W nocy z 10 na 11 listopada 2025 roku mieszkańcy Komańczy byli świadkami poważnego pożaru. Około godziny 1:31 ogień objął zarówno budynek mieszkalny, jak i budynek gospodarczy. Skala zdarzenia była na tyle duża, że do akcji skierowano dwanaście zastępów straży pożarnej. Płomienie szybko rozprzestrzeniały się po zabudowaniach, a działania ratowników dodatkowo utrudniała drewniana konstrukcja obiektów. Nie bez znaczenia były również materiały wykorzystane do izolacji ścian i dachów oraz pojazdy znajdujące się w garażu, które także zostały objęte ogniem.
Najważniejszą informacją pozostaje jednak fakt, że osoby przebywające w budynku zdołały opuścić go przed rozwojem pożaru i nie odniosły obrażeń. Akcja gaśnicza trwała blisko siedem godzin. W działaniach uczestniczyły jednostki Ochotniczych Straży Pożarnych z Komańczy, Czaszyna, Bukowska, Rzepedzi, Nowego Łupkowa, Wisłoka Wielkiego i Szczawnego, a także strażacy Państwowej Straży Pożarnej z Sanoka. Na miejscu pracowali również funkcjonariusze Policji oraz zespoły Bieszczadzkiego Pogotowia Ratunkowego.
Miejsce tragedii przez wiele miesięcy przypominało o pożarze
Choć od tragicznych wydarzeń minęło już kilka miesięcy, skutki pożaru wciąż były widoczne. Na terenie posesji pozostały zniszczone elementy budynków, gruz oraz różnego rodzaju pozostałości po pożarze. Dla osób postronnych był to obraz przypominający o tragedii, która dotknęła mieszkańców. Podjęto decyzję o zorganizowaniu społecznej akcji porządkowania terenu.
Fot. Facebook/OSP KSRG Czaszyn
Wspólna praca mieszkańców, samorządu i wolontariuszy
Jak podkreśla wójt gminy Komańcza Roman Bzdyk, przedsięwzięcie ma nie tylko wymiar praktyczny, ale także społeczny.
Organizujemy akcję społeczną, w której uczestniczą między innymi pracownicy gospodarczy Urzędu Gminy Komańcza, osadzeni z Zakładu Karnego w Nowym Łupkowie, mieszkańcy, wolontariusze oraz lokalni przedsiębiorcy. Wspólnie staramy się uporządkować teren i pomóc mieszkańcom, którzy zostali poszkodowani w wyniku pożaru domu oraz budynków gospodarczych. To działanie wynika z solidarności sąsiedzkiej, ale również z troski o estetykę gminy i bezpieczeństwo mieszkańców oraz osób odwiedzających nasz region
– powiedział dla portalu wBieszczady.pl Roman Bzdyk.
Jak zaznaczył, pozostające od wielu miesięcy zniszczone zabudowania mogą stanowić zagrożenie dla otoczenia.
Chcemy pomóc mieszkańcom, ale jednocześnie zależy nam na tym, aby gmina wyglądała estetycznie i była bezpieczna. Tego typu zniszczone obiekty mogą stwarzać zagrożenie zarówno dla mieszkańców, jak i dla gości odwiedzających naszą gminę
– podkreślił Roman Bzdyk.
Fot. Kamil Mielnikiewicz
O potrzebie przeprowadzenia prac porządkowych powiedział nam również zastępca wójta gminy Komańcza Paweł Rysz.
W listopadzie ubiegłego roku jedna z rodzin przeżyła tragedię związaną z pożarem domu mieszkalnego. Do dziś widoczne są pozostałości po tym zdarzeniu. Wspólnie z przedsiębiorcami działającymi na terenie gminy, a także dzięki pomocy Zakładu Karnego, prowadzimy prace porządkowe. Jest to działanie społeczne, którego celem jest pomoc osobom poszkodowanym w uprzątnięciu terenu
– mówił.
Jak zaznaczył, właściciele nieruchomości to osoby starsze, dlatego samodzielne uporządkowanie miejsca po pożarze byłoby dla nich niezwykle trudne.
Jako gmina odpowiedzieliśmy na apel i staramy się wspólnymi siłami posprzątać ten teren. Liczymy, że przyniesie to wymierne efekty zarówno pod względem wykonanych prac, jak i poprawy estetyki tej części miejscowości
– podkreślił zastępca wójta.
Zakład Karny w Nowym Łupkowie od lat wspiera lokalne inicjatywy
Istotną rolę podczas akcji odegrali również osadzeni z Zakładu Karnego w Nowym Łupkowie. Jak wyjaśnił Paweł Rysz, współpraca pomiędzy samorządem a zakładem karnym trwa od dłuższego czasu i obejmuje wiele różnych przedsięwzięć realizowanych na terenie gminy.
Zakład Karny bardzo pomaga nam przy różnego rodzaju pracach. Osadzeni angażują się między innymi w renowację przydrożnych kapliczek, koszenie terenów czy porządkowanie miejsc pamięci, takich jak cmentarze wojenne. Dziś pomagają również przy pracach społecznych związanych z usuwaniem skutków pożaru
– zaznaczył.
Fot. Kamil Mielnikiewicz
Znaczenie udziału Zakładu Karnego w tego typu przedsięwzięciach wyjaśniła kapitan Magdalena Woźny-Baran z Zakładu Karnego w Nowym Łupkowie. Jak podkreśliła, współpraca z samorządem odbywa się zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa, a udział osadzonych w podobnych działaniach ma wielowymiarowy charakter.
Zakład Karny w Nowym Łupkowie współpracuje z Urzędem Gminy Komańcza w ramach obowiązujących przepisów kodeksu karnego wykonawczego. Skazani mogą pomagać przy usuwaniu skutków klęsk żywiołowych i innych zdarzeń losowych. W tym przypadku chodzi o skutki pożaru. Taka praca przynosi korzyści społeczne, ale ma również znaczenie resocjalizacyjne
– powiedziała.
Jak zaznaczyła, zatrudnienie jest jednym z najważniejszych środków oddziaływania na osoby odbywające karę pozbawienia wolności.
Praca stanowi jeden z podstawowych elementów procesu resocjalizacji. Jedną z form zatrudnienia osadzonych jest nieodpłatna praca na cele społeczne realizowana między innymi na rzecz samorządów terytorialnych oraz innych podmiotów działających w sferze pożytku publicznego
– wyjaśniła kapitan Magdalena Woźny-Baran.
Komentarze (0)