolejna rocznica jednego z najważniejszych wydarzeń w historii polskiego szybownictwa. Tego dnia w 1938 roku Tadeusz Góra wystartował z Bezmiechowej Górnej i wykonał lot szybowcem PWS-101 na trasie do Solecznik Małych. Przelot liczył 577,8 kilometra i został uznany za najlepszy szybowcowy wyczyn roku 1938. To właśnie za ten lot polski pilot jako pierwszy szybownik na świecie otrzymał Medal Lilienthala, jedno z najbardziej prestiżowych wyróżnień w świecie szybownictwa.
Choć przez lata pojawiała się opinia, że Tadeusz Góra pobił wówczas rekord świata długości lotu szybowcowego, historyczne dane pokazują coś innego. Ówczesny rekord należał już wcześniej do Rosjanina Rostorgujewa i wynosił 652,256 kilometra. Nie zmienia to jednak faktu, że wyczyn polskiego pilota został uznany za wydarzenie przełomowe, a sam Tadeusz Góra stał się jedną z najważniejszych postaci w historii polskiego lotnictwa. Co szczególnie istotne dla mieszkańców regionu, historia tego lotu nierozerwalnie związana jest z Bezmiechową, miejscem, które do dziś pozostaje jednym z najważniejszych ośrodków szybownictwa w Polsce.
Bezmiechowa i narodziny lotniczej pasji
Historia Tadeusza Góry pokazuje, jak ogromną rolę w rozwoju polskiego szybownictwa odegrały przedwojenne szkoły szybowcowe. Przyszły pilot i generał urodził się 19 stycznia 1918 roku w Krakowie. Był synem Jana Góry i Bronisławy z domu Wiszniewskiej. Swoją przygodę z lotnictwem rozpoczął bardzo wcześnie. Szkolenie lotnicze zaczął w czerwcu 1934 roku na szybowisku Grzegorzewo należącym do Aeroklubu Wileńskiego. To jednak właśnie Bezmiechowa miała stać się miejscem szczególnie ważnym w jego życiu i karierze. W słynnej Szkole Szybowcowej Bezmiechowa w Bieszczadach kontynuował szkolenie doskonalące. W 1935 roku uzyskał tam podkategorię B i C. Już wtedy zwracano uwagę na jego talent, determinację i bardzo dobre wyczucie warunków lotu.
Bezmiechowa w okresie międzywojennym była jednym z najważniejszych ośrodków szybownictwa w Polsce. Korzystne warunki terenowe i atmosferyczne sprawiały, że miejsce to przyciągało pilotów z całego kraju. To właśnie tam rodziły się ambicje związane z rozwojem polskiego szybownictwa sportowego i wyczynowego.
Lot, który przeszedł do historii
Najważniejszy moment w przedwojennej karierze Tadeusza Góry nastąpił 18 maja 1938 roku. Pilot wystartował wtedy z Bezmiechowej Górnej na szybowcu PWS-101 oznaczonym numerem rejestracyjnym SP-1004. Lot zakończył się w Solecznikach Małych. Dystans wyniósł 577,8 kilometra. Choć nie był to rekord świata, wyczyn został uznany za najlepsze osiągnięcie szybowcowe roku 1938. Międzynarodowy Związek Lotniczy docenił nie tylko sam dystans, ale również znaczenie lotu dla rozwoju szybownictwa.
8 stycznia 1939 roku Tadeusz Góra otrzymał Medal Lilienthala. Był pierwszym pilotem szybowcowym na świecie wyróżnionym tym prestiżowym odznaczeniem. Do dziś medal ten uznawany jest za jedno z najważniejszych trofeów szybowcowych.
Wokół tego lotu przez lata narosło wiele uproszczeń i nieścisłości. Najczęściej powtarzaną była informacja, że Tadeusz Góra pobił rekord świata długości lotu szybowcowego. W rzeczywistości rekord należał już wcześniej do Rosjanina Rostorgujewa, który 27 maja 1937 roku przeleciał 652,256 kilometra.
Nie zmienia to jednak faktu, że lot z Bezmiechowej był wydarzeniem wyjątkowym. Pokazywał poziom polskiego szybownictwa oraz możliwości pilotów szkolonych w kraju.
Sukcesy jeszcze przed wojną
Wyczyn z maja 1938 roku nie był jedynym sukcesem Tadeusza Góry w okresie przedwojennym. Już wcześniej osiągał bardzo dobre wyniki. 13 maja 1937 roku wykonał w Bezmiechowej lot czasowy trwający 18 godzin. Zaledwie trzy miesiące później zwyciężył w V Krajowych Zawodach Szybowcowych. W 1939 roku uczestniczył w Międzynarodowym Zlocie Szybowcowym we Lwowie, znanym jako konkurs ISTUS. Lecąc na szybowcu PWS-101 zajął drugie miejsce. Latem tego samego roku wykonał również docelowy przelot szybowcowy z Polichna koło Kielc do Bydgoszczy o długości 304 kilometrów na szybowcu „Orlik”.
PRZECZYTAJ TAKŻE: Na ten punkt widokowy nie trzeba się „wdrapywać”, a widoki na Bieszczady są piękne
Jego nazwisko pojawiało się także wśród kandydatów do reprezentacji Polski na Igrzyska Olimpijskie w Helsinkach w 1940 roku. Miały się tam po raz pierwszy odbyć olimpijskie konkurencje szybowcowe. Wybuch II wojny światowej przekreślił jednak te plany.
