Wydarzenia z 27 lipca 1944 roku wpisują się w cykl masowych egzekucji przeprowadzanych przez niemieckich okupantów na terenie Podkarpacia tuż przed nadejściem frontu. W lesie Hanusiska, pomiędzy Leskiem a Zagórzem, niemieccy żandarmi i gestapowcy zamordowali 36 osób wywiezionych z więzienia w Sanoku oraz z placówki Gestapo. Upamiętnienie tej zbrodni ma na celu uczczenie pamięci ofiar oraz przypomnienie postaw ludzi, którzy oddali życie za wolność i niepodległość Polski.
Tegoroczne obchody w miejscu egzekucji zgromadziły mieszkańców, przedstawicieli samorządu, duchowieństwo oraz rodziny pomordowanych. Spotkanie rozpoczęło się od wspólnego odśpiewania hymnu narodowego, co wprowadziło zebranych w atmosferę refleksji nad wydarzeniami sprzed dekad.
Fot. Kamil Mielnikiewicz
Zgromadzonych uczestników przywitała Krystyna Chowaniec, która zwróciła uwagę na rosnącą z roku na rok frekwencję podczas corocznych spotkań pamięci oraz na historię samego miejsca upamiętnienia.
Jeszcze do niedawna miejsce to było takie trochę zapomniane. W tej dużej liczbie różnych miejsc, gdzie rozgrywały się tragedie, to miejsce nie zostało ujęte w rejestrach i było zapomniane, oczywiście poza mieszkańcami Zagórza. W 2004 roku wzniesiono tutaj krzyż, który znajduje się za obeliskiem i umieszczono tam tabliczkę inskrypcyjną. W tym miejscu rozegrał się wielki dramat. 27 lipca, czyli równo 82 lata temu, Niemcy wywieźli ostatnich aresztantów sanockiego więzienia, w tym z celi 32 więźniów politycznych, żołnierzy Armii Krajowej placówki numer 8, która obejmowała Wańkową, Ustrzyki, Ropienkę i Czarną
– powiedziała Krystyna Chowaniec.
W uroczystościach wzięli udział członkowie rodzin osób rozstrzelanych w lesie Hanusiska. Obecni byli między innymi Irena Posadzka i Zygmunt Posadzki, siostrzenica i bratanek rozstrzelanego Zygmunta Posadzkiego z Pisarowiec. Na miejsce przybyła również Halina Radwańska, siostrzenica Kazimierza Musiała, żołnierza Armii Krajowej pochodzącego z Jaćmierza. Obecna była także rodzina jedynego człowieka, któremu udało się uciec z miejsca egzekucji – Michała Pałasza. Na obchodach pojawili się jego synowie Marian Pałasz i Jerzy Pałasz wraz z synem Wojciechem oraz trzema wnukami.
Fot. Kamil Mielnikiewicz
W trakcie wydarzenia złożono wieńce i kwiaty pod pomnikiem oraz zapalono znicze. Ważnym punktem programu było wręczenie odznaczenia. Burmistrz Miasta i Gminy Zagórz Ernest Nowak odznaczył Mariana Pałasza Złotym Krzyżem za Zasługi, przyznanym w imieniu prezydium Weteranów i Rezerwistów Wojska Polskiego za kultywowanie pamięci i dbanie o postawy patriotyczne. Modlitwę w intencji pomordowanych odprawił ks. hm. Tomasz Latoszek, przypominając o duchowym wymiarze tragedii oraz obowiązku pielęgnowania pamięci o ofiarach.
Z relacji świadka zbrodni
W nocy z 26 na 27 lipca 1944 roku około godziny 01:00, więźniów obudziły krzyki Niemców, bieganie i warkot samochodów ciężarowych. Kopniakami popychano ich do wyjścia na dziedziniec więzienny. Byli wśród nich Józef Wilk z Berechów, Henryk Zachariasz z Olszanicy, Gała z Ropienki, Tadeusz Birbicz, kolejarz z Zagórza, student Stanisław Sawiński z Uherzec, NN pułkownika z Poznania i inni. Na dziedzińcu, gdzie oczekiwali już inni więźniowie, w tym kobiety, skuto ich po dwóch za ręce i nogi, a następnie usadowiono na dwóch samochodach ciężarowych. Wykorzystując otwartą bramę dziedzińca więziennego zdołał wówczas zbiec „przeznaczony” na egzekucję Wilhelm Bilik. Michał Pałasz odjechał drugim samochodem. Gdy przywieziono ich na miejsce egzekucji do lasu Hanusiska, żandarmi niemieccy kończyli rozstrzeliwanie grupy więźniów przywiezionych pierwszym samochodem i podprowadzanych po dwóch na krawędź wykopanego dołu. Oddawano do nich strzały z broni krótkiej w potylicę.
