Do zdarzenia doszło w poniedziałkowy poranek w Solinie. Służby zostały poinformowane o pożarze przed godziną 07:00. Ogień pojawił się w sklepie spożywczym zlokalizowanym przy deptaku potocznie nazywanym „Bieszczadzkimi Krupówkami”, prowadzącym od drogi wojewódzkiej nr 895 w kierunku zapory wodnej.
Ze względu na charakter zgłoszenia na miejsce skierowano kilka jednostek straży pożarnej. W działania zaangażowani byli strażacy z Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Lesku oraz druhowie z jednostek Ochotniczej Straży Pożarnej z Polańczyka, Myczkowiec i Bóbrki. Na miejscu obecni byli również funkcjonariusze Komendy Powiatowej Policji w Lesku.
Fot. Facebook/OSP Polańczyk
Siedem zastępów na miejscu
Jak poinformował portal wBieszczady.pl młodszy brygadier Marek Wdowin, oficer prasowy Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Lesku, w działaniach uczestniczyło łącznie siedem zastępów straży pożarnej oraz 17 osób.
Wewnątrz jednego ze sklepów spożywczych w Solinie doszło do pożaru dwóch chłodni. Osób poszkodowanych nie było. Cały sklep był zadymiony. Na ten moment nie wiadomo, co było główną przyczyną pożaru. To ustala policja
– przekazał nam młodszy brygadier Marek Wdowin.
Fot. Facebook/OSP Polańczyk
Z przekazanych informacji wynika, że źródłem pożaru były dwie chłodnie znajdujące się wewnątrz sklepu. Strażacy po dotarciu na miejsce prowadzili działania gaśnicze oraz oddymiające.
Na miejscu pracowali również policjanci, którzy będą wyjaśniać okoliczności pożaru. Na ten moment przyczyna pojawienia się ognia nie została ustalona. Najważniejszą informacją pozostaje fakt, że w zdarzeniu nikt nie ucierpiał. Dzięki szybkiej reakcji służb sytuację udało się opanować.
Komentarze (0)