Godzina „W” stanowi symboliczny moment upamiętniający w Warszawie początek akcji „Burza”, której mianem określano Powstanie Warszawskie. Bohaterski zryw rozpoczął się dokładnie 1 sierpnia 1944 roku o godzinie 17:00. To właśnie w tym momencie powstańcy podjęli próbę wyzwolenia stolicy spod niemieckiej okupacji. Była to jedna z największych i najbardziej dramatycznych akcji zbrojnych podziemia w okupowanej Europie. Przez 63 dni powstańcy toczyli nierówną walkę z przeważającymi siłami wroga, wykazując się męstwem i determinacją w walce o suwerenność Rzeczypospolitej.
Przebieg uroczystości na plantach w Lesku
Zwyczaj upamiętniania powstańców warszawskich na plantach w Lesku kultywowany jest od kilku lat i również w tym roku zgromadził wielopokoleniową społeczność. W wydarzeniu wzięły udział dzieci, młodzież oraz osoby starsze. Dokładnie o godzinie 17:00 w Lesku rozległ się dźwięk syren, a na plantach odpalono racę, wprowadzając zgromadzonych w stan skupienia i zadumy nad losem poległych. Następnie uczestnicy wydarzenia wspólnie odśpiewali hymn państwowy. Modlitwę w intencji bohaterów zrywu odmówił ksiądz Maciej Marszałek, wikariusz z Leska. W ramach programu uroczystości odczytano także okolicznościowe wiersze.
Uczestnictwo harcerzy i kultywowanie wartości Szarych Szeregów
W obchodach czynny udział wzięli harcerze z 7 Bieszczadzkiej Drużyny Harcerskiej im. Szarych Szeregów. Dla członków tej jednostki obecność na uroczystości stanowiła wyraz patriotyzmu oraz świadectwo przywiązania do tradycyjnych wartości ruchu harcerskiego, takich jak służba, odwaga, braterstwo i odpowiedzialność. Obecność harcerzy noszących imię Szarych Szeregów – organizacji, której członkowie w czasie II wojny światowej wykazali się bohaterstwem – miało wymiar szczególny. Waldemar Rajchel podkreślił istotną rolę młodych ludzi w strukturach powstańczych.
Szczególne miejsce w historii Powstania Warszawskiego zajmują harcerze z Szarych Szeregów – młodzi ludzie, którzy zamiast spokojnej młodości wybrali służbę Polsce. Byli uczniami, studentami, marzycielami. Wojna zmusiła ich jednak do przedwczesnego dorastania. Z narażeniem własnego życia roznosili meldunki, uczestniczyli w akcjach dywersyjnych, ratowali rannych i walczyli ramię w ramię z żołnierzami Armii Krajowej. Ich postawa była oparta na wartościach, które pozostają aktualne również dziś: odwadze, odpowiedzialności, solidarności i gotowości do służby drugiemu człowiekowi. Dla nich patriotyzm nie był tylko słowem – był codziennym działaniem, często okupionym najwyższą ceną
– mówił Waldemar Rajchel.
Fot. Kamil Mielnikiewicz
O założeniach i przebiegu corocznych spotkań w Lesku opowiedział historyk Michał Michniewicz, wskazując na potrzebę jedności z ogólnokrajowymi obchodami.
Od kilku lat zapraszamy mieszkańców, aby 1 sierpnia spotkać się na leskich plantach i upamiętnić powstańców. To wyjątkowy moment każdego roku – o godzinie 17:00 cała Polska zatrzymuje się na chwilę zadumy. Chcieliśmy, aby Lesko również w tym uczestniczyło i łączyło się z całym krajem przeżywającym tę rocznicę. Od lat to się udaje. Zawsze dołącza do nas grupa mieszkańców, a czasami przychodzą też turyści. Mieliśmy nawet gości z samej Warszawy, którzy spędzali u nas urlop, a mimo to mieli okazję upamiętnić to wydarzenie, które przecież dotyczy przede wszystkim ich rodzinnego miasta
– powiedział nam Michał Michniewicz.
Spotkanie na leskich plantach po raz kolejny potwierdziło, że pamięć o wydarzeniach z 1944 roku pozostaje żywa również poza stolicą, stanowiąc ważny element integracji społeczności lokalnej wokół historii kraju.
Komentarze (0)