Fot. Kamil Mielnikiewicz
Na oczach Michała Pałasza, który był skuty ze Stanisławem Sawińskim, rozstrzelano 8 więźniów, wśród nich Tadeusza Birbicza – osobiście zastrzelił go Johann Backer. Michał Pałasz, gdy został podprowadzony nad grób, widział dół wypełniony już do połowy ludzkimi zwłokami. Ludzi przed rozstrzelaniem nie rozbierano z ubrań.
„Sekunda i już”
Młody, 22-letni student Stanisław Sawiński cicho płakał. Jego chłopięce łzy jak groch spływały mu po twarzy. „Nie bój się” – pocieszał go bezradnie Michał Pałasz. „To nie boli tak jak bicie… Sekunda i już”. Gestapowiec przystawił wówczas do głowy Sawińskiego pistolet, ale po naciśnięciu języka spustowego okazało się, że nie jest naładowany. Podał go stojącemu obok Johannowi Backerowi do załadowania, wcześniej zdjął kajdany z nóg Pałasza i Sawińskiego. Wykorzystując ten moment, Michał Pałasz rzucił się do ucieczki. Wywinął kozła, wbiegł w pokrzywy i pomiędzy sosnami zniknął. Mimo strzałów oddawanych za nim zdołał ocalić życie. Co prawda podczas strzałów upadł, więc gestapowcy pomyśleli, że go trafili, jednak przeżył i pozostał jednym świadkiem.
Odpowiedzialność karna sprawców. Proces Johanna Backera
Jedną z głównych postaci odpowiedzialnych za przeprowadzenie egzekucji w lesie Hanusiska oraz inne zbrodnie na tym terenie był niemiecki funkcjonariusz Gestapo Johann Backer, pochodzący ze Stebnika. Backer wraz ze swoimi braćmi brał czynny udział w działaniach represyjnych, przesłuchaniach, torturach oraz egzekucjach ludności polskiej i żydowskiej na terenie podkarpackich miejscowości. Przez niemal trzy dekady po zakończeniu II wojny światowej Johann Backer nie ponosił odpowiedzialności za popełnione czyny. Dopiero w 1973 roku stanął przed Sądem Kryminalnym w Berlinie. Kluczowym elementem materiału dowodowego w jego procesie stały się zeznania oraz dokumenty dostarczone przez Józefa Szczepańskiego, fotografa z Ustrzyk Dolnych.
Podczas okupacji Szczepański był zmuszany przez Niemców do wywoływania zdjęć dokumentujących egzekucje i działania represyjne. Fotograf zachował pokwitowanie z własnoręcznym podpisem Backera, co przed sądem stanowiło bezsporny dowód jego bezpośredniego udziału w zbrodniach. Na podstawie zgromadzonych dowodów i zeznań świadków Sąd Kryminalny w Berlinie uznał Johanna Backera za winnego i skazał go na karę dożywotniego pozbawienia wolności.
Fot. Kamil Mielnikiewicz
Pamięć i tożsamość historyczna regionu
Wydarzenia z 27 lipca 1944 roku stanowią trwały element historii regionalnej Sanoka, Leska, Zagórza i okolicznych miejscowości. Coroczne uroczystości w lesie Hanusiska służą podtrzymaniu pamięci o osobach, które straciły życie w ostatnich dniach okupacji hitlerowskiej. Jest to również przypomnienie o cenie, jaką lokalna społeczność poniosła w walce o niepodległość.
Na podstawie zachowanych dokumentów i ustaleń historycznych sporządzono listę osób rozstrzelanych w lesie Hanusiska: Norbaj Babeko, Włodzimierz Bączkowski, Antoni Birbicz, Józef Ginda, Friedka Gleicher, Franciszek Haduch, Józef Hodok, Wasyl (Bazyli) Horodenko, Dmytro Jaremczuk, Umar Kałanow, Paul Kompanijec, Wasyl Krywko, Kazimierz Musiał, Petro Oleksiejko, Jerzy Ostrowski, Piotr Petruszenko, Tomasz Posadzki, Zygmunt Posadzki, Władymir Poterejko, Grzegorz Rzepka, Stanisław Sawiński, Emil Siwik, Regina Spira, Nikołaj Sukow, Edward Świerzowicz, Józef Wilk oraz Marian Zahariasz.
Komentarze (0)