Wojna zmieniła wszystko
Wrzesień 1939 roku zastał Tadeusza Górę na szybowisku w Polichnie, gdzie pracował jako pilot holujący. Po agresji na Polskę ewakuował się do Łucka, gdzie został zatrzymany przez władze sowieckie. Udało mu się jednak uciec. Następnie przez Włodzimierz Wołyński i Równe dotarł do Wilna. Jesienią 1939 roku pracował w zakładach naprawczych, później wyjechał do Kowna, gdzie w działającym jeszcze polskim konsulacie otrzymał paszport. Przez Skandynawię dotarł do Francji, ale sytuacja militarna szybko zmusiła go do kolejnej ewakuacji. Po kapitulacji Francji trafił do Wielkiej Brytanii. Tam rozpoczął starania o przydział do personelu latającego Polskich Sił Powietrznych. 26 sierpnia 1940 roku otrzymał przydział do brytyjskiej jednostki lotniczej AACU nr 2, gdzie przeszedł szkolenie.
Pilot myśliwski w czasie II wojny światowej
Po ukończeniu szkolenia Tadeusz Góra trafił do 316 polskiego dywizjonu myśliwskiego. Swój pierwszy lot na samolocie Hawker Hurricane wykonał 14 października 1941 roku. Później służył również w dywizjonach 306 i 315. Latał między innymi na samolotach Spitfire i Mustang. W czasie wojny wykonał 111 lotów bojowych oraz 47 operacyjnych. Eskortował amerykańskie bombowce B-17, określane jako „latające fortece”. Na swoim koncie miał zestrzelenie czterech niemieckich samolotów oraz jednej latającej bomby V1. Zniszczył także dwie lokomotywy i uszkodził okręt podwodny. Na Liście Bajana został sklasyfikowany na 220 pozycji. Uwzględniono tam jedno zwycięstwo pewne, dwa prawdopodobne oraz jedno uszkodzenie.
Za służbę wojenną odznaczono go Krzyżem Srebrnym Orderu Wojennego Virtuti Militari oraz trzykrotnie Krzyżem Walecznych. Otrzymał również brytyjskie odznaczenia: The 1939-1945 Star, The War Medal 1939-1945 i The Defence Medal.
Powrót do Polski i dalsza kariera lotnicza
Po zakończeniu wojny Tadeusz Góra wrócił do Polski. Został zdemobilizowany w stopniu polskiego porucznika i brytyjskiego kapitana. Rozpoczął pracę jako instruktor w Górskiej Szkole Szybowcowej na Żarze. Nadal aktywnie uprawiał szybownictwo sportowe. W 1948 roku wykonał pierwszy w Polsce lot wysokościowy na fali trwający cztery godziny. 23 lipca 1950 roku spełnił ostatni warunek potrzebny do zdobycia Diamentowej Odznaki Szybowcowej. Został pierwszym Polakiem i drugim człowiekiem na świecie, który zdobył to wyróżnienie.
Pierwsze dwa wymagania do uzyskania odznaki spełnił jeszcze przed II wojną światową. Na początku 1952 roku otrzymał tytuł mistrza sportu
Powrót do służby wojskowej
W 1957 roku ponownie rozpoczął służbę wojskową jako kapitan. Skierowano go na kurs teoretyczny do Oficerskiej Szkoły Lotniczej w Radomiu. Następnie przeszedł szkolenie na samolotach MiG-15, MiG-17 i MiG-19. Służył między innymi w 62 pułku lotnictwa myśliwskiego w Poznaniu oraz w 38 lotniczym pułku szkolno-bojowym w Modlinie. W Wojsku Polskim służył do 1972 roku. Zakończył służbę w stopniu podpułkownika.
Pilot szybowców, samolotów i śmigłowców
Kariera Tadeusza Góry była niezwykle wszechstronna. Posiadał licencje pilota samolotowego, szybowcowego i śmigłowcowego. Był również pilotem doświadczalnym oraz instruktorem. Oblatał między innymi szybowiec SZD-11 Albatros. W 1962 roku zdobył tytuł Szybowcowego Mistrza Polski i ustanowił trzy krajowe rekordy szybowcowe. W 1970 roku otrzymał Medal Tańskiego za wieloletnią działalność lotniczą. W 1977 roku rozpoczął w Świdniku szkolenie na śmigłowcach, a rok później uzyskał uprawnienia instruktorskie. W latach 1979–1981 szkolił libijskich pilotów na śmigłowcach Mi-2.
Łączny dorobek jego lotów robi ogromne wrażenie 6000 godzin na samolotach, 2200 godzin na szybowcach oraz 1700 godzin na śmigłowcach.
Ostatnie lata i wyróżnienia
Tadeusz Góra zmarł 4 stycznia 2010 roku w Świdniku. Został pochowany na tamtejszym cmentarzu komunalnym w Alei Zasłużonych. Za działalność powojenną odznaczono go Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski. 19 stycznia 1998 roku otrzymał honorowy tytuł „Zasłużony dla Miasta Świdnika”. 28 sierpnia 2002 roku podczas Święta Lotnictwa został awansowany do stopnia pułkownika. 15 sierpnia 2007 roku otrzymał awans do stopnia generała brygady w stanie spoczynku.
Warto podkreślić, że został również honorowym obywatelem Leska, miasta położonego niedaleko Bezmiechowej, z którą związany był jeden z najważniejszych momentów jego życia.
Komentarze (